• W przypadku pomiarów wideorejestratorem łatwo o błędy – ryzyko rośnie wraz z odległością między radiowozem a ściganym autem
  • Kilkaset metrów za pierwszym patrolem może łapać kolejny – na tym polegają coraz popularniejsze kontrole kaskadowe
  • Ruch na drodze może być monitorowany bardzo dyskretnie – policja dysponuje też sprzętem, który nie rzuca się w oczy

Nawigacja z powiadomieniami o fotoradarach, do tego w smartfonie aplikacja społecznościowa informująca o kontrolach prędkości i patrolach, niekiedy wciąż też włączone CB-radio – z takim zestawem wielu kierowców czuje się na drogach nie tylko bezpiecznie, ale i niemal bezkarnie, bo przecież systemy „wczesnego ostrzegania” powinny w porę poinformować o ewentualnych kontrolach.

To poczucie bezpieczeństwa może być złudne, bo taktyka i sprzęt funkcjonariuszy czasem pozwalają oszukać nawet najbardziej wyrafinowane ostrzegacze i wykrywacze. Kierowcy też powinni wiedzieć, że i policjanci pracujący pod presją uzyskania z góry założonych przez przełożonych wskaźników nie zawsze grają fair.