Doskonale pamiętamy te czasy, gdy znaczek TDI na klapie potrafił być argumentem sprzedażowym sam w sobie. Rodzinny samochód często oznaczał kombi, a SUV wciąż miał w sobie coś z auta dla kierowcy, który potrzebuje większego prześwitu albo po prostu lubi siedzieć wyżej. Hybryda kojarzyła się głównie z kilkoma konkretnymi modelami, elektryk w ogłoszeniach był niemal egzotyką.
Dziś parking przed marketem opowiada kolejny rozdział tej historii. SUV stoi obok SUV-a, benzyna odzyskała przewagę nad dieslem, a w ofertach coraz częściej pojawiają się młodsze samochody z niższymi przebiegami i zelektryfikowanymi napędami.
Najpełniej skalę tej zmiany pokazują dane zebrane w raporcie Auto Świata „Nowy dylemat: auto używane i znane czy nowe i chińskie?”, którego partnerem jest OTOMOTO.
Na pierwszy rzut oka rynek wtórny wrócił niemal do punktu wyjścia. W 2019 r. na OTOMOTO znajdowało się 246 tys. aktywnych ofert samochodów używanych. W 2025 r. było ich 239 tys., czyli zaledwie o 3 proc. mniej. Tyle że struktura tej oferty zdążyła się wyraźnie zmienić.
W 2019 r. samochody w wieku 6–10 lat stanowiły 28 proc. ofert OTOMOTO. W danych za I–III kw. 2026 r. ich udział wynosił już 31 proc. Jeszcze wyraźniej widać to po przebiegach. Samochody mające mniej niż 150 tys. km odpowiadały w 2019 r. za 44 proc. ofert. W 2026 r. już za 51 proc.
Używany samochód coraz częściej oznacza więc dziś egzemplarz kilkuletni i z przebiegiem, przy którym licznik nadal nie zaczyna się od dwójki. I właśnie takie auta wyraźnie przyciągają uwagę. W pierwszej połowie 2026 r. samochody 5–6-letnie osiągały Demand Index na poziomie 1,18, a egzemplarze z przebiegiem 50–100 tys. km – 1,31. Oznacza to, że zainteresowanie nimi było większe, niż sugerowałaby sama liczba dostępnych ofert.
Nowy rywal na horyzoncie
istock
Co ciekawe, zmiana rynku wtórnego spotyka się z drugim wielkim zjawiskiem ostatnich lat.
W Polsce działa już 29 chińskich marek, a ich udział w rynku nowych samochodów wzrósł z zaledwie 0,03 proc. w 2023 r. do 14,9 proc. w czerwcu 2026 r. Nowsze dane OTOMOTO pokazują, że we wrześniu było to już 15,6 proc.
Tempo tej ekspansji trudno przeoczyć.
Nowe modele z Chin trafiają bowiem w przedziały cenowe, w których kupujący jeszcze niedawno szukał przede wszystkim kilkuletniego samochodu znanej marki. W tym samym budżecie może więc dziś stanąć przed zupełnie nowym wyborem: młodsze auto używane z mniejszym przebiegiem albo fabrycznie nowy samochód z Chin.
Diesel stracił koronę
A zmian jest więcej. Jeszcze w 2019 r. połowa aktywnych ofert samochodów używanych na OTOMOTO dotyczyła diesli. Benzyna miała wówczas 44 proc. rynku. W danych za I–III kw. 2026 r. proporcje były już odwrócone. Udział diesla spadł do 39 proc., a benzyny wzrósł do 50 proc. Diesel nadal odpowiada za ogromną część rynku wtórnego, ale jego dawna dominacja wyraźnie osłabła.
Widać to również w zainteresowaniu użytkowników. W pierwszej połowie 2026 r. Demand Index dla diesli wynosił 0,77, podczas gdy dla samochodów benzynowych 1,15. Wskaźnik pokazuje relację między udziałem odsłon i udziałem ofert. Wynik poniżej jedności oznacza więc, że diesli jest w ogłoszeniach proporcjonalnie więcej, niż wynikałoby z zainteresowania nimi użytkowników.
Wniosek? Dawny król nadal ma silną pozycję, ale korony już nie nosi.
