• 133 454 zł to kwota obliczona przez Instytut Badań Rynku Motoryzacyjnego Samar, opiera się na podstawowych cenach dla danego modelu
  • Samochody drożeją, ale z roku na rok kupujemy też coraz więcej modeli z wyższej półki. Wpływ mają także popularność SUV-ów i spadek wartości złotówki względem euro
  • W naszym zestawieniu proponujemy konkretne konfiguracje aut, czyli w kwocie 133 454 zł musi zmieścić się także wyposażenie opcjonalne
  • Więcej takich informacji znajdziesz na stronie głównej Onet.pl

Nie wiemy, czy Was, drodzy Czytelnicy, ta wiadomość ucieszy, czy zasmuci, ale z danych opublikowanych przez IBRM Samar wynika, że w Polsce kupuje się coraz droższe nowe samochody. Średnia ważona cen nowych aut, rejestrowanych po raz pierwszy w naszym kraju między styczniem a lipcem tego roku, wyniosła 133 454 zł i była aż o 9,6 proc. wyższa niż przed rokiem.

Taki duży wzrost częściowo tłumaczą: podwyżka cen nowych aut, wynikająca ze spadku wartości złotówki względem euro, inflacja oraz rosnąca popularność SUV-ów, a także modeli z półki premium. W ostatnim przypadku Samar podaje średnią ważoną cen na poziomie 241 395 zł, jednak tu wzrost rok do roku wyniósł raptem 3,5 proc. Do obliczeń wyżej przytoczonych wartości pod uwagę wzięto bazowe ceny katalogowe, bez uwzględniania konkretnych wersji, wyposażenia opcjonalnego czy rabatów.

Dalsza część tekstu pod materiałem wideo

Też jesteście zaskoczeni tak wysokimi kwotami? Doskonale Was rozumiemy. Jeśli w 2017 r. kupowaliście np. 110-konną Škodę Fabię, według cennika musieliście się przygotować na wydatek minimum 50 200 zł. Dziś najnowsza generacja tego modelu z silnikiem o takiej mocy kosztuje 64 100 zł. W przypadku Mazdy CX-5 2.0 cena bazowa wzrosła w tym samym czasie z 89 400 zł do 120 900 zł. Oczywiście, bazowe wyposażenie jest obecnie bogatsze i przytoczyliśmy ekstremalne przypadki, w których ceny poszybowały o 1/3 w górę, ale faktem jest, że auta zdrożały.

Jaki zatem samochód można kupić za średnią ważoną cen aut sprzedawanych obecnie w Polsce? Postanowiliśmy to sprawdzić i wybraliśmy 14 naszym zdaniem ciekawych propozycji w różnych kategoriach. Przyjęliśmy budżet ok. 133 454 zł, w którym musi się zmieścić dany model auta w konkretnej wersji silnikowej i z opcjami.

Mały crossover – Ford Puma ST

Puma już w „cywilnej” odmianie zachwyca właściwościami jezdnymi, w wersji ST jeszcze potęguje wrażenia. Foto: Igor Kohutnicki / Auto Świat
Puma już w „cywilnej” odmianie zachwyca właściwościami jezdnymi, w wersji ST jeszcze potęguje wrażenia.

Budżet 133 454 zł w przypadku małego crossovera pozwala dosłownie zaszaleć. Starczy bowiem na najmocniejszą, 200-konną wersję ST Forda Pumy, która od 0 do 100 km/h rozpędza się w 6,7 s. Trzycylindrowy silnik rewelacyjnie wkręca się na obroty i zadziornie brzmi. Ogromną frajdę z jazdy zapewniają nie tylko osiągi, lecz także właściwości jezdne: Puma ST świetnie trzyma się drogi, ma precyzyjny i bezpośredni układ kierowniczy. Biegi manualnej skrzyni wchodzą pewnie, sportowe fotele Recaro pozwalają dobrze złączyć się z autem.

Jako mały crossover Puma ST oferuje oczywiście też podwyższoną pozycję za kierownicą i wygodniejsze wsiadanie niż siostrzana Fiesta. Przestronność, szczególnie w tylnym rzędzie, jest odczuwalnie gorsza niż u rywali, za to bagażnik mieści imponujące 456 l (z zestawem naprawczym opony; z kołem zapasowym – o 46 l mniej). Przestrzeń obejmuje duży schowek pod podłogą bagażnika. Ford Puma ST kosztuje od 127 100 zł. Warto dorzucić pakiet Performance za 4650 zł – zawiera on pożądany przy takiej mocy samoblokujący mechanizm różnicowy i Launch Control. Do tego lakier metalizowany za 1950 zł. Niestety, w cenie 133 700 zł musimy się obyć bez automatycznej klimy i kamery cofania. Więcej o Fordzie Pumie ST przeczytasz w naszym teście.

