Darmowe sprawdzenie VIN

Wprowadź Numer VIN
i sprawdź Historię Pojazdu

Test opon całorocznych w rozmiarze 195/65 R15. Sprawdzamy, czy można ufać oponom całorocznym?

21 paź 15 13:58

Ogumienie wielosezonowe przez lata uchodziło za kiepski kompromis o najwyżej przeciętnych osiągach w każdych warunkach. Sprawdziliśmy, czy można to jeszcze zarzucić najnowszym modelom opon na cały rok. Testujemy opony całoroczne w popularnym rozmiarze 195/65 R16

Udostępnij
0
Skomentuj

Do niedawna producenci ogumienia starali się przesadnie nie nagłaśniać tego, że w ogóle mają w swej ofercie opony całoroczne. Bo i po co? Przecież lepiej namówić klientów na zakup dwóch kompletów ogumienia sezonowego – można dzięki temu niemało zarobić i na samych oponach, i na felgach, z dodatkowej pracy ucieszą się też sieci warsztatów współpracujące z firmami oponiarskimi.

Coraz łagodniejsze zimy i kryzys sprawiły, że właścicieli aut trudniej namówić na dodatkowe wydatki. Przy okazji po niedawnym wprowadzeniu obowiązku stosowania w nowych autach układów nadzorujących ciśnienie w oponach posiadanie dwóch kompletów ogumienia stało się znacznie droższe i uciążliwsze niż dotychczas. Większość takich systemów wymaga dokupienia do dodatkowego kompletu felg zestawu czujników ciśnienia i skonfigurowania ich z elektroniką auta.

Alternatywą jest uciążliwe dla użytkowników i szkodliwe dla opon montowanie na przemian dwóch kompletów gum sezonowych na jednym zestawie obręczy. Nikt nie zaprzeczy, że opony całoroczne są znacznie wygodniejszym rozwiązaniem. Odpada wówczas konieczność posiadania i przechowywania drugiego zestawu kół, nie trzeba ustawiać się w sezonowych kolejkach do warsztatów wulkanizacyjnych.

Tylko czy ta wygoda nie jest okupiona znacznie gorszymi osiągami? No cóż – zależy od... pory roku. Dotychczas większość modeli gum całorocznych całkiem nieźle radziła sobie – o dziwo – zimą. Za to ich osiągi na suchej lub mokrej nawierzchni z reguły rozczarowywały. Opony całoroczne najczęściej były tak naprawdę podrasowanymi zimówkami.

Ostatnio na rynku pojawiły się jednak nowe modele, które zrywają z dotychczasową tradycją. O ożywienie w tym segmencie zadbał Michelin, który wprowadził niedawno do oferty opony CrossClimate. Zdaniem producenta nie są one wcale gumami całorocznymi, lecz „pierwszymi oponami letnimi mającymi jednocześnie homologację zimową”. Jak zwał tak zwał, ale przecież tu też chodzi o to, żeby przez cały rok można było używać jednego kompletu ogumienia.

Wbrew intencjom speców od marketingu, którzy upierają się, że to zupełnie nowa kategoria opon, Micheliny przetestowaliśmy razem z innymi gumami całorocznymi. Jak przebiegał test? Do prób wybraliśmy 10 modeli opon całorocznych w rozmiarze 196/65 R 15 (stosowany w starszych autach klasy średniej i wyższej oraz w młodszych kompaktach). We wszystkich próbach wykorzystaliśmy też referencyjne opony zimowe i letnie.

Testy odbywały się na śniegu oraz mokrych i suchych nawierzchniach. Oczywiście, nie zabrakło też zwyciężczyni ubiegłorocznego testu – opony Pirelli Cinturato AllSeason. Zresztą ten bardzo ciekawy model może uchodzić za prekursora nowej generacji gum całorocznych, w których zdecydowano się na poprawę właściwości jezdnych na suchej i mokrej nawierzchni kosztem typowo zimowych właściwości.

Dzięki temu w naszym klimacie przez większą część roku kierowca ma do dyspozycji ogumienie lepiej dopasowane do warunków jazdy, bo przecież intensywne opady śniegu i ekstremalnie niskie temperatury w ubiegłych latach zdarzały się sporadycznie. Czy to właściwa droga? O tym każdy użytkownik musi zadecydować sam. To prawda, że wiosną, latem i jesienią na takich oponach jeździ się w zasadzie tak, jak na normalnych gumach letnich.

A zimą? No cóż, osiągi takiego ogumienia są na tyle dobre, że nie grozi wam to, że utkniecie na pierwszym ośnieżonym skrzyżowaniu czy podjeździe, hamowanie na śniegu też nie powinno nikogo przyprawić o zawał serca. Cały czas trzeba jednak pamiętać, że takim oponom daleko do naprawdę dobrych zimówek. Coś za coś! Kilka spośród przetestowanych modeli gum całorocznych w próbach zimowych wypadło na poziomie przyzwoitych zimówek.

Nokiany, Uniroyale i Nankangi doskonale wgryzają się w śnieg i zapewniają w takich warunkach rzeczywiście bezpieczne prowadzenie. Kiedy droga jest mokra – a to przecież zimą w naszym klimacie coraz częstsza sytuacja – robi się nieprzyjemnie! Na Nankangach na mokrej nawierzchni droga hamowania ze 100 km/h wydłuża się o mniej więcej 18 metrów w porównaniu z tym samym manewrem wykonanym na oponach letnich. Ten fatalny wynik podważa sens jazdy na takich oponach przez cały rok.

Niektóre typowe zimówki wypadają w takich próbach lepiej! Jeśli do kogoś bardziej od bezpieczeństwa przemawiają argumenty finansowe, to również i pod tym względem zakup pozornie tanich całorocznych Nankangów nie ma sensu. Dlaczego? Ponieważ z prób wykonanych przez specjalistów z Dekry wynika, że trwałość tych opon jest dwukrotnie niższa niż na przykład naprawdę wszechstronnych i bezpiecznych Goodyearów. Co ciekawe, jeśli chodzi o trwałość, to większość nowych modeli ogumienia całorocznego wypadła wyraźnie lepiej od opon letnich.

Poleć
Udostępnij
0

Polecamy:

gazeta
W tym tygodniu w sprzedaży: A w nim: Wskazujemy auta, które nie są odporne na korozję oraz co psuje się w elektronice samochodów. Sprawdzamy też kto produkuje trwalsze diesle, BMW czy VW? Oceniamy czy warto założyć instalację LPG i czy opłaca się regenerować amortyzatory ze zmiennym tłumieniem.

Komentując korzystasz z narzędzia Facebooka. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników. Aby zgłosić naruszenie – kliknij w link „Zgłoś Facebookowi” przy wybranym poście. Regulamin i zasady obowiązujące na Facebooku znajdują się pod adresem https://www.facebook.com/policies

Z kategoriiZobacz więcej »

Pokaż więcej