Suzuki Jimny w najnowszej odsłonie po debiucie rynkowym w 2019 r. błyskawicznie zjednał sobie klientów. Mała, czteromiejscowa terenówka jako jedna z nielicznych zbudowana na solidnej ramie drabinowej i wyposażona w sztywne mosty, skrzynię redukcyjną i dołączany „na sztywno” przedni napęd okazała się prawdziwym twardzielem. Nic dziwnego, że chętni ustawiali się po to auto w długich kolejkach. Niestety, wraz z wprowadzeniem z początkiem tego roku ostrzejszych norm emisji CO2 na poziomie 95 g/km, Jimny (jak również wiele innych modeli nie tylko Suzuki) zniknął z oferty. Teraz ku uciesze wielu osób auto ponownie dostępne będzie w polskich salonach marki.

Stało się to możliwe za sprawą kilku istotnych modyfikacji, które pozwoliły uzyskać dla Jimnego homologację N1 dla lekkich aut dostawczych, a co za tym idzie inne wymogi odnośnie emisji. Tak więc Jimny stał się teraz autem dwuosobowym, pozbawionym tylnej kanapy i ze zwiększoną przestrzenią bagażową do pojemności 863 l, oddzieloną specjalną sztywną przegrodą. To o 33 l więcej w porównaniu z oferowaną wcześniej odmianą osobową ze złożonymi tylnymi siedzeniami.

Co ważne, auto zachowuje takie same, wyróżniające się właściwości terenowe (kąt natarcia 37 stopni, kąt zejścia 49 stopni, rampowy 28 stopni i prześwit 210 mm). Do tego wyposażone jest w komplet systemów bezpieczeństwa, w tym m.in. zapobiegający kolizjom Dual Sensor Brake Support, układ wspomagania ruszania na wzniesieniu i zjazdu czy e-Call powiadamiający służby ratunkowe o wypadku.

Pod maską znajdziemy wolnossący silnik benzynowy 1.5 VVT o mocy 102 KM i momencie 130 Nm, który współpracuje z 5-biegową manualną skrzynią i pozwala rozpędzać się do 145 km/h. Suzuki obiecuje średnie spalanie w cyklu WLTP na poziomie 7,7 l/100 km.

Suzuki Jimny 2021 - ceny w Polsce

Cennik nowej, dwuosobowej wersji Jimnego jest bardzo krótki. Klienci mają do wyboru jedyną wersję Pro z silnikiem benzynowym 1.5 i napędem na 4 koła za 95 500 zł. Do tego należy jeszcze doliczyć dopłatę do lakieru – 2090 zł kosztuje zarówno lakier zwykły, jak i metaliczny. Dwukolorowe malowanie wymaga już dołożenia 3090 zł.