Silnik t.benz. R3, 1496 cm3
Moc maksymalna 200 KM przy 6000 obr./min
Maksymalny moment obrotowy 320 Nm przy 2500 obr./min
Skrzynia biegów/napęd man. 6/przedni
Prędkość maksymalna 220 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h 6,7 s
Średnie zużycie paliwa (WLTP) 6,8 l/100 km
Dł./szer./wys. 4226/1805/1520 mm
Pojemność bagażnika 456-1216 l
Cena opisywanej wersji od 127 100 zł

Kompaktowy crossover – Kia XCeed 1.6 T-GDI Prestige Line

XCeed łączy pewne prowadzenie z wysokim komfortem jazdy po nierównościach. Foto: Igor Kohutnicki / Auto Świat
XCeed łączy pewne prowadzenie z wysokim komfortem jazdy po nierównościach.

Za te same pieniądze, co w Fordzie, w Kii też dostaniecie mocnego crossovera, ale o rozmiar większego. XCeed z 204-konnym silnikiem, 7-stopniową skrzynią dwusprzęgłową oraz topowym wyposażeniem Prestige Line kosztuje 130 990 zł. W cenie są takie luksusy, jak elektrycznie sterowane fotele i klapa bagażnika, zamszowo-skórzana tapicerka, czujnik martwego pola oraz ruchu poprzecznego czy system nagłośnienia JBL, a także nawigacja i wirtualne zegary. Dobranie lakieru metalizowanego za atrakcyjne 2500 zł pozwala zamknąć się w budżecie 133 490 zł i mamy bardzo stylowe, szybkie i wygodne auto.

Zawieszenie XCeeda świetnie znosi wyboiste drogi, prześwit wynosi 184 mm, czyli o 42 mm więcej niż w zwykłym Ceedzie hatchbacku. Kompaktowy crossover Kii w naszych testach pozytywne opinie zbiera też za ergonomicznie urządzony i łatwy w obsłudze kokpit, a także wygodne fotele. Mimo większego nadwozia kabina nie oferuje więcej przestrzeni niż zwykły Ceed, ale i tak miejsca jest pod dostatkiem. 426-litrowy bagażnik ma raptem o 31 l więcej niż ten w hatchbacku. W przypadku topowej wersji silnikowej można trochę żałować, że Kia nie oferuje w XCeedzie napędu na 4 koła. Za to gwarancja tradycyjnie jest aż 7-letnia – to daje spokój na lata. Więcej o Kii XCeed przeczytasz w naszym teście.

Silnik t.benz. R4, 1591 cm3
Moc maksymalna 204 KM przy 6000 obr./min
Maksymalny moment obrotowy 265 Nm przy 1500-4500 obr./min
Skrzynia biegów/napęd aut. dwusprzęgłowa 7b/przedni
Prędkość maksymalna 220 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h 7,5 s
Średnie zużycie paliwa (WLTP) 7,1 l/100 km
Dł./szer./wys. 4395/1826/1495 mm
Pojemność bagażnika 426-1378 l
Cena opisywanej wersji od 130 990 zł

SUV – Skoda Kodiaq 1.5 TSI Style

Pomimo że Kodiaq jest dużym i wysokim autem, na zakrętach okazuje się zwarty i poręczny. Foto: Skoda / Auto Świat
Pomimo że Kodiaq jest dużym i wysokim autem, na zakrętach okazuje się zwarty i poręczny.

Škody cenimy za wiele rzeczy, ale to, czym zawsze góruje nad konkurentami w porównaniach, to wykorzystanie przestrzeni. Ciasnych Škód nie ma, więc któregokolwiek SUV-a tej marki byście wybrali, na brak miejsca dla pasażerów i na bagaże narzekać nie będziecie. Ale król jest tylko jeden i nazywa się Kodiaq. Bagażnik mieści niebotyczne 835-2065 l. Dzięki przesuwanej kanapie można regulować przestrzeń między kabiną a kufrem. Wnętrze kryje dużo schowków i zapewnia wysoką wygodę podróżowania.

Mimo sporych rozmiarów auta kierowca nie ma wrażenia dowodzenia bujającym się okrętem, wręcz przeciwnie. Prowadzenie Kodiaqa jest zwarte i precyzyjne, nikt nie powinien się tu nabawić choroby lokomocyjnej nawet na serpentynach. Do napędu Kodiaqa wystarczy 150-konny silnik 1.5 TSI z manualem i napędem na przód.

Założony budżet starczy na sensownie wyposażoną wersję Style, która w standardzie ma m.in. 3-strefową klimatyzację, podgrzewane fotele, matrycowe LED-y i kluczyk zbliżeniowy. Do tego warto dobrać pakiet za 4500 zł, zawierający kamerę cofania, elektrycznie sterowaną klapę, nawigację i przyciemniane szyby. Konfiguracja zamyka się w 134 000 zł. Więcej o Skodzie Kodiaq przeczytasz w naszej relacji z pierwszej jazdy.

Silnik t.benz. R4, 1498 cm3
Moc maksymalna 150 KM przy 5000 obr./min
Maksymalny moment obrotowy 250 Nm przy 1500-3500 obr./min
Skrzynia biegów/napęd man. 6b/przedni
Prędkość maksymalna 206 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h 9,8 s
Średnie zużycie paliwa (WLTP) 6,6 l/100 km
Dł./szer./wys. 4697/1882/1688 mm
Pojemność bagażnika 835-2065 l
Cena opisywanej wersji od 129 500 zł

Sportowy – Hyundai i30 N

Za lakier Performance Blue trzeba zapłacić 2500 zł – nasz zakładany budżet na to pozwala. Foto: Andrzej Kondratczyk / Auto Świat
Za lakier Performance Blue trzeba zapłacić 2500 zł – nasz zakładany budżet na to pozwala.

Z kwotą 133 454 zł w kieszeni radzimy udać się po nowy sportowy samochód do Hyundaia. Mają tam świetne hot hatche, które dostarczają kierowcy więcej emocji niż konkurencyjne propozycje w tej klasie. Którą „N-kę” wybrać? Jeśli nie potrzebujesz dużego auta, to już i20 N da ci masę frajdy. Za 118 700 zł dostaniesz „full wypas” i jeszcze zostanie kasa na track daye. Ceny 250-konnego i30 N zaczynają się od 126 900 zł. Co ciekawe, oba mają zbliżony czas 0-100 km/h (6,2 i 6,4 s). W budżecie zmieściłby się też stylowy fastback (129 500 zł), który ma także nieco większy kufer (450 l).

Na liście wyposażenia seryjnego i30 N brakuje, niestety, podgrzewanych foteli (można je zamówić tylko w wersji N Performance o mocy 280 KM – od 151 900 zł) i czujników parkowania – tu sytuację ratuje jednak kamera cofania. Bardziej bolesny podczas sportowej jazdy może się okazać brak mechanicznej szpery (tylko w N Performance). Fabrycznie montowane regulowane zawieszenie doskonale sprawdza się zarówno na torze, jak i na co dzień lub na krętej bocznej drodze. Prowadzenie jest superprecyzyjne, układ kierowniczy – megakomunikatywny. i30 N daje się szybko wyczuć, a brzmienie wydechu z „popcornem” jest jedyne w swoim rodzaju.

Silnik t.benz. R4, 1998 cm3
Moc maksymalna 250 KM przy 6000 obr./min
Maksymalny moment obrotowy 353 Nm przy 2100-4700 obr./min
Skrzynia biegów/napęd man. 6b/przedni
Prędkość maksymalna 250 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h 6,4 s
Średnie zużycie paliwa (WLTP) 7,7 l/100 km
Dł./szer./wys. 4340/1795/1444 mm
Pojemność bagażnika 395-1301 l
Cena opisywanej wersji od 126 900 zł

Kabriolet – MINI Cooper Cabrio

MINI daje spore możliwości personalizacji, ale ma też relatywnie ubogie wyposażenie seryjne. Na opcje łatwo wydać 25 000 zł i więcej. Foto: MINI
MINI daje spore możliwości personalizacji, ale ma też relatywnie ubogie wyposażenie seryjne. Na opcje łatwo wydać 25 000 zł i więcej.

Jeśli zastanawiacie się, dlaczego MINI, a nie np. Mazda MX-5, to znaczy, że dawno nie zaglądaliście do cenników Mazdy: najtańsze MX-5 kosztuje obecnie 142 900 zł. Żeby zmieścić się w zakładanym budżecie, polecamy MINI Coopera Cabrio – nie mniej wesołe, a praktyczniejsze, bo z tylną kanapą, która wbrew pozorom nada się nie tylko dla dzieci. Materiałowy dach jest sterowany elektrycznie i można go odsunąć tak, jak szyberdach, lub całkowicie złożyć. Słynna gokartowa frajda z jazdy w standardzie, nawet w 3-cylindrowej wersji Cooper. 136 koni pod maską i 8,8 s na papierze może nie robią wrażenia, ale za kierownicą i z wiatrem we włosach inaczej się je odczuwa. Nasz budżet niby pozwoliłby też na wybór 178-konnej „S-ki” (126 900 zł), ale w MINI trzeba sobie zostawić większy margines na opcje.

Z pakietem wyposażenia linii Classic, automatyczną klimatyzacją, podgrzewanymi fotelami, nawigacją z CarPlayem, 17-calowymi alufelgami i podłokietnikiem (to nie żart, za takie rzeczy trzeba w MINI dopłacić...) konfiguracja sumuje się na 133 400 zł. Przynajmniej metalizowany lakier jest już w cenie, ale za przyciemniane lusterko wewnętrzne czy elektrycznie składane boczne trzeba jeszcze dopłacić. Automat kosztowałby dodatkowe 8000 zł. Więcej o MINI Cabrio przeczytasz w naszym teście wersji JCW.

Silnik t.benz. R3, 1499 cm3
Moc maksymalna 136 KM przy 4500 obr./min
Maksymalny moment obrotowy 220 Nm przy 1480-4100 obr./min
Skrzynia biegów/napęd man. 6b/przedni
Prędkość maksymalna 206 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h 8,8 s
Średnie zużycie paliwa (WLTP) 5,9 l/100 km
Dł./szer./wys. 3821/1727/1415 mm
Pojemność bagażnika 215 l
Cena opisywanej wersji od 109 900 zł

Kombivan – Ford Grand Tourneo Connect Active 1.5 EcoBlue

Wersja Active ma prześwit zwiększony o 24 mm z przodu i 9 mm z tyłu. Na zdjęciu wersja ze standardowym rozstawem osi. Foto: Ford
Wersja Active ma prześwit zwiększony o 24 mm z przodu i 9 mm z tyłu. Na zdjęciu wersja ze standardowym rozstawem osi.

Kombivany są superpraktyczne, ale nie muszą być nudne. Udowadnia to na przykład Ford ze swoim modelem o trudnej do zapamiętania nazwie: Grand Tourneo Connect Active. To przedłużona i uterenowiona wersja transportera, który może być ciekawą alternatywą dla SUV-a. Zmieści ogromną ilość sprzętu w bagażniku o maksymalnej pojemności 2620 l albo maks. 7 osób. Jego atuty na tle konkurentów to: dobre prowadzenie, zwiększony prześwit, otwierane okna w przesuwanych drzwiach i łatwo składające się przesuwane siedzenia.

Ford jako jedyny w tej klasie pozwala też zamówić mechaniczną szperę przedniej osi (3198 zł) – przydatne, jeśli ktoś wiedzie naprawdę aktywny styl życia i czasem pokonuje „lajtowe” bezdroża. Ta opcja łączy się tylko z manualną skrzynią biegów, a Grand Tourneo Connect Active występuje jedynie ze 120-konnym dieslem – należy się, niestety, pogodzić z nie najlepszymi osiągami, ale w tej klasie aut nie ma „szybkiej” alternatywy. Za fotele w 3. rzędzie trzeba dopłacić 2460 zł, polecamy też wybór: ksenonowych reflektorów, czujników parkowania, kluczyka zbliżeniowego, czujnika martwego pola i odpinanego haka, co sumuje się na kwotę fakturową 134 156 zł.

Silnik t.diesel R4, 1498 cm3
Moc maksymalna 120 KM przy 3600 obr./min
Maksymalny moment obrotowy 270 Nm przy 2000-2500 obr./min
Skrzynia biegów/napęd man. 6b/przedni
Prędkość maksymalna 171 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h 12,6 s
Średnie zużycie paliwa (WLTP) 5,8 l/100 km
Dł./szer./wys. 4825/1835/1820 mm
Pojemność bagażnika 322-2620 l
Cena opisywanej wersji od 119 556 zł

Minivan – Volkswagen Touran 1.5 TSI DSG Highline

Design Tourana nigdy nie szokował, ale za to bardzo dobrze znosi próbę czasu – na rynku jest od 2015 r. Foto: Igor Kohutnicki / Auto Świat
Design Tourana nigdy nie szokował, ale za to bardzo dobrze znosi próbę czasu – na rynku jest od 2015 r.

Touran należy do weteranów w tym zestawieniu. Debiutował 6 lat temu i jego technika pamięta jeszcze czasy Golfa VII. Czy to źle? Wręcz przeciwnie, bowiem patrząc na jego kokpit, można wręcz zatęsknić za tamtymi czasami. Na jesieni swojego życia kompaktowy van wiedzie już nieco poboczny żywot, w cieniu SUV-ów, ale jeśli potrzebujesz prawdziwie rodzinnego, komfortowego, wszechstronnego i dopracowanego auta – warto się nim zainteresować.

Absolutnie wystarczające także i w tym przypadku 150-konne 1.5 TSI z przekładnią DSG startuje od 114 390 zł. W naszym budżecie możemy sobie pozwolić na wersję Highline doposażoną w takie opcje, jak elektryczna klapa bagażnika, czujniki parkowania, podgrzewane fotele, LED-y, kluczyk zbliżeniowy, CarPlay czy roleta oddzielająca bagażnik od kabiny. 133 150 zł za tak skonfigurowany egzemplarz to w obecnych realiach uczciwa oferta, a jeśli potrzebujesz, to za 3040 zł dostaniesz też 3. rząd foteli. Regulowane środkowe siedzenia i składane oparcie fotela pasażera są oczywiście w serii. Tourana polubisz za to, jak dużo przestrzeni oferuje w środku i jak niewiele jej zajmuje na miejscu parkingowym. Bagażnik mieści fenomenalne 834-1980 l. Więcej o Volkswagenie Touranie przeczytasz w naszym teście.

Silnik t.benz. R4, 1498 cm3
Moc maksymalna 150 KM przy 5000 obr./min
Maksymalny moment obrotowy 250 Nm przy 1500-3500 obr./min
Skrzynia biegów/napęd aut. dwusprzęgłowa 7b/przedni
Prędkość maksymalna 209 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h 8,9 s
Średnie zużycie paliwa (WLTP) 6,5 l/100 km
Dł./szer./wys. 4527/1829/1659 mm
Pojemność bagażnika 834-1980 l
Cena opisywanej wersji od 122 090 zł

Kompaktowy hatchback – Mazda 3 e-Skyactiv G 2.0 Hikari

Egzemplarz widoczny na zdjęciach ma akcesoryjny pakiet ospoilerowania za 7290 zł. Foto: Igor Kohutnicki / Auto Świat
Egzemplarz widoczny na zdjęciach ma akcesoryjny pakiet ospoilerowania za 7290 zł.

Przyciągająca uwagę sportowa sylwetka Mazdy 3 wyraźnie komunikuje, że ważniejszy od praktyczności jest tu styl. Japoński kompakt nie ma najbardziej komfortowego zawieszenia, najprzestronniejszej kabiny ani też największego bagażnika w klasie. Z racji niskiej tylnej szyby i masywnych słupków oferuje też kiepską widoczność do tyłu. Mimo to możemy go z czystym sumieniem polecić. Świetnie się go prowadzi i ma jedyny w swoim rodzaju silnik: 2-litrowy i bez turbo. Sportowa sylwetka obiecuje co prawda więcej, niż dostarcza 150-konny napęd, ale za to jednostka potrafi być oszczędna.

Kokpit wygląda równie zjawiskowo, jak nadwozie i tak samo sprawia, że tu można się poczuć jak w aucie klasy premium. Szczególnie jeśli wybierze się luksusowo wyposażoną wersję Hikari za 117 900 zł. W cenie są już: kompletny zestaw układów asystujących, head-up, matrycowe LED-y, czujniki parkowania, kamera 360°, nawigacja, system nagłośnienia Bose, automatyczna klimatyzacja, podgrzewane fotele i kierownica, kluczyk zbliżeniowy i 18-calowe alufelgi. Automat, niestety, nie należy do udanych, lepiej pozostać przy fajnym manualu i np. zainwestować 7000 zł w elektrycznie sterowane skórzane fotele oraz w opcjonalny lakier (2800-4500 zł). Budżet to spokojnie zniesie. Więcej o Maździe 3 przeczytasz w naszym teście.

Silnik benz. R4, 1998 cm3
Moc maksymalna 150 KM przy 6000 obr./min
Maksymalny moment obrotowy 213 Nm przy 4000 obr./min
Skrzynia biegów/napęd man. 6b/przedni
Prędkość maksymalna 206 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h 9,1 s
Średnie zużycie paliwa (WLTP) 6,0 l/100 km
Dł./szer./wys. 4460/1795/1435 mm
Pojemność bagażnika 350 l
Cena opisywanej wersji od 117 900 zł

Kompaktowe kombi – Seat Leon ST 2.0 TSI DSG Xcellence

Zawieszenie DCC i zmienne przełożenie układu kierowniczego kosztują 3635 zł – warto je zamówić. Foto: Igor Kohutnicki / Auto Świat
Zawieszenie DCC i zmienne przełożenie układu kierowniczego kosztują 3635 zł – warto je zamówić.

Dwulitrowa benzyna w kompaktowym kombi z Grupy VW? Z naszym budżetem o Octavii i Golfie możesz zapomnieć, ponieważ w nich cenę zwiększa seryjne 4x4. Leon ST natomiast ma w 2.0 TSI tylko przedni napęd i dzięki temu jest aż o 18-26 tys. zł tańszy! Przy tym właściwie w niczym nie ustępuje swojemu rodzeństwu – tak samo dobrze się go prowadzi, ma wygodne fotele, no i ten dotykowy kokpit. Skoro już musimy się na niego zdecydować, to najchętniej właśnie w wydaniu Seata – naszym zdaniem interfejsy ekranu głównego, wirtualnych zegarów czy też układ przycisków na kierownicy są tu przyjaźniejsze.

Hiszpanom w bardzo atrakcyjny sposób udało się połączyć świetne parametry kabiny i bagażnika ze sportową stylistyką. Oczywiście, 150-konne TSI też by tu spełniło swoją rolę, ale wobec takiej bryły chce się mieć także nieco temperamentu pod maską – stąd stawiamy na 190-konny silnik i DSG. Do już bogato wyposażonej wersji Xcellence możemy dołożyć: podgrzewane siedzenia i kierownicę, kamerę cofania, nawigację, elektryczną klapę, adaptacyjne zawieszenie, nagłośnienie Beats Audio, siatkę oddzielającą kufer i zamknąć się w kwocie 133 373 zł – Seat bardzo korzystnie wycenia opcje. PS: wolisz jednak 150-konne 2.0 TDI? Cenowo wyjdzie niemal identycznie jak 2.0 TSI. Więcej o Seacie Leonie ST przeczytasz w naszym teście.

Silnik t.benz. R4, 1984 cm3
Moc maksymalna 190 KM przy 4200 obr./min
Maksymalny moment obrotowy 320 Nm przy 1500-4100 obr./min
Skrzynia biegów/napęd aut. dwusprzęgłowa 7b/przedni
Prędkość maksymalna 233 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h 7,6 s
Średnie zużycie paliwa (WLTP) 6,7 l/100 km
Dł./szer./wys. 4642/1799/1448 mm
Pojemność bagażnika 620-1600 l
Cena opisywanej wersji od 120 100 zł

Limuzyna klasy średniej – Mazda 6 2.0 Skyactiv-G SkyJoy

Twarz „6-ki” regularnie przechodzi zabiegi odmładzające. Nie widać po niej 9-letniego stażu rynkowego. Foto: Igor Kohutnicki / Auto Świat
Twarz „6-ki” regularnie przechodzi zabiegi odmładzające. Nie widać po niej 9-letniego stażu rynkowego.

Sedanów klasy średniej na rynku ubywa, szczególnie wśród marek nie premium, a Mazda 6 jest ostatnim, którego można mieć w tak ekstrawagancko-oldschoolowej konfiguracji: 2-litrowy wolnossący silnik i manualna skrzynia, która – jak to w Maździe – działa świetnie. Automatu nie odradzamy (8000 zł), ale wykracza on poza nasz budżet. W przypadku „szóstki” pozwala on tylko na wybór bazowej (choć hojnie wyposażonej) wersji SkyJOY, wzbogaconej o pakiet plus w promocyjnej cenie 1999 zł. Wówczas otrzymujesz dodatkowo m.in. komplet czujników parkowania, kamerę 360°, reflektory LED, podgrzewane siedzenia i kierownicę oraz elektrycznie składane lusterka.

Czujniki martwego pola, adaptacyjny tempomat, head-up, nawigacja, automatyczna klimatyzacja i alufelgi 17" są w serii. Z „metalikiem” cena zamknie się w 132 799 zł – taką ofertę trudno przebić. I nie jest tak, że cena jest atrakcyjna, bo auto jest stare – mimo że Mazda 6 trzeciej generacji zadebiutowała w 2012 r., od tego czasu była regularnie modernizowana i wciąż błyszczy precyzyjnym prowadzeniem, dobrym komfortem czy łatwą obsługą. Następna generacja Mazdy 6 ma być tylnonapędowa i pojawi się w przyszłym roku. Ekscytujące, ale raczej wróży podniesienie cen. Więcej o Maździe 6 przeczytasz w naszym teście.

Silnik benz. R4, 1998 cm3
Moc maksymalna 165 KM przy 6000 obr./min
Maksymalny moment obrotowy 213 Nm przy 4000 obr./min
Skrzynia biegów/napęd man. 6b/przedni
Prędkość maksymalna 216 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h 9,3 s
Średnie zużycie paliwa (WLTP) 6,8 l/100 km
Dł./szer./wys. 4870/1840/1450 mm
Pojemność bagażnika 480 l
Cena opisywanej wersji od 127 900 zł

Kombi klasy średniej – Volkswagen Passat Variant 1.5 TSI Business

Pakiet stylistyczny R-Line i lakier niebieski Lapiz uatrakcyjniają wygląd, ale trzeba by zrezygnować z DSG, żeby budżet się spiął. Foto: Igor Kohutnicki / Auto Świat
Pakiet stylistyczny R-Line i lakier niebieski Lapiz uatrakcyjniają wygląd, ale trzeba by zrezygnować z DSG, żeby budżet się spiął.

Zasadniczo także w przypadku dużego kombi moglibyśmy polecić Mazdę 6 – cena będzie taka sama, jak sedana. Ale nie bądźmy też tacy monotematyczni i sprawdźmy, jakiego Passata Varianta można mieć w zakładanym budżecie. Cennik wita rabatem 8000 zł, ale mimo to z napędem nie poszalejemy: wersja Business ze 150-konnym 1.5 TSI musi wystarczyć.

Jeśli pozwolimy sobie na luksus przekładni DSG (10 900 zł), to z opcjami musimy się już szczypać. Do seryjnych: 3-strefowej klimatyzacji, reflektorów LED, adaptacyjnego tempomatu oraz czujników parkowania dobralibyśmy App Connect (CarPlay i Android Auto), podgrzewane fotele i dysze spryskiwaczy, elektrycznie składane lusterka, rolety tylnych szyb, siatkę w przestrzeni bagażowej i 17-calowe alufelgi (na metalik nie starczy, więc niech chociaż koła jakoś wyglądają...) – w ten sposób i tak już nieco przekraczamy budżet z kwotą 134 110 zł. Z bazowym systemem multimedialnym Passat ma normalne przyciski i pokrętła, z analogowymi zegarami też można żyć, a seryjne fotele są zupełnie dobre. O tym, że Passat jest królem przestronności i pakowności w swojej klasie i od kilku generacji zbiera też topowe noty za komfort i prowadzenie, chyba przypominać nie musimy. Więcej o Volkswagenie Passacie przeczytacie w naszym teście porównawczym.

Silnik t.benz. R4, 1998 cm3
Moc maksymalna 150 KM przy 5000 obr./min
Maksymalny moment obrotowy 250 Nm przy 1500-3500 obr./min
Skrzynia biegów/napęd aut. dwusprzęgłowa 7b/przedni
Prędkość maksymalna 214 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h 8,9 s
Średnie zużycie paliwa (WLTP) 6,5 l/100 km
Dł./szer./wys. 4773/1832/1515 mm
Pojemność bagażnika 650-1780 l
Cena opisywanej wersji od 127 490 zł

Hybryda klasyczna – Toyota Corolla TS Trek 2.0 Hybrid

Szkoda, że Toyota nie oferuje Corolli z napędem 4x4 – platforma TNGA na to pozwala i taka opcja by do TREK-a pasowała. Foto: Igor Kohutnicki / Auto Świat
Szkoda, że Toyota nie oferuje Corolli z napędem 4x4 – platforma TNGA na to pozwala i taka opcja by do TREK-a pasowała.

Polacy kochają Toyoty (to obecnie lider sprzedaży w naszym kraju), a hybrydy cieszą się dużą popularnością. Na co byłoby nas stać z budżetem 133 454 zł, gdyby to miał być samochód z napędem spalinowo-elektrycznym? Na pewno na bestsellera polskiego rynku – Corollę – i to w najbardziej lifestylowej odmianie TREK ze 184-konną hybrydą 2.0.

Oczywiście, takie GR Sport wygląda może nawet atrakcyjniej i też by się zmieściło w budżecie, ale TREK ma zwiększony o 20 mm prześwit, który może się przydać przy naszych narodowych rozrywkach: „działking”, wycieczki do lasu czy podjeżdżanie pod wysokie krawężniki. No i ten „SUV-iasty” wygląd... TREK z opcjonalnym lakierem metalizowanym kosztuje 133 500 zł i poza alarmem za 200 zł (wybitnie irytująco działającym) nie bardzo jest już co dobierać, bo standard jest bogaty: automatyczna klimatyzacja, podgrzewane fotele, kamera cofania, czujniki parkowania, adaptacyjny tempomat, kluczyk zbliżeniowy, ładowarka indukcyjna, CarPlay i Android Auto oraz czujnik martwego pola – by wymienić te kluczowe. A główne zalety Corolli Touring Sports 2.0 Hybrid Dynamic Force to: bardzo oszczędny, dynamiczny i płynnie pracujący napęd, dobrze znoszące dziury zawieszenie oraz duży kufer. Więcej o Toyocie Corolli przeczytasz w naszym teście.

Silnik benz. R4, 1987 cm3 + elektr.
Łączna moc układu 184 KM
Maksymalny moment obrotowy układu bd.
Skrzynia biegów/napęd aut. e-CVT/przedni
Prędkość maksymalna 180 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h 8,1 s
Średnie zużycie paliwa (WLTP) 4,7 l/100 km
Dł./szer./wys. 4670/1805/1455 mm
Pojemność bagażnika 581-1591 l
Cena opisywanej wersji od 131 000 zł

Hybryda plug-in – Kia Ceed SW 1.6 GDI PHEV L

Po ostatnim face liftingu Ceed otrzymał nieco zmieniony przód i nowy logotyp Kii. Foto: Kia
Po ostatnim face liftingu Ceed otrzymał nieco zmieniony przód i nowy logotyp Kii.

Najtańsze hybrydy plug-in na rynku oferuje Renault – Megane’a i Captura (od 126 900 i 128 900 zł). To propozycje godne polecenia, szczególnie jeśli zależy wam na jak największym zasięgu na prądzie (65 km wg WLTP, 45-51 km w naszych testach). W naszym budżecie jednak mieści się też przestronniejszy i pakowniejszy od nich Ceed SW, brylujący także bezkonkurencyjną 7-letnią gwarancją. Pozostali rywale są drożsi, w Kii można by jeszcze rozważać mniejsze Niro PHEV.

Ceed pokonuje na jednym ładowaniu do 57 km wg WLTP, w naszym teście (wersji przedliftowej) uzyskaliśmy 47 km. Ponadto popisał się też lepszymi hamulcami i dynamiką względem francuskich rywali i także niższym spalaniem na pustej baterii – dlatego jest naszym typem w tej kategorii. W wersji wyposażeniowej L ma w standardzie: automatyczną klimatyzację, kamerę cofania, tylne czujniki parkowania, Apple CarPlay i Android Auto, reflektory LED, kluczyk zbliżeniowy i 16-calowe alufelgi. Jeśli możecie się obyć bez metalizowanego lakieru (2500 zł), to rozsądek podpowiada raczej tylko wybór pakietu asystentów za 4000 zł, czym dobija się do kwoty 133 990 zł. Pakiet Business Line jest bardzo kuszący z uwagi na liczne zawarte dodatki, ale niestety, już poza naszym budżetem (9000 zł). Więcej o Kii Ceed przeczytasz w naszym teście.

Silnik benz. R4, 1580 cm3
Moc maksymalna układu 141 KM przy 5700 obr./min
Maksymalny moment obrotowy układu 265 Nm przy 1000-2400 obr./min
Skrzynia biegów/napęd aut. 7b/przedni
Prędkość maksymalna 171 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h 10,8 s
Średnie zużycie paliwa (WLTP) 1,3 l/100 km
Dł./szer./wys. 4600/1800/1465 mm
Pojemność bagażnika 437-1506 l
Cena opisywanej wersji od 129 990 zł

Elektryk – Opel Mokka-E Elegance Business

Lakier zielony Mamba jest w Business Elegance seryjny, czarny dach i maska to opcja za 2500 zł. Foto: Janusz Borkowski/Opel / Auto Świat
Lakier zielony Mamba jest w Business Elegance seryjny, czarny dach i maska to opcja za 2500 zł.

Wybór elektryka za 133 454 zł nie jest niemożliwy, jednak w tym przypadku uznaliśmy, że powiększamy budżet o kwotę dofinansowania z NFOŚiGW, czyli 18 750 zł. Mimo to trzeba się pogodzić z pewnymi kompromisami – będzie to auto nieco gorzej wyposażone od pozostałych rozważanych w tym zestawieniu. Osobnym wydatkiem pozostaje instalacja wallboxa w garażu, za to sama jazda elektrykiem jest o wiele tańsza niż autem spalinowym. No i też cichsza, płynniejsza, zrywniejsza, wreszcie też mniej zanieczyszcza środowisko (przynajmniej lokalnie...). Opel obiecuje dla Mokki do 324 km zasięgu wg WLTP. Kabina swobodnie mieści czwórkę dorosłych. Duży plus w tej klasie: szybkie ładowanie z mocą do 100 kW.

Nowy design Opla też do nas przemawia. W naszych (poszerzonych) ramach finansowych najlepiej mieści się wersja Elegance Business. W standardzie ma: nawigację, CarPlay i Android Auto, automatyczną klimatyzację, dodatkowe ogrzewanie, kluczyk zbliżeniowy, ledowe reflektory i 17-calowe alufelgi. Na liście opcji postawilibyśmy krzyżyki przy podgrzewanych fotelach oraz pakiecie „Parkuj i jedź” (asystent martwego pola, przednie i boczne czujniki parkowania, elektrycznie składane lusterka). Daje to sumę 152 150 zł, czyli 133 400 zł po uzyskaniu dofinansowania. Więcej o Oplu Mokka-e przeczytasz w naszym teście.

Silnik elektryczny
Pojemność akumulatora netto 45 kWh
Moc maksymalna 136 KM
Maksymalny moment obrotowy 260 Nm
Skrzynia biegów/napęd aut. 1b/przedni
Prędkość maksymalna 150 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h 9,0 s
Zasięg (WLTP) 324 km
Średnie zużycie paliwa (WLTP) 17,4 kWh/100 km
Dł./szer./wys. 4151/1791/1534 mm
Pojemność bagażnika 310-1060 l
Cena opisywanej wersji od 150 100 zł (minus dofinansowanie 18 750 zł)