Logo

Przejechaliśmy 100 tys. km Oplem Mokką z ryzykownym silnikiem 1.2 PureTech. Oczywiście, że coś się działo z paskiem

Rolf Klein, Tim Dahlgaard, Piotr Kozłowski
Zespół dziennikarzy
Rolf Klein
Rolf Klein
Tim Dahlgaard
Tim Dahlgaard
Dodaj w Google
Poniżej streszczenie artykułu:
Skrót przygotowany przez Onet Czat z AI, może zawierać błędy.
  • Opel Mokka z silnikiem 1.2 PureTech przeszedł test 100 tys. km; pasek rozrządu wymieniono przy 61 tys. km.
  • Wrażenia z jazdy są pozytywne, szczególnie chwalono automatyczną skrzynię z konwerterem.
  • Krytyka dotyczy małej przestrzeni w kabinie oraz niskiej jakości wykończenia, szczególnie wnętrza.
  • Silnik miał średnie zużycie paliwa 8,2 l/100 km, co nie jest zadowalające na długie trasy.
  • Kultura pracy silnika oraz inne komponenty wykazały niskie ślady zużycia.
Praktyczność praktycznością, spalanie spalaniem, ale i tak wszyscy — nie tylko w redakcji — czekali na wyniki szczegółowej inspekcji stanu technicznego, której dokonujemy w każdym aucie po przejechaniu 100 tys. km. Efekty potrafią zaskoczyć, jak choćby w przypadku praktycznego Volvo (Volvo V90 D5 było idealne, póki nie wjechaliśmy na podnośnik. To jest niegodne auta premium) czy sportowego BMW (Żadne auto nie skończyło naszego testu w takim stanie, jak to BMW).
A jak było z Oplem, pod którego maską pracował mający złą sławę silnik 1.2 PureTech i to ten przed zmianami, z paskiem rozrządu pracującym w kąpieli olejowej?
Logo

Czytaj nas częściej w Google

Dodaj w Google
Opel Mokka rozkręcony po 100 tys. km
Christian Bittmann / Auto Bild
Opel Mokka rozkręcony po 100 tys. km
2470
7
3
2
Autor Rolf Klein
Rolf Klein
Autor Tim Dahlgaard
Tim Dahlgaard

To jest materiałPremium

Dołącz do Premium i odblokuj wszystkie funkcje dla materiałów Premium:

czytajsłuchajskracaj

Dołącz do premium
Odpowiedź na pytanie przygotowana przez Onet Czat z AI:
Coś poszło nie tak.Spróbuj ponownie później.
Wyczerpałeś dzienny limit konwersacji z Onet Czatem z AI.Spróbuj ponownie jutro. Pamiętaj, że wciąż możesz korzystać z treści na Onecie!