Kompaktowy van Volkswagena nigdy nas nie zawiódł w trasie, ale, niestety, w warsztacie pojawiał się z zadziwiającą regularnością! Jeszcze nigdy żaden kandydat nie wypadł tak źle w naszym teście. Już po pokonaniu 6980 km w Touranie wystąpiły pierwsze kłopoty - zwisała uszczelka drzwi kierowcy.
Najpierw została nieudolnie przyklejona i odpadła ponownie. Przy przebiegu 15 663 została wymieniona na nową. Wizyty w serwisie następowały bardzo regularnie.
Najpierw światła ustawione za wysoko, później uszkodzone mocowanie świateł hamulcowych, następnie żarówka do wymiany, aż w końcu zawilgocony reflektor przeciwmgielny. Oczywiście, to drobnostki, ale pomiędzy nimi pojawiła się poważna awaria. Gdy licznik wskazał 34 212 km, uszkodził się kolektor dolotowy. Niedługo później zaświeciła się kontrolka airbagu. No i znów do warsztatu. Po przejechaniu 58 138 km mieliśmy już nowe uszczelkę drzwi, reflektor przeciwmgielny, kolektor dolotowy... i poduszkę powietrzną.
Touran bardzo często odwiedzał warsztat
Kilka tys. km po wymianie airbagu pojawił się...