Koło dwumasowe: dlaczego się psuje, ile kosztuje jego wymiana?

13 maja 16 16:09
Udostępnij
0
Skomentuj
Koło dwumasowe: dlaczego się psuje, ile kosztuje jego wymiana? Koło dwumasowe: dlaczego się psuje, ile kosztuje jego wymiana? Foto: Archiwum / Auto Świat

Dwumasowe koła zamachowe poprawiają komfort jazdy, chronią skrzynie biegów, ale w dalszym ciągu są też źródłem sporych wydatków. Zobaczcie, jak działają, co je psuje i ile możecie zaoszczędzić na regeneracji

Szacuje się, że dziś blisko 75 proc. nowych aut ma już dwumasowe koło zamachowe (DKZ). Ten element – kojarzony głównie z dieslami – coraz częściej trafia też do jednostek benzynowych, nawet tych niewielkich, ale za to wyposażonych w doładowanie. DKZ to także stały element skrzyń dwusprzęgłowych i niektórych przekładni CVT.

Choć o „dwumasach”, a raczej ich awaryjności, głośno zrobiło się dopiero kilka lat temu, to nie mamy do czynienia z nowym rozwiązaniem. Dwumasowe koła zamachowe stosowano już w połowie lat 80., a powszechnie weszły do użycia pod koniec lat 90. XX wieku. Kiedyś kierowcy często nawet nie zdawali sobie sprawy z tego, że ich samochody są wyposażone w tłumik drgań tego typu, bo w niewysilonych silnikach koło najczęściej było bezawaryjne. Niestety, wraz ze wzrostem mocy i zaostrzaniem norm emisji spalin stały się one eksploatacyjną zmorą kierowców – dziś, w zależności od stylu jazdy, wytrzymują zwykle 150-250 tys. km.

Praktycznie każda wymiana sprzęgła we współczesnych autach oznacza też inwestycję w dwumasowe koło zamachowe. Często po demontażu okazuje się, że koło jest już na tyle mocno wyeksploatowane, że nie ma szans, żeby wytrzymało tak długo, jak drugi komplet sprzęgła. Biorąc pod uwagę to, że wymontowanie „dwumasu” niemało kosztuje, zwykle zapada decyzja, żeby wymienić go wspólnie ze sprzęgłem.

Niestety, ta operacja zwiększa rachunek o 1-2 tys. zł, a w niektórych przypadkach – nawet o 5 tys. zł. Taka jest cena komfortu jazdy i... złych nawyków za kierownicą. Tak, tak, w dużej mierze to sami kierowcy przyczyniają się do znacznego obniżenia trwałości DKZ. W ramce obok dokładniej opisujemy, co wpływa na skrócenie żywotności tego podzespołu.

Po co w samochodzie dwumasowe koło zamachowe?

Ceny kół dwumasowych spadają, ale najtańsze wciąż kosztują 
ponad 
1000 zł Ceny kół dwumasowych spadają, ale najtańsze wciąż kosztują ponad 1000 zł Foto: Archiwum / Auto Świat

Dwumasowe koło zamachowe to nic innego, jak rozbudowany tłumik drgań skrętnych. Zastąpił niewielkie, składające się z kilku sprężyn tłumiki zintegrowane z tarczą sprzęgła, które pracowały w parze z jednomasowym kołem zamachowym, czyli solidnym odlewem, w którym nie miało co się popsuć. Niestety, wraz ze wzrostem mocy i maksymalnych momentów obrotowych silników oraz coraz bardziej wyżyłowanych norm emisji spalin, które wymusiły przystosowanie współczesnych jednostek napędowych do jazdy z bardzo niskimi obrotami, stare rozwiązanie okazało się niewystarczające.

Dwumasowe koło zamachowe sprawia, że układ napędowy gładko pracuje nawet w najbardziej niekorzystnych dla siebie warunkach. W aucie ze sztywnym kołem zamachowym przyspieszanie na wysokim biegu z niskich obrotów wiąże się zwykle z wpadnięciem silnika w poważne drgania, bez redukcji przełożenia nie da się dalej jechać. Natomiast w przypadku współczesnych aut z DKZ podobne objawy znacznie trudniej jest zauważyć, mimo że silnik wpada w podobny, a często nawet większy rezonans – wszystko z powodu potężnych sprężyn w dwumasowym kole zamachowym, „wygaszających” większość hałasów i wibracji.

Dlaczego dwumasowe koło zamachowe się psuje?

Zbyt szybka zmiana biegów (którą, notabene, często sugerują elektroniczni asystenci) i jazda na granicy „telepania” silnika na dłuższą metę są zabójcze dla dwumasowego koła zamachowego. Jeszcze mocniej cierpi ono podczas przyspieszania z bardzo niskich obrotów – pamiętajcie o redukowaniu biegów i ruszaniu z „jedynki”!
Zbyt szybka zmiana biegów (którą, notabene, często sugerują elektroniczni asystenci) i jazda na granicy „telepania” silnika na dłuższą metę są zabójcze dla dwumasowego koła zamachowego. Jeszcze mocniej cierpi ono podczas przyspieszania z bardzo niskich obrotów – pamiętajcie o redukowaniu biegów i ruszaniu z „jedynki”! Foto: Archiwum / Auto Świat

Wbrew pozorom główną przyczyną nie jest niska jakość dwumasowych kół zamachowych. Owszem, producentom zdarzały się spektakularne wpadki – jedną z głośniejszych był bokser diesel Subaru, w którym sprzęgło wraz z „dwumasem” rozpadało się już po 40-80 tys. km (producent do tej pory twierdzi, że problem tkwił w użytkownikach).

Niezbyt trwałe dwumasowe koła zamachowe montowano też na początku XXI w., m.in. w Fordach z silnikiem 2.0 TDCi oraz autach Grupy VAG z 7-biegową skrzynią DSG (sprzęgło suche). Abstrahując od wpadek konstrukcyjnych, problem stanowi coraz większy moment obrotowy nowych silników. Nowoczesne wysilone jednostki napędowe odznaczają się wyższym ciśnieniem panującym w komorach spalania, poza tym są zbudowane z lżejszych materiałów, które gorzej tłumią drgania.

Objawy awarii dwumasowego koła zamachowego

Zwykle jako pierwsze pojawiają się charakterystyczne dźwięki, które mogą się różnić w zależności od rodzaju uszkodzeń, np. brak wyważenia (oderwanie ciężarka) objawia się głośnym buczeniem – natężenie wzrasta wraz z obrotami. Charakterystyczne dla uszkodzonego „dwumasu” jest też terkotanie na biegu jałowym, dźwięk zmienia się po wciśnięciu pedału sprzęgła. Wraz z postępującym zużyciem tłumika drgań pojawiają się szarpanie i wibracje wyczuwalne na karoserii w trakcie przyspieszania od niskich prędkości obrotowych silnika na wysokim biegu.

Hałasy słyszalne podczas uruchamiania i gaszenia jednostki też nie wróżą niczego dobrego. Diagnozę trzeba jednak stawiać ostrożnie, bo podobne objawy równie dobrze mogą dawać inne elementy, np. układ wydechowy, osłony termiczne, zawieszenie silnika i skrzyni biegów, osprzęt itd. Ostatecznie stan „dwumasu” można zweryfikować na podstawie pomiaru luzów osiowego oraz krawędziowego i wzrokowej oceny zębatek na tzw. masie pierwotnej, a także powierzchni ściernej masy wtórnej.

Do tego jednak niezbędne okazuje się zdemontowanie skrzyni biegów, a to zwykle nie jest ani proste, ani tanie. Można też wykonać następującą próbę: wrzucić wysoki bieg, zwolnić do ok. 1300-1500 obr./min, po czym wcisnąć gaz do podłogi. Jeśli nie słychać niepokojących dźwięków, tłumik drgań powinien być sprawny. Nie powtarzajcie tego testu zbyt często, bo mocno obciąża koło dwumasowe!

Regenaracja dwumasowego koła zamachowego - za i przeciw

Jeśli już jesteście pewni, że dwumasowe koło zamachowe się rozsypało, nie pozostaje nic innego, jak przygotować się na spore wydatki. Jeżeli macie pecha i zamiennik do waszego auta okaże się jednym z droższych, pozostaje tańsza opcja – regeneracja (ok. 650-700 zł).

