Artykuł został pierwotnie opublikowany 10.12.2018 r.
Podczas badań homologacyjnych sprawdza się, czy żarnik żarówek ma poprawną geometrię i czy emituje odpowiednią ilość światła. Niestety, żarówki przekazane przez producenta do badań homologacyjnych mogą być (i często są) selekcjonowane lub specjalnie produkowane pod kątem badań. To, co trafia na półki sklepowe, może mieć całkiem inną jakość. Druga sprawa to skuteczność żarówek w praktyce. Niewielkie modyfikacje konstrukcji żarnika, które mieszczą się w normie, mogą spowodować znaczącą poprawę oświetlenia drogi – to w każdym razie obiecują producenci.
Nasz test żarówek H7
My sprawdzaliśmy Test żarówek H7 w reflektorze o konstrukcji elipsoidalno-soczewkowej mającym dobre parametry i czułym na jakość źródła światła, choć olśnienie dla tego reflektora mniej wzrasta po użyciu złych żarówek niż w konstrukcji "refleksyjnej" – w innym przypadku uzyskane wyniki mogłyby być gorsze. Badania wykonano w Instytucie Transportu Samochodowego w Warszawie w ramach projektu badawczego ITS i kampanii "Oświeceni" fundacji "Jedź Bezpiecznie". Uwaga: nie badaliśmy, czy żarówki spełniają normy homologacyjne, tylko to, jak oświetlają drogę w praktyce.
Żarówka to ważny, ale tylko jeden z elementów reflektora. Ta sama żarówka włożona do innej lampy będzie oświetlać drogę lepiej lub gorzej. To działa i w drugą stronę: dobry reflektor może oświetlać drogę słabo, poprawnie lub doskonale – w zależności od zastosowanej żarówki. W wyjątkowych przypadkach może zdarzyć się, że wadliwa geometria żarnika nałoży się na wadę geometryczną reflektora i efekt oświetleniowy będzie poprawny. To jednak rzadkość.
Test żarówek H7: ciekawostka
Ciekawostką jest jakość żarówek montowanych w autach w fabryce (OEM). Nie jest tajemnicą, że producenci reflektorów na pierwszy montaż i samochodów narzucają producentom żarówek wymagania znacznie ostrzejsze niż homologacyjne. Stąd "pozostałe" żarówki, które schodzą z taśm produkcyjnych i nadal spełniają wymagania homologacyjne, ale nie są tak precyzyjne, trafiają na rynek jako części zamienne.
Podobnie może być z żarówkami o zwiększonej wydajności (np. +120 proc.), których jakość może być różna w zależności od miejsc dystrybucji. Kupujący żarówki nie ma możliwości tego sprawdzić, a jak pokazują wyniki naszego testu żarówek H7 może być z tym bardzo różnie, np. dobrze wyselekcjonowana żarówka standardowa może być lepsza od "przeciętnej" żarówki typu "+100 proc".
Szczegółowe wyniki naszego testu żarówek H7 znajdziecie w galerii.
W sklepach jest bardzo dużo żarówek samochodowych, które wyglądają podobnie, ale świecą bardzo różnie. Które wybrać? Od nich zależy komfort i bezpieczeństwo jazdy nocą!
Osiągi żarówek badano przy ustawieniu reflektora optymalnym dla każdej żarówki. Bez korekcji ustawienia lamp po wymianie źródeł światła oświetlenie samochodu prawie nigdy nie działa optymalnie.
Wykres oświetlenia drogi przy użyciu żarówki referencyjnej: standardowej, lecz o wzorcowych parametrach. Żółty kolor oznacza najjaśniej oświetlony obszar przd autem.
Choć Bosche mają świecić o 120 proc. lepiej niż zwykłe żarówki, natężenie światła po prawej stronie drogi w odległości 50 m od auta jest o... 5 lub 15 proc. wyższe niż w przypadku żarówki referencyjnej – w zależności od egzemplarza. Faktem jest, że jasno oświetlone pole przed autem jest szersze. Dobre żarówki, ale drogie. Poziom olśnienia wyraźnie wyższy niż referencyjny.
Szeroka plama światła, podobne osiągi testowanych egzemplarzy.
Za pomocą tych żarówek udało nam się uzyskać oświetlenie drogi na poziomie 50-60 proc. wartości referencyjnych, rozrzut w osiągach różnych egzemplarzy jest duży. Znaczy: lipa! Pomimo słabych osiągów reflektor wyposażony w „mocniejszy” egzemplarz dość mocno oślepia innych kierowców. Słaba, „marketowa” jakość, zdecydowanie wybralibyśmy coś innego.
Jedna świeci za bardzo na lewo, ale coś daje, druga – fatalna!