SUV przejął rodzinny garaż
Największą – dosłownie – zmianę widać po sylwetkach samochodów. W 2019 r. SUV-y odpowiadały za około 16 proc. ofert OTOMOTO. W danych za I–III kw. 2026 r. było to już 30 proc. W ciągu kilku lat stały się najczęściej oferowanym typem nadwozia.
W tym samym czasie udział samochodów miejskich skurczył się z 12 do 4 proc.
Potrzeby kierowców zmieniają się spokojniej niż samochody, które mają je zaspokajać. Rodzina nadal chce dużego bagażnika. Kierowca docenia wygodne wsiadanie, praktyczne wnętrze i auto, które poradzi sobie w mieście, na wakacjach i podczas weekendowego wyjazdu. Zmieniło się opakowanie. Rolę, którą kiedyś często powierzano kombi albo minivanowi, coraz częściej bierze na siebie SUV lub crossover.
Najlepiej widać to na konkretnych modelach. Hyundai Tucson, Volvo XC60 i Kia Sportage w 2019 r. znajdowały się poza pierwszą dziesiątką najczęściej oglądanych modeli na OTOMOTO. W pierwszej połowie 2026 r. zajmowały odpowiednio ósme, dziewiąte i dziesiąte miejsce.
Golf został. Parking wokół niego już nie
Są jednak rzeczy, które opierają się modom z godną podziwu konsekwencją. BMW Serii 3 było najczęściej oglądanym modelem na OTOMOTO w 2019 r. i pozostawało nim w pierwszej połowie 2026 r. Volkswagen Golf awansował w tym czasie z trzeciego na drugie miejsce, a BMW Serii 5 z czwartego na trzecie.
Ciekawie jest też w dalszej części tabeli. Škoda Octavia przesunęła się z dziesiątej na czwartą pozycję. Mercedes Klasy C z trzynastej na piątą, a Klasa E z dwunastej na szóstą. Zmieniają się też liderzy wśród marek. Audi prowadziło pod względem liczby odsłon od 2019 do 2022 r. Od 2023 r. pierwsze miejsce zajmuje BMW.
Hybrydy wyszły z niszy. Elektryk nadal jest rzadkością
Ładowanie, samochód elektryczny
Mihajlo Maricic / istock
Rynek używany stopniowo odchodzi od dawnego duopolu benzyny i diesla, a coraz wyraźniej zaznaczają się na nim hybrydy i samochody elektryczne.
Te ostatnie wciąż stanowią niewielki fragment rynku. Ich udział w aktywnych ofertach wzrósł z 0,2 proc. w 2019 r. do 1,3 proc. w 2025 r. W pierwszej połowie 2026 r. wynosił 1,2 proc.
Co ciekawe, niewielka podaż nie oznacza małego zainteresowania. W pierwszej połowie 2026 r. Demand Index dla elektryków wynosił 1,45. Ich udział w odsłonach był więc wyraźnie większy niż udział w samej ofercie.
Rynek wtórny wrócił, ale już jako ktoś inny
W 2019 r. samochód używany znacznie częściej oznaczał diesla, starszy rocznik i wysoki przebieg. Dziś oferta jest młodsza, coraz częściej benzynowa, wyraźnie bardziej „SUV-owa” i stopniowo wpuszcza do środka alternatywne napędy.
Zmienia się również to, czego szukają kierowcy. Z badania przeprowadzonego na potrzeby raportu wynika, że wśród osób deklarujących preferowany wiek kolejnego samochodu 61 proc. wskazuje auto używane. Najczęściej wybieranym typem nadwozia jest natomiast SUV lub crossover – wskazuje go co czwarty badany.
Rynek wtórny pozostaje więc naturalnym kierunkiem dla dużej części kupujących, ale samochód, którego dziś na nim szukają, wygląda już inaczej. I właśnie ten coraz młodszy, bardziej współczesny rynek staje naprzeciw nowej konkurencji – szybko rosnącej oferty marek z Chin.
Gdyby ustawić obok siebie dwa place z autami używanymi – jeden z 2019 r., drugi współczesny – różnicę zobaczylibyśmy od pierwszego spojrzenia. Na pierwszym więcej diesli, starszych samochodów i miejskich maluchów. Na drugim wyższe nadwozia, młodsze roczniki i coraz więcej alternatywnych napędów.
Rynek odzyskał podaż. Tyle że samochód używany, który dziś na nim stoi, coraz mniej przypomina ten sprzed kilku lat.