Ta operacja ma jednak sporo przeciwników i trudno się temu dziwić, bo producenci kół dwumasowych nie przewidzieli ich naprawy, w związku z czym nie dostarczają na rynek części zamiennych do swoich podzespołów. Niejeden mechanik na własne oczy widział też źle naprawiony „dwumas”, z którego wylewał się nieprawidłowo dobrany smar.

To prawda, sam proces regeneracji wygląda może niezbyt schludnie, ale za serwisami wykonującymi takie naprawy przemawiają spore doświadczenie i, przede wszystkim, coraz dłuższe gwarancje – nawet do 24 miesięcy bez limitu kilometrów. Dla wielu kierowców jest to po prostu najbardziej opłacalne rozwiązanie. Trzeba jednak pamiętać o tym, że gwarancja z reguły działa tylko wtedy, gdy koło zostanie wymienione wraz ze sprzęgłem.

Co skraca trwałość dwumasowego koła zamachowego?

Duży wpływ na żywotność koła dwumasowego mają sami kierowcy, a przede wszystkim ich styl jazdy. Jednak to nie wszystko – czynników mających wpływ na trwałość tego podzespołu jest więcej, oto najważniejsze z nich:

- Ekojazda: zbyt szybka zmiana biegów (którą, notabene, często sugerują elektroniczni asystenci) i jazda na granicy „telepania” silnika na dłuższą metę są zabójcze dla dwumasowego koła zamachowego. Jeszcze mocniej cierpi ono podczas przyspieszania z bardzo niskich obrotów – pamiętajcie o redukowaniu biegów i ruszaniu z „jedynki”!

- Sportowe zakusy: to, że ekojazda nie służy „dwumasom”, nie oznacza, że skrajnie odmienny sportowy styl jazdy („zero-jedynkowe” operowanie gazem) będzie odpowiedni. Takie traktowanie auta powoduje nagłe „szarpnięcia”, które też mocno obciążają tłumik drgań.

- Jazda z obciążeniem: holowanie przyczep lub jazda przeładowanym autem na dłuższą metę niszczy nie tylko sprzęgło, lecz także DKZ. Dochodzi do jego przegrzania, co z kolei prowadzi do wycieku smaru z gniazda, w którym pracują sprężyny.

- Jazda miejska: jak już wspominaliśmy, największym obciążeniem dla dwumasowego koła są wibracje w układzie napędowym, a tych najwięcej powstaje podczas tzw. szarpanej jazdy miejskiej. Ciągłe ruszanie i przyspieszanie to spore wyzwanie dla koła dwumasowego. Równie szkodliwe jest ciągłe gaszenie i uruchamianie silnika, dlatego radzimy używać systemu start-stop z głową i umiarem.

- Chiptuning: dwumasowe koła zamachowe są projektowane z myślą o konkretnych obciążeniach. Standardowe DKZ może nie wytrzymać wyższego momentu obrotowego.

- Stan techniczny auta: nierównomierna praca silnika, np. spowodowana niesprawnym układem wtryskowym, to kolejne źródło wibracji obciążających koło dwumasowe. Długotrwała jazda z niesprawnym silnikiem skraca życie „dwumasu”.

Naszym zdaniem

Nowe czy po naprawie? Kierowcy traktują koło dwumasowe jak coś złego, czego najlepiej pozbyć się przy pierwszej nadarzającej się okazji. Często jednak dopiero po zamontowaniu zestawu ze sztywnym kołem doceniają, jak „dwumas” poprawia komfort jazdy.

Poleć
Udostępnij
0

Polecamy także:

gazeta
W tym tygodniu w sprzedaży: A w nim: Wskazujemy auta, które nie są odporne na korozję oraz co psuje się w elektronice samochodów. Sprawdzamy też kto produkuje trwalsze diesle, BMW czy VW? Oceniamy czy warto założyć instalację LPG i czy opłaca się regenerować amortyzatory ze zmiennym tłumieniem.
Nie udało się dodać załącznika.
Nie udało się dodać więcej załączników, usuń któryś z już dodanych
Poczekaj chwilę - trwa dodawanie załączników.

Komentarz został wysłany.