Żarniki tych żarówek mają słabe osiągi, a w dodatku coś jest nie tak z ich geometrią. Jedna z badanych żarówek zapewnia niskie natężenie światła w całym badanym polu, druga daje jasny punkt, ale przesunięty w prawo i mocno w górę – oznacza to silne oślepianie kierowców jadących z przeciwka. Osiągi trochę lepsze niż żarówek Bottari, ale to ta sama niska liga.
Lewy wykres: niskie natężenie oświetlenia, prawy: zła geometria.
Żarówki Cartechnic prezentują przyzwoitą jakość, ale nie najwyższą. Jedna z badanych żarówek w punkcie 50R zapewnia o 10 proc. lepsze oświetlenie niż druga – powtarzalność jest umiarkowana. Deklarację „+50” traktujemy z dystansem; można mówić najwyżej o... „oślepianiu wyższym o 30 proc”. Nie jest jednak bardzo źle, te żarówki zapewniają akceptowalne oświetlenie drogi.
Wyraźnie widać, że jedna żarówka ma wyższą wydajność niż druga.
Typowy hipermarketowy „wynalazek”: żarówki są nierówne, jedna świeci całkiem dobrze, a druga byle jak. Ta, która zapewnia kiepskie oświetlenie drogi, przynajmniej nie oślepia, druga świeci całkiem ładnie, ale gwarantuje poziom oślepiania bardzo wysoki w stosunku do użytecznego oświetlenia drogi przed autem. Produkt tylko do awaryjnego użytku.
Wyraźnie widoczna dysproporcja w oświetleniu drogi przed autem.
Mając do wyboru zwykłe żarowki tej marki i Allwea-
ther – wyposażone w mieniące się tęczowo bańki – z ciekawości wybraliśmy te drugie. Nie świecą zbyt jasno, ale osiągi dwóch egzemplarzy są powtarzalne – mniej więcej na poziomie 90 proc. osiągów żarówki referencyjnej. Produkt bezpieczny, ale nie aż tak dobry (w odniesieniu do ceny), by go polecać.
Poprawna geometria, natężenie oświetlenia zaledwie przeciętne.
Nieco ponad 92 proc. natężenia oświetlenia referencyjnego w punkcie 50R (50 m przed autem po prawej stronie), trochę gorzej w punkcie 75R – 89 i 82 proc. Uzyskane plamy światła są poprawne geometrycznie. Narvy można kupić niedrogo na bardzo wielu stacjach benzynowych, w tej klasie cenowej trudno w takich warunkach o coś lepszego.
Oświetlenie drogi prawidłowe, choć o umiarkowanym natężeniu.
Całkiem przyzwoite żarówki – w odległości 50 m przed autem (50R) jasność zbliżona do referencyjnej, minimalnie gorsza w punkcie 75R, mimo to wyższy poziom olśnienia (ok. 117 proc. wartości referencyjnej na wys. oczu kierowcy jadącego z przeciwka) – ale i tak jest dobrze. Cena tych żarówek jest umiarkowana: ani niska, ani wysoka; w sumie warte są swojej ceny.
Bardzo dobre natężenie oświetlenia, dobra geometria wiązki światła.
Doskonałe żarówki za umiarkowaną cenę – to produkt standardowy, nie ma żadnych tuningowych udziwnień, za to świeci podobnie jak niektóre, również markowe, produkty typu „plus 100” albo i więcej. Również poziom olśnienia, niestety, na dość wysokim poziomie typowym dla wysokowydajnych żarówek. Osiągi obu egzemplarzy podobne, ale nie identyczne.
Jak na standardowe żarówki, Osramy świecą bardzo dobrze.
Te żarówki wyjęliśmy z nowiutkiego auta, przed testem poświeciły najwyżej kilkadziesiąt minut. Byliśmy ciekawi, jak sprawują się żarówki montowane w fabryce (OEM); okazało się, że to produkt marki Osram, ale ze specjalnym oznaczeniem na cokole. Cóż, świecą
z grubsza tak jak „Osram Oryginał”, ale są bardziej powtarzalne, co świadczy o wyższej jakości. Przypadek?
Doskonałe osiągi, wzorowa powtarzalność obu egzemplarzy.
To bardzo dobre żarówki, z pewnością jedne z lepiej świecących spośród badanych produktów, ale czy świecą aż o 130 procent lepiej niż dobre, zwykłe żarówki? Żeby to było choć 30 procent! Zresztą oceńcie sami. Być może w innych reflektorach różnice są większe, ale nie można z pewnością założyć, że są one gwarantowane. Minus za cenę.
Szeroka, ładna plama światła, obie żarówki świecą podobnie.
