Nadwozie.
Coś za coś: jeśli chcemy bez problemów wcisnąć się w małą lukę na parkingu lub sprytnie przeskoczyć przez głębokie błoto w wąwozie, małe Suzuki będzie w sam raz. Niestety, w Jimnym nawet średnio rośli pasażerowie na przednich fotelach będą trącać się łokciami, bez większych kłopotów zapakujemy tylko cotygodniowe zakupy.
Poza tym typowa dla Suzuki stylistyka i zadowalająca jakość materiałów. Trochę zmieniło się w 2005 roku – np. miejsce krytykowanych przez wielu dziennikarzy (niesłusznie) suwaków regulujących ogrzewanie zajęły obrotowe pokrętła, poprawiono wygląd całej tablicy.
Silniki.
Wybór niewielki, ale wystarczający. Wśród benzyniaków mamy właściwie tylko motor 1.3 w kilku wersjach. Początkowo miał 80-82 KM (co ciekawe, nieco...