Volkswagenem T-Crossem (z trzycylindrowym silnikiem) i Up!-em przejechaliśmy po 100 tys. km, Tiguanem - 125 tys. km, Golfem Sportsvanem i Passatem — po 150 tys. km, a Golfem 1.4 TSI jeździliśmy tak długo, aż się kompletnie nie zepsuł. Po testach każde auto rozebraliśmy na części pierwsze, by ocenić ich stan. To była mieszanka rozczarowań i pozytywnych niespodzianek, ale przede wszystkim — kopalnia wiedzy dla tych, którzy planują kupić używanego Volkswagena. Zobaczcie, ile kilometrów wytrzymały silnik i skrzynia biegów w Golfie, którym jeździliśmy tak długo, aż uległ awariom tak poważnym, że kompletnie nie nadawał się nie tylko do jazdy, ale i do naprawy.
Volkswagen T-Cross 1.0 TSI po 100 tys. km
Igor Kohutnicki / Auto Świat
Volkswagen T-Cross
Wśród małych SUV-ów trudno znaleźć auto, które sprawia wrażenie równie dojrzałego jak VW T-Cross. Nasz test długodystansowy, zakończony rozebraniem auta na części, pokazał, że również techniczna strona nie zawodzi – nie odnotowaliśmy żadnych poważnych usterek. Auto zakończyło 100 tys. km testu oceną celującą, a na pełną szóstkę nie jest łatwo zapracować.
Podczas demontażu silnika nie znaleźliśmy niczego, co mogłoby budzić jakiekolwiek obawy. To samo dotyczyło skrzyni biegów, sprzęgła i elektryki – wszystko w porządku. Czyli idealne zakończenie? Prawie. Dwóch drobnych usterek nie chcemy przemilczeć. W dywaniku po stronie pasażera poluzował się prawy zaczep, a tapicerka tylnej kanapy wysunęła się w jednym rogu z prowadnicy. To drobnostki, które wspominamy wyłącznie dla pełności obrazu.
- Ocena po teście: 6
Volkswagen Golf Sportsvan 1.4 TSI po 150 tys. km
Auto Bild
Volkswagen Golf Sportsvan 1.4 TSI
Po 100 tys. km werdykt był jasny: "duży Golf" jest niemal jak nowy i szkoda go rozbierać. Dlatego Golf Sportsvan przejechał kolejne 50 tys. km. 150 tys. km bez awarii i — co najważniejsze — bez żadnych poważnych usterek to rzadkość w naszych testach długodystansowych. Nie jest jednak tak, że po takim dystansie auto wyglądało tak, jakby dopiero wyjechało z salonu. Demontaż coś jednak wykazał. Na tłumiku końcowym pojawiły się pęknięcia. Brzmi groźnie, ale to jedynie defekt kosmetyczny, dotyczący wyłącznie zewnętrznej osłony. Grubsza, druga warstwa zapewnia dalszą jazdę bez zakłóceń.
- Ocena po teście: 6
VW Tiguan II 2.0 TSI 4Motion po 125 tys. km
Auto Bild / Auto Świat
Volkswagen Tiguan test długodystansowy
Długodystansowy test na 100 tys. km VW Tiguan zaliczył w 2020 r. z oceną 6. Jednak auto nie zostało rozebrane pod koniec testu – przez pandemię ten etap początkowo był niemożliwy. Dlatego Tiguan przejechał dodatkowe 25 tys. km, które pokonał bezproblemowo i prezentował się świetnie. Dopiero szczegółowa inspekcja po demontażu ujawniła kilka niedociągnięć:
- początki korozji na krawędzi bagażnika,
- wyciek oleju między skrzynią DSG a rozdzielaczem napędu,
- minimalny wyciek płynu chłodniczego przy termostacie.
Usterki te nie były poważne, ale na pełną szóstkę nie wystarczyło. Musieliśmy dać minusa.
- Ocena po teście: 6-
Volkswagen Passat Variant (B8) 1.8 TSI po 150 tys. km
Auto Bild
Volkswagen Passat 1.8 TSI
100 tys. km dla Passata Varianta 1.8 to bułka z masłem, dlatego test został wydłużony o kolejne 50 tys. km. Do żadnej poważnej awarii nie doszło. Podczas testu odnotowaliśmy kilka minusów, m.in.:
- zbyt wolno działający system start-stop,
- hałaśliwy mechanizm masażu foteli,
- przestarzałe działanie niektórych asystentów.
W podsumowaniu testu pisaliśmy: Passat B8 1.8 TSI to auto, jakiego można by sobie życzyć od samochodu tej marki. Dobrze wykonany, dyskretny, niezawodny. Podobnie jak Golf Sportsvan, Passat również wykazał się wysoką jakością na dłuższym dystansie 150 tys. km.
- Ocena po teście: 6-
Volkswagen Up! 1.0 po 100 tys. km
Auto Bild
Volkswagen Up!
Choć prowadzenie, komfort i bezpieczeństwo jazdy wypadają na plus, to jakość wykonania bywała rozczarowująca. Usterki wyposażenia i montażu pokazują, że w początkowym etapie produkcji tego modelu Volkswagen nie spełniał własnych wymagań dotyczących jakości. Na ostatnim etapie testu padł kompresor klimatyzacji, a źle zamontowana osłona grodziowa sprawiła, że skropliny z klimatyzacji zamiast na zewnątrz trafiały do wnętrza. Tak, w aucie stała woda! Na szczęście Volkswagen znacząco poprawił te elementy w późniejszym etapie produkcji tego modelu. I co najważniejsze: Up! potrafi dać dużo frajdy z jazdy.
- Ocena po teście: 4+
Volkswagen Golf VII 1.4 TSI wytrzymał 287 tys. km. Nie było sensu go naprawiać
Auto Bild
Volkswagen Golf zakończył test długodystansowy awarią silnika
Przechodzimy do antybohatera tego zestawienia. W 2013 r. zaczęliśmy długodystansowy test Golfa razem z Mercedesem A-klasy. Nietypowego, bo oba auta postanowiliśmy testować tak długo, aż się niemal nie rozpadną, czyli nie ulegną tak poważnej awarii, że nie będzie finansowego uzasadnienia, by je naprawiać. Mercedes jeździ dalej — ostatnio na łamach "Auto Świata" podsumowaliśmy pierwsze pół miliona km przejechane A-Klasą (Mercedes klasy A. Co z niego zostało po 13 latach i 500 tys. km?). Golf już dawno temu swój test zakończył.
Kompaktowy Volkswagen po raz pierwszy zawiódł już przy 37 tys. km — klimatyzacja zaczęła przepuszczać skropliny do wnętrza. Przy 81 tys. km pojawiły się problemy z systemem start-stop. Przy stanie licznika 153 772 km skrzynia biegów odmówiła posłuszeństwa — dla niej to był koniec testu. Po kosztownych pracach serwisowych kontynuowaliśmy test. Gdy Golf miał 200 tys. km, podwozie było już całe w oleju (uszkodzony simmering skrzyni). Od 220 tys. km zużycie oleju stale rosło.
Oprócz rosnącego zużycia oleju, klekoczące zawory i nieprzyjemne świsty turbiny zwiastowały koniec silnika. Z czasem stukot narastał, a moc silnika spadała. W misce olejowej znaleziono odłamki tłoka, drugi tłok również miał pęknięcia. To był koniec Golfa – test zakończył się na 287 147 km.