Przepraszamy Twój komentarz nie może zostać wysłany

Wkrótce pojawi się w serwisie. Zachęcamy do dalszej dyskusji. Wystąpił błąd i nie można zapisać komentarza.

 
No photo









Wpisz, jak chcesz się przedstawić
lub zaloguj się

Komentarze (64)

No photo
No photo ~kierowca Użytkownik anonimowy
~kierowca :
No photo ~kierowca Użytkownik anonimowy
wymyślają żeby nas zbić z tropu i zasłonić oczy przed . Sa silniki z lat 80 tych np 127A000 który palił 5 po mieście i nie potrzebował wynalazków ze złodziejskich technologii.Wystarczyło tylko zapłon od cc 900 przerobić mapę zapłonów by czytał z wału i wada z zapłonem znikła.Silnik któremu starczyło 5 po mieście wycofano z produkcji a 1000 fire paliła już 7-8 litrów. Widząc to nie wrócili do 1050.Podobnie z zapłonem w cc 900 gaźnikowym: bezawaryjny uniwersalny to tez wycofano.Tak się pieniądze i to umyśle kłamie. CO do atmosfery to tylko przykrywka
25 maja 16 17:53 | ocena: 86%
Liczba głosów:50
86%
14%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~dziadek Użytkownik anonimowy
~dziadek :
No photo ~dziadek Użytkownik anonimowy
Po przeczytaniu tego artykułu można dojść do wniosku, że przyczyną awaryjności są głównie ich użytkownicy. Zadam więc staropolskie pytanie "nos dla tabakiery czy tabakiera dla nosa". Samochód ma służyć mnie czy ja samochodowi? Panowie inżynierowie przestańcie zwalać winę na kierowców a sami weźcie się do porządnej roboty i konstruujcie solidne i niezawodne samochody a nie kosztowne w naprawie jednorazówki.
25 maja 16 21:41 | ocena: 96%
Liczba głosów:57
96%
4%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Kociu Użytkownik anonimowy
~Kociu :
No photo ~Kociu Użytkownik anonimowy
Mało kto wie,że dwumasa jest wymyślona głównie po to,żeby miała się psuć,a skutkiem ubicznym stał się komfort pracy silnika,kupiłem samochód którymiał 250000 i przyszła wymiana,założyłem sztywne(była taka możliwość)wykręciłem 300000 i nie zauważyłem żadnej różnicy w jeździe,sprzedałem gościowi i ten jeździ nim do niemiec,nic się nie dzieje,kręci dalej kilometry,teraz mam automata i nigdy już nie usiądę do manuala,tak samo jest z rozrządem i silniczkiem krokowym,gadżety wymyślone do psucia,jeździłem mercem na łańcuchu 1,8 mln. Miał przejechane i git,niech nikt mi nie mówi że tak nie jest,pokażcie mi auto które tyle wykręci
25 maja 16 15:51 | ocena: 82%
Liczba głosów:56
82%
18%
| odpowiedzi: 1
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~scorpion Użytkownik anonimowy
~scorpion :
No photo ~scorpion Użytkownik anonimowy
Po przejechaniu 200-tys. km w moim Fordzie Focusie padła dwumasa. W salonie Forda usłyszałem 6 tys. zł za oryginał i 3 tys. za zamiennik. Sięgnąłem więc do internetu i tam za 1400 zł kupiłem cały zestaw Luk-a (oryginalnie pakowany do Fordów): dwumasa, sprzęgło, docisk, wysprzęglik, śruby. Znajomy mechanik wziął 400 zł.
25 maja 16 16:48 | ocena: 97%
Liczba głosów:64
97%
3%
| odpowiedzi: 2
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~kierowca Użytkownik anonimowy
~kierowca
No photo ~kierowca Użytkownik anonimowy
do ~diagnosta:
No photo ~diagnosta Użytkownik anonimowy
25 maja 16 13:10 użytkownik ~diagnosta napisał
Pierdo...nie kotka za pomocą młotka. Bez tego diesel by nadal był starym typowym dieslem czyli klekotem. Co to za cena w stosunku do różnicy nowej benzyny a diesla. Żadna. A komfort jak cholera. A 250 tys. no kto tyle na jednym aucie wyjeździ? Tylko akw
Ty to chyba jesteś diagnosta od trabantów przy normalnej eksploatacji silnik diesla spokojnie wytrzymuje 400tys. jeden z taki przebiegiem juz sprzedałem na drugim mam teraz 268tys.i wszystko w silniku w orginale oleju dolałem na ten przebieg na dolewki coś ok.1l samochód sprawnie przyspiesza i nie kopci mówie tu o silnikach Fiata Multi- Jet reszta podzespołw normalna i czasowa wymiana eksploatacyjna
25 maja 16 14:15 | ocena: 85%
Liczba głosów:20
85%
15%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Moc jest ze mna Użytkownik anonimowy
~Moc jest ze mna :
No photo ~Moc jest ze mna Użytkownik anonimowy
Ja juz wymienilem 2 razy dwumase i sprzeglo. Jezdze duzym suvem, zawsze targam pierwszy ze swiatel i tak , swinia ze mnie paskunda, strzelam ze sprzegla jak zloto, hamuje biegami. W takich to warunkach dwumasa u mnie wytrzymala 70tys i 90 tys. Koszty spore , za pierwszym razem 4500 dwumasa plus 1800 sprzeglo, drugim razem 2500 dwumasa i 1200 sprzeglo ( wprowadzili zamienniki). Najbardziej denerwuja mnie kierowcy typu ecodriving rodem z autoswiata, ma to 1500 obrotow dalej jedzie na IV, albo zapali sie zielone a ten szuka biegu i zapala swego poczciwego krola szos. Jestem kulturalny, wpuszczam autobusy L-ki , usuwam sie motorkom ,ale nie znosze krolow lewego pasa i damskich bokserow. A teraz drodzy czytelnicy mozecie mnie pocalowac w .... i dawac te hejty.
25 maja 16 14:23 | ocena: 65%
Liczba głosów:84
65%
35%
| odpowiedzi: 6
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Taxówkarz Użytkownik anonimowy
~Taxówkarz :
No photo ~Taxówkarz Użytkownik anonimowy
Wystarczy: płynnie i delikatnie ruszać miejsca, nie hamować gwałtownie biegami - to nie mały fiat 126p, unikać jazdy z obrotami silnika 1300-1500, które są najbardziej niekorzystne z mechanicznego punktu widzenia dla większości silników. Nie kupować wyeksploatowanych samochodów z dwumasą do roboty. Cena naprawy to zawsze kwota 2-5tys zł. Dziękuję za uwagę.
25 maja 16 13:17 | ocena: 85%
Liczba głosów:39
85%
15%
| odpowiedzi: 2
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~jacek Użytkownik anonimowy
~jacek :
No photo ~jacek Użytkownik anonimowy
Generalnie więc wszystko szkodzi kołu zamachowemu, jazda miejska, sportowa, ekologiczna, gwałtowne przyspieszanie i powolne przyspieszanie. Wszystko.
7 paź 16 20:42 | ocena: 100%
Liczba głosów:9
100%
0%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~jasko Użytkownik anonimowy
~jasko :
No photo ~jasko Użytkownik anonimowy
Bo trzeba jeżdzić wedlug zasad starego szofera.. Jeżdzić na obrotach w pobliżu max.momentu wyrzucac na luz aby samochód sie toczył do skrzyżowania, ruszac bez pisku opon.
Wg takich zasad wymieniam klocki co 90tys oony co 100tys nie mówac o paliwie, gdyz spala tyle ilie podaje fabryka.
Ale do kogo ta gadka?
25 maja 16 15:03 | ocena: 75%
Liczba głosów:59
75%
25%
| odpowiedzi: 3
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~djkdjdflfdldf Użytkownik anonimowy
~djkdjdflfdldf :
No photo ~djkdjdflfdldf Użytkownik anonimowy
Matko Boska kolo dwumasowe - przerazenie i trwoga, tak jak turbo do wymiany - rozpacz i wielkie halo. Od1300zl kpl sprzegl i dwumas Sachsa, czy Luk na Allegro do TDI - wymiana u zaufanego mechanika 3-4stowy. Wielki mi wydatek na 200tys km...
25 maja 16 12:23 | ocena: 81%
Liczba głosów:43
81%
19%
| odpowiedzi: 1
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:

Z kategoriiZobacz więcej »

Pokaż więcej