Geometrycznie oba egzemplarze standardowych Philipsów (opisanych jako „+30%”) są bardzo dobre, ale jeden świeci minimalnie jaśniej niż drugi. Żarówki te są dobre, godne polecenia, nie można jednak powiedzieć, że wybitne, szczególnie patrząc na natężenie światła w punktach pomiarowych. Na plus przemawia szeroka plama światła na drodze.
Reflektor wyposażony w te żarówki świecił szeroko, ale niezbyt jasno.
Żarówki te mają efektowne bańki w kolorze niebieskim, zachęcający napis „xenon” na pudełku, są tanie, więc znajdują tysiące nabywców. Naprawdę! Kupiliśmy i my. Tymczasem jeden egzemplarz w punkcie 50R oświetla drogę na poziomie 36 proc. żarówki porównawczej, drugi – 54 proc. Im większa odległość od auta, tym gorzej. Ciemność widzę, ciemność!
Żarówki o tak małej wydajności są zwyczajnie niebezpieczne!
Sprzedawca na swojej stronie internetowej uczciwie podaje, że to coś nie ma homologacji. NIestety, nie ma też innych zalet. Jedna z „żarówek” przepaliła się od razu po podłączeniu prądu, druga zadziałała, ale w sposób – można by powiedzieć – nienachalny. Trudno powiedzieć, po co kupować coś takiego – to w ogóle nie oświetla drogi, do auta się nie nadaje.
Oświetlenie drogi przed autem śladowe. Powinni tego zabronić!
Żarówki mocno „wyżyłowane”, tak naprawdę to najmocniej świecące żarówki spośród testowanych. Osoby o kiepskim wzroku, chcące poprawić skuteczność reflektorów w swoim aucie, powinny szukać właśnie tego „wynalazku”. Ring jest firmą mało znaną w Polsce, ale produkt przypomina do złudzenia żarówki koncernu GE sprzedawane np. pod marką Tungsram.
Szeroka plama światła przed autem, daleki zasięg świateł.
Kupno tych żarówek to kupno kota w worku: na Allegro, za śmiesznie niską cenę, sprzedawane są żarówki; na zdjęciu pokazana żarówka „no name” bez pudełka. Geometria plamy światła „dziwna”, natężenie oświetlenia w punktach pomiarowych na poziomie 30-50 proc. wartości referencyjnych. Te żarówki wyglądają normalnie, ale świecą jak odpad poprodukcyjny.
Te żarówki ledwie świecą – w dobrej fabryce trafiłyby do utylizacji.
Żarówki „wyżyłowane” jak należy, choć oczywiście hasło „+90%” jest nieco na wyrost. W każdym razie natężenie światła w punktach pomiarowych jest wyższe od referencyjnego średnio o kilkanaście procent. Dobre oświetlenie drogi jest okupione wyraźnie podwyższonym poziomem oślepiania kierowców jadących z przeciwka.
Jedne z najjaśniej świecących żarówek z tych, które przebadaliśmy.
Wnosząc tylko z natężenia oświetlenia w punktach 50R i 75R, można by powiedzieć, że to żarówki wzorowe. Niestety, plama światła w przypadku obu testowanych egzemplarzy jest wyraźnie przesunięta w prawo, jasno oświetlone pole przed autem jest niekomfortowo wąskie, do tego na niekorzyść Uniteców przemawia wysoki poziom oślepiania.
Żarówki świecą jasno, ale geometria plamy światła daleka od ideału.
Pudełko jest solidne i ma ładne logo firmy Dekra, które, przyznajmy szczerze, uśpiło naszą czujność. Sklep też, wydawałoby się, dba o jakość. Nie w tym przypadku! Żarówki nie są warte swojej skromnej ceny, świecą absolutnie żałośnie, zanotowaliśmy natężenie światła na poziomie 25-45 proc. wartości referencyjnej. Nie warto kupować!
Te żarówki nikogo nie oślepią – to jedyna dobra wiadomość.
Kupno tych żarówek jest jak gra w ruletkę: uda się albo się nie uda. Jedna świeci zupełnie normalnie, a druga o 20 proc. gorzej, za to zachowując wysoki poziom oślepiania nadjeżdżających z przeciwka. Reasumując: towar niskiej jakości, renomowanym producentom taki rozrzut jakościowy nie zdarza się i zdarzyć się nie może.
Lewy wykres: oświetlenie (z grubsza) poprawne, prawy: ciemno.
Różnice pomiędzy żarówkami „wyżyłowanymi” a dobrymi „standardami” nie są zbyt duże, obiecana poprawa oświetlenia w większości przypadków nie ma pokrycia w faktach. Z kolei jakość tzw. żarówek niemarkowych nasuwa podejrzenia, że są to odpady nienadające się do użytku na drodze.