Policjanci z Mazowsza nagłośnili tragiczny wypadek BMW na Mazowszu nie po to, żeby piętnować zachowanie 19-letniego kierowcy, a przestrzec wszystkich innych — jesienna aura oraz wzmożona aktywność zwierząt stwarzają śmiertelne zagrożenie dla uczestników ruchu. Mamy też kilka konkretnych porad, jak zminimalizować ryzyko takiego wypadku.
Posłuchaj artykułu
00:00/00:00
Audio generowane przez AI (ElevenLabs) i może zawierać błędy
Zderzenie BMW z łosiem. Zginął 24-latek
Policja
Spotkanie po zmroku ze zwierzęciem na drodze to jeden z koszmarów każdego kierowcy. Zwłaszcza kiedy pomyślimy o łosiu. Tragiczny wypadek nagłośnili właśnie policjanci z Mazowsza.
19-letni mieszkaniec powiatu żuromińskiego, kierując samochodem marki BMW, po wyjechaniu z łuku drogi potrącił łosia, który nagle wtargnął na jezdnię bezpośrednio przed nadjeżdżający pojazd. W wyniku zderzenia kierujący zjechał na przeciwległy pas ruchu, uderzył w betonowe słupki przy drodze, a następnie pojazd dachował, pokonując niewielki zbiornik wodny, i zatrzymał się na skraju pola kukurydzy
— czytamy w komunikacie. Podczas akcji służby ratunkowe odnalazły w wodzie 24-latka, jednego z pasażerów auta. Ratownicy natychmiast rozpoczęli reanimację. Niestety mężczyzny nie udało się uratować. Kierowca oraz dwóch pozostałych pasażerów trafili do szpitala, gdzie pobrano od nich krew do dalszych badań.
Badanie trzeźwości wykonane w wydychanym powietrzu wskazało wstępnie, że kierowca był trzeźwy.
Nie mamy wpływu, czy zwierzę pojawi się na drodze, ale możemy spróbować zminimalizować ryzyko wypadku. Lasy Państwowe przypominają, że dzikie zwierzęta są najbardziej aktywne o świcie i o zmierzchu, gdy przemieszczają się w poszukiwaniu pożywienia. Właśnie wtedy kierowcy powinni zachować szczególną ostrożność i uważnie obserwować pobocza.
Jeżeli w pobliżu drogi pojawi się jedno zwierzę, należy zwolnić i przygotować się na możliwość pojawienia się kolejnych. Dotyczy to zwłaszcza saren, jeleni i dzików, które często poruszają się w stadach. Za pojedynczym osobnikiem mogą podążać następne.
Kluczowe znaczenie ma również dostosowanie prędkości do warunków. Nadmierna prędkość jest jedną z głównych przyczyn groźnych zdarzeń z udziałem dzikich zwierząt. Im szybciej jedzie samochód, tym mniej czasu kierowca ma na reakcję i tym dłuższa jest droga hamowania.
Warto także zwracać uwagę na nietypowe odblaski przy drodze. Odbijające się światła reflektorów mogą pochodzić od oczu zwierząt znajdujących się w pobliżu jezdni.
To kilka najprostszych porad. Nie dadzą pewności, ale mogą znacznie poprawić nasze bezpieczeństwo.
Dzikie zwierzęta na drodze. Jak uniknąć wypadku?
Lasy Państwowe/Facebook
Co zrobić po wypadku z udziałem dzikiego zwierzęcia?
Przede wszystkim należy zadbać o bezpieczeństwo własne oraz innych uczestników ruchu, a następnie odpowiednio zabezpieczyć miejsce zdarzenia.
W przypadku kolizji z dzikim zwierzęciem należy powiadomić odpowiednie służby. Obowiązek taki wynika z przepisów dotyczących ochrony zwierząt. Najprościej o zdarzeniu można poinformować policję, która wskaże dalszy sposób postępowania lub powiadomi właściwe instytucje.
Po zatrzymaniu auta trzeba przede wszystkim zadbać o własne bezpieczeństwo. Samochód należy ustawić w bezpiecznym miejscu, włączