Test 100 tys. km Subaru XV – z dieslem i górą problemów

10 wrz 14 14:45
Udostępnij
0
Skomentuj

Samochody marki Subaru od wielu lat są kojarzone z solidnością i ponadprzeciętnie wysoką wytrzymałością. Tymczasem testowany przez nas model XV z nowoczesnym dieslem pod maską zupełnie tego nie potwierdził.

Mało kto spodziewał się, że Subaru XV 2.0D, które w czerwcu 2012 r. rozpoczęło test długodystansowy, spotka się z tak chłodnym przyjęciem. Już po pierwszych przejażdżkach w dzienniku pokładowym pojazdu pojawiły się słowa krytyki.

Co oni zrobili z wyciszeniem kabiny! Przecież to auto brzmi jak spychacz! – wściekał się jeden z redaktorów, który kilka miesięcy wcześniej testował Legacy z tym samym 147-konnym wysokoprężnym bokserem i uznał ten silnik za kulturalny napęd. Czy to ma być ładne? – spytał inny redaktor, gdy spojrzał na kokpit wykonany z kiepskich tworzyw, których raczej nie spodziewał się w aucie za nieco ponad 30 000 euro (do dziś w Polsce obowiązuje cennik w euro, a nie w złotówkach). Słabe opinie zebrało też nieharmonijne zawieszenie. XV ma być sportowe czy komfortowe? – zastanawialiśmy się.

Nikt się tego nie spodziewał!

Jednak nie sama fala krytyki spłynęła na Subaru. Niektórzy kierowcy z miłości do marki potrafili wiele autu wybaczyć. Łoskot silnika, tanie plastiki, drewniane zawieszenie – to wszystko mi nie przeszkadza – taki oto wpis wielbiciela marki pojawił się w książce wozu. – Przecież to Subaru i jestem pewien, że to auto za 20 lat też będzie sprawnie funkcjonować.

Niestety, 24 miesiące i 100 tys. km później dowiedzieliśmy się już, że redakcyjny kolega nie miał racji. Gdy XV zostało wypatroszone w obecności eksperta Dekry, gorzka prawda ujrzała światło dzienne. Górne części tłoków pierwszego i trzeciego cylindra były stopione aż do krawędzi, a na ścianach cylindrów widniały wyraźne rysy. Jeszcze kilka tysięcy kilometrów i bokser zostałby znokautowany. To pewne jak amen w pacierzu!

Zaczęliśmy więc szukać źródła problemu. Okazało się, że we wspomnianych cylindrach (1. i 3.) dawka wtryskiwanego paliwa w trakcie pracy silnika pod częściowym obciążeniem różniła się od ilości, jaka powinna być dostarczana. Przypuszczamy, że nieprawidłowy proces spalania spowodował oblepienie dysz wtryskiwaczy, które w wyniku tego niewłaściwie rozpylały paliwo.

Odkryte przez nas usterki w zespole napędowym nie są dla Subaru powodem do dumy, a – co gorsza – nie były jedyne! Pierwsze poważne wystąpiły już po przejechaniu 52 139 km. Spaliło się sprzęgło, co na dobre unieruchomiło pojazd. Zaskoczenie? Nie do końca, gdyż to typowa awaria napędu diesla Subaru.

Co więcej, podczas demontażu XV po 100 tys. km okazało się, że nowe sprzęgło było już na krańcu swej wytrzymałości i za kilka, a na pewno kilkanaście tysięcy km konieczna byłaby jego wymiana. Zdumiewające, bo auto nie było nadmiernie obciążane, np. holowaną przyczepą czy jazdą w trudnym terenie.

Ma efektywny napęd, ale...

Od czasu do czasu wypuszczaliśmy się jedynie na wycieczkę w niezbyt trudny teren, co akurat nie powinno sprawiać żadnego problemu pojazdowi ze stajni Subaru, wytrawnego producenta napędów 4x4. Zapach spalenizny bardzo szybko jednak nas niepokoił. Oznaczało to bowiem, że sprzęgło nie radzi sobie z momentem obrotowym silnika.

Za to nasz „maratończyk” pokazał, że doskonale czuje się na autostradach. To właśnie po drogach szybkiego ruchu w kilku europejskich krajach XV przejechało większość ze 100 tys. km. Mimo ciężkiej nogi testujących kierowców średnie spalanie z całego testu wyniosło ok. 8 l/100 km (na odcinku pomiarowym – 6,8 l/100 km), co z pewnością ucieszy użytkowników nie mniej niż żywiołowo reagujący na gaz silnik i wygodna pozycja za kierownicą!

Komputer żył własnym życiem.

Od połowy aż do zakończenia testu kierowcy uskarżali się na skrzypiące oparcie fotela. Coraz częściej też utyskiwali na nawigację i poważne pomyłki komputera pokładowego. Tak było np. z fałszywym alarmem po przejechaniu 18 530 km – komputer zasygnalizował niedostateczną ilość oleju w silniku. Tymczasem kontrola wykazała, że jego poziom nie spadł jeszcze poniżej minimum.

Wielokrotnie też komputer sygnalizował defekty regulatora dynamiki jazdy, a raz na krótko wyłączył wspomaganie kierownicy. Jakieś tajemne siły rozwiązały jednak wszystkie problemy i obyło się nawet bez wyłączania silnika. Najedliśmy się tylko trochę strachu. W kategorii „długodystansowa jakość” XV również nie trzymało poziomu, co testujący zauważyli już po 30 tys. km. Nawet nasz wielbiciel marki zanotował z dezaprobatą: piski, trzaski, klekoty – auto sprawia wrażenie, jakby przejechało przynajmniej dwa razy tyle, niż ma na liczniku.

Skąd dobiegały te dźwięki, dowiedzieliśmy się po demontażu. Wyściółki w komorze jednostki napędowej oraz wykładziny w kabinie zostały wyjątkowo niedbale przymocowane plastikowymi klipsami. W miarę upływu czasu klipsy się poluzowały i zaczęły skrzypieć. To był prosty błąd montażowy.

Niestety, gdy porównaliśmy nasz samochód z nowym autem, okazało się, że wcale nie jest lepiej. Ekspert Dekry zakwestionował też antykorozyjną ochronę modelu – w wielu miejscach pojawiły się niewielkie ogniska rdzy. To na razie jedynie kosmetyczny problem, ale z czasem... Do tego dochodzi jeszcze kwestia wizerunku marki – rdza w dwuletnim aucie to wstyd!

Jakby tego było mało, w trakcie jazdy naszym XV do hali, w której mieliśmy rozebrać je na części, zawiódł układ klimatyzacji (wypełniony niebezpiecznym czynnikiem R1234yf). Warto zaznaczyć, że temperatura na zewnątrz wynosiła wówczas 30ºC. No cóż, powiemy szczerze: nie zapałaliśmy gorącą miłością do XV. Problemy trapiły nas często i namiętnie. Mieliśmy wrażenie, że ten samochód ma cały czas pod górę...

Usterki i koszty

  • 18 350 km: ostrzeżenie przed zbyt niskim stanem oleju. Fałszywy alarm – poziom w normie.
  • 52 139 km: awaria sprzęgła usunięta na gwarancji – w Polsce importer rzadko kwalifikuje tę usterkę do świadczeń gwarancyjnych.
  • 60 910 km: ostrzeżenie przed zbyt niskim stanem oleju. Fałszywy alarm – poziom w normie.
  • 72 911 km: wymiana żarówki w prawej lampie stopu (78 zł).
  • 76 826 km: wymiana tarcz i klocków hamulcowych z przodu (1370 zł).
  • 86 380 km: krótkotrwała awaria nawigacji GPS.
  • 88 270 km: wymiana szyby (przód) po uderzeniu kamienia.
  • 92 700 km: wymymiana żarówki oświetlającej tablicę rejestracyjną (12 zł).

Zobacz, co jeszcze wykryliśmy i w jakim stanie były podzespoły Subaru XV po rozebraniu auta na czynniki pierwsze!

Poleć
Udostępnij
0

Polecamy także:

gazeta
W tym tygodniu w sprzedaży: Auto Świat 42/2017 już w sprzedaży, a w nim m.in. zapowiedź nowego Mercedesa Klasy A; pierwsze jazdy Seatem Arona i Volkswagenem Tiguanem Allspace; porównanie kombi klasy średniej z dieslami; testy Kii Stonic i BMW 520d; elektromobilność w Polsce - czy to się opłaca?; metody kradzieży nowych aut; test BMW serii 2 Active Tourer na dystansie 100 tys. km; przegląd używanych kombi za 10 tys. zł; starcie New Stratos z Porsche 911 R.
Nie udało się dodać załącznika.
Nie udało się dodać więcej załączników, usuń któryś z już dodanych
Poczekaj chwilę - trwa dodawanie załączników.

Komentarz został wysłany.

Przepraszamy Twój komentarz nie może zostać wysłany

Wkrótce pojawi się w serwisie. Zachęcamy do dalszej dyskusji. Wystąpił błąd i nie można zapisać komentarza.

 
No photo









Wpisz, jak chcesz się przedstawić
lub zaloguj się

Komentarze (179)

No photo
No photo ~bbb Użytkownik anonimowy
~bbb :
No photo ~bbb Użytkownik anonimowy
wada silnika Diesla jest dobrze znana firmie Subaru. W Szwecji w ramach akcji serwisowej wymieniono ponad 100silników a ponad tysiąc było poprawianych. Niedbałość przy montarzu, za duzo wtryskiwanego uszczelniacza powodowało że zatykały się kanaliki olejowe i silnik ulegał zatarciu. Do tego wadliwe sprzęgłe i bzdury przy tłumaczeniu ze winą jest zła jazda kierowcy. W Niemczech te sprzęgła wymianiano na gwarancji a w Polsce wmawiaja ludziom ze nie potrafia wciskać sprzęgła właściwie i kasują za wymiane tysiące zł.
11 wrz 14 07:55 | ocena: 97%
Liczba głosów:105
97%
3%
| odpowiedzi: 1
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~kiosek Użytkownik anonimowy
~kiosek
No photo ~kiosek Użytkownik anonimowy
do ~kia:
No photo ~kia Użytkownik anonimowy
10 wrz 14 17:52 użytkownik ~kia napisał
Do pana kaczorowskiego poza mazda i honda żaden japonski samochod nie prezentuje już wysokiego poziomu niezawodnosci toyota made in turkey ,nissan wszyscy wiedza szajs made in france ,mitsubishi lyknelo niemieckie silniki i wyszlo na tym jak zablocki na m
Pani czy Panie kia mam Forestera rocznik 2008 benzyna 150 KM po12 tys.km pękł akumulator z niewyjaśnionych przyczyn , po 60 tys. rozleciało się łoż. alternatora i urwał się pasek , 70 tys.wymiana wszystkich tarcz ham.pogięły się i dostawały wibracji , po 100 tys. padło sprzęgło(sprowadziłem z Angli za połowę ceny którą proponował serwis autoryz.(7500), wcześniej rozleciał się tłumik, obecnie 120 tys.mam wycieki oleju z przednich półosi napędzających -samochód jeżdzi tylko szosowo i delikatnie - absolutny zawód co do marki.Subaru wg.mnie strzela sobie w stopę - kompletna deklasacja.
11 wrz 14 08:55 | ocena: 89%
Liczba głosów:56
89%
11%
| odpowiedzi: 2
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~p Użytkownik anonimowy
~p :
No photo ~p Użytkownik anonimowy
Teraz znaczek nie ma już znaczenia produkuje się złom do serwisowania na kilka lat... A co się stało z toyota? Miałem carine, a po zakupie avensisa sprzedałem go po pól roku bo nie wytrzymałem, a do tego głupawy serwis z idiotycznymi tłumaczeniami. Co kolega przerabia z lexusem nie mieści się w żadnych standardach... BMW też było piękne przez pierwsze kilka miesięcy, potem co chwila awarie. Serwis ok, ale ja potrzebuje samochód do jazdy, a skoro płaci się za nowe auto takie pieniądze to chyba można wymagać? Z tego wszystkiego obecnie śmigam firmowy Dusterem (auto ma 2 lata) i jest spokój, co prawda inna jakość materiałów, ale są trwałe. Zaletą jest to, że jeżdzi i nie sprawia problemów a nowe kosztowało ok. 50 tys. wiec jeśli nawet po tych 5 latach się rozpadnie to można to zaakceptować, natomiast od auta za 300 tys. można wymagać więcej niż ciągłych wizyt w serwisie...
11 wrz 14 08:48 | ocena: 89%
Liczba głosów:103
89%
11%
| odpowiedzi: 1
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~wmzt 1119 Użytkownik anonimowy
~wmzt 1119 :
No photo ~wmzt 1119 Użytkownik anonimowy
Prawdziwe Subaru;skonczylo sie ; na Foresterze i niestety wszystkie nastepne modele tak jak w wiekszosci marek innych aut to juz typowa ;plastikowa; masowka dkla naiwnych.Radze kupowac sprawdzone ,trwale ,bezawaryjne i tanie w utrzymaniu konstrukcje sprzwed 2000 roku ,nie nalezy sie bac wieku samochodu jesli jest on niewyeksploatowany a zapewniam ze taki wlasciciel dlugo bedzie zadowolony z eksploatacji.Choc sam moglbym kupic samochod po 2000 roku zakupilem jedna z najlepszych terenowek swiata jakim jest NIssan Patrol w dlugiej wersji z roku 2000 z silnikiem wysokopreznym starej generacji 2,8 TDi /sprawdzona i trwala konstrukcja/Jestem przemega zadowolony i nie zamienie na zadne inne nowe wynalazki i wspolczyuje tym co szukaja nowosci bo nie wiedza w co sie ;pakuja;
11 wrz 14 09:38 | ocena: 87%
Liczba głosów:30
87%
13%
| odpowiedzi: 1
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Sol Użytkownik anonimowy
~Sol
No photo ~Sol Użytkownik anonimowy
do ~vwfan:
No photo ~vwfan Użytkownik anonimowy
11 wrz 14 08:54 użytkownik ~vwfan napisał
Jakosc subaru brala się z tego, ze od zarania dziejow klepali kilka silnikow bez zadnych zmian - tak to i lade mozna dopracowac. Podobnie honda - z vtec od lat 80. Problemy przychodza, jak trzeba opracowac nowa jednostke wg rynkowych standardow i wymogow.
Trochę się mylisz się. Honda ciągle opracowuje nowe jednostki według rynkowych wymogów i ciągle są trwałe i mocne. Siła Hondy polega na tym, że już w latach 80tych potrafili zrobić prosty, bezawaryjny i OSZCZĘDNY silnik, który z 1.6 pojemności robił 160 KM. VW dzisiaj, żeby dobić do takiego stosunku pojemności do mocy wypuszcza jakieś turbo-kompresory, którymi sami pracownicy VW niechętnie jeżdżą. Każda firma miała swoją jedną dobrą jednostkę, tyle że są firmy które nie skończyły na jednej czy dwóch. VAG tylko 1.9tdi (2.5tdi to już była masakra), francuzy HDi, BMW już kilka rzędowych szóstek, a już np honda każdą benzynówkę (oraz diesle projektu hondy, nie te które pojawiały się w hondach na początku produkcji ISUZU).
11 wrz 14 09:07 | ocena: 81%
Liczba głosów:32
81%
19%
| odpowiedzi: 3
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~w Użytkownik anonimowy
~w
No photo ~w Użytkownik anonimowy
do ~Piotrek:
No photo ~Piotrek Użytkownik anonimowy
10 wrz 14 23:31 użytkownik ~Piotrek napisał
Z japończyków to jedynie Honda trzeyma poziom. Trwałe, solidne samochody z genialnymi silnikami benzynowymi i dieslami.
To oczywiste, że tylko Honda benzyna - przejechałem: Civikiem VII (140 tyś) , Accordem poprzednim (120 tyś), mój nowy Accord ma 85 tyś, no i jeszcze Jazz zony 50 tyś. Co do awarii - NIC no może z wyjątkiem sprzęgła, które spaliłem wyjeżdżając z zaspy , ale naprawdę się postarałem :-) . dosyć szybko zmieniam auta, wiec trudno z mojego doświadczenia wypowiedzieć się co do dużych przebiegów, ale przez około 100 tys nie występują żadne drobiazgi typu palące się bez powodu lampki, skrzypienia, drobne awarie zawieszenia itd., o poważnych awariach nie ma mowy Nie wiem jak nowe diesle, ludzie sobie chwalą, ale do mnie Honda w dieslu nie przemawia, no może CRV ...
11 wrz 14 09:18 | ocena: 78%
Liczba głosów:23
78%
22%
| odpowiedzi: 3
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Marek Użytkownik anonimowy
~Marek :
No photo ~Marek Użytkownik anonimowy
Jestem właścicelem Subaru Forester 2.0 D, manual z 2009 roku, jest to drugi samochód w rodzinie, dlatego przebieg jedynie 70 200km.
Dotychczasowe usterki:
- biegi na 1 i 2 haczą od nowości.
- przepalił się wyświetlacz (godz., temperatura, spalanie)
- kompresor klimatyzacji do wymiany przy 50 000km
- cd zmienairka awaria (wymienione całe radio)
- gałka zmiany biegów przy 60 000km w opłakanym stanie (zdarta skóra)
- cały czas w samochodzie coś stuka i puka - po czym stukot znika i po jakmś czasie powraca.
- od nowości delikatny wyciek oleju
- całe zardzewiałe wydechy + końcówki wydechów jak w 20 letnim samochodzie
11 wrz 14 10:45 | ocena: 75%
Liczba głosów:8
75%
25%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~kia Użytkownik anonimowy
~kia :
No photo ~kia Użytkownik anonimowy
Do pana kaczorowskiego poza mazda i honda żaden japonski samochod nie prezentuje już wysokiego poziomu niezawodnosci toyota made in turkey ,nissan wszyscy wiedza szajs made in france ,mitsubishi lyknelo niemieckie silniki i wyszlo na tym jak zablocki na mydle niemcy i to ich euro 6 podziekuje zostal chyba tylko wysmiewany fiat ktory dziekprostocie funkcjonuje najlepiej
10 wrz 14 17:52 | ocena: 83%
Liczba głosów:65
83%
17%
| odpowiedzi: 8
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~subaru_nie_fan Użytkownik anonimowy
~subaru_nie_fan :
No photo ~subaru_nie_fan Użytkownik anonimowy
Wrzucam ocenę swojego outbacka. Nie sciągali mnie co prawa lawetą jeszcze, ale Subaru już nie kupię.
Samochód plastik-fatastic. Samochód za 150000 zł który niestety trzeszczy jakby miał się złamać kiedy zjeżdżam nim z krawężnika. Nie wymagałem od niego właściwości terenowych bo do tego sa inne auta. Auto żony o podobnym przebiegu za 1/3 tej kwoty mniej trzeszczy. Sorento kolegi też
Silnik
Praca na biegu jałowym poniżej krytyki. Szarpie, rzuca silnikiem, jak załączy się klima ma ochotę zgasnąć. Olej wcina jak głupi. Zresztą już w salonie dostałem litr na dolewki i jest kontrolka poziomu, więc Subaru zdaje sobie z tego sprawę. To moje pierwsze auto, co nie przejeżdża od wymiany do wymiany bez dolewki. Przy 30000 padły świece żarowe, ale po wielu telefonach i rozmowach wymienili mi je w ramach gwarancji.
Skrzynia biegów
wajhowanie jak w Starze. Przyzwyczaiłem się
Układ jezdny
wspaniale, jak kupowałem to przeważyło inne mankamenty jak na przykład brak automatu, czy tandetne plastiki.
Widoczność
duże auto,duże szyby, dobra widoczoność
Ergonomia4,00
spoko
Wentylacja i ogrzewanie3,00
brak nawiewu na tył w aucie za te pieniądze??? Moja wina, że nie zwróciłem na to uwagi przy zakupie
Przestrzeń dla kierowcy i pasażerów
duże auto, dużo miejsca co tu pisać
Wyciszenie
może być
Koszty utrzymania
Pali średni 7,5 litra, to zużycie do tej wielkości auta i AWD to doskonały wynik
Padło sterowanie radiem w kierownicy drugi raz, a jest już po gwarancji, sprzęgło jeszcze całe
11 wrz 14 08:54 | ocena: 71%
Liczba głosów:28
71%
29%
| odpowiedzi: 2
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Czytelnik Użytkownik anonimowy
~Czytelnik :
No photo ~Czytelnik Użytkownik anonimowy
Witam,
Mam Forestera 2,0 D 2010r. i odpukać... jedynie na gwarancji przy 65 000 km wymienili mi turbo sprężarkę. Poza tym jeździ. mam już 90 000. zobaczymy co dalej.
Ale.. faktem jest ze sprzęgła, które montują w Dieslach to te same co w benzynie i tu leży przyczyna, bo jak wiadomo chodzi o wysoki moment obrotowy. Poza tym i tak uważam że jak na auta japońskie poza Hondą Legend jeszcze tylko Toyota Land Cruzer i chyba nowe Rav4 są produkowane i montowane w Japonii w 100%. I to właśnie mnie przekonało do Subaru.
11 wrz 14 09:17 | ocena: 59%
Liczba głosów:17
59%
41%
| odpowiedzi: 4
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:

Z kategoriiZobacz więcej »

Pokaż więcej
Foto: Auto Bild / Auto Bild

100 tys. km Subaru XV

Na krawędziach tłoka (górna część, nad pierścieniami) widać ślady stopienia. Okazało się, że w cylindrach (1. i 3.) dawka wtryskiwanego paliwa w trakcie pracy silnika pod częściowym obciążeniem różniła się od ilości, jaka powinna być dostarczana. Przypuszczamy, że nieprawidłowy proces spalania spowodował oblepienie dysz wtryskiwaczy, które w wyniku tego niewłaściwie rozpylały paliwo.

Test 100 tys. km Subaru XV – z dieslem i górą problemów (slajd 1 z 13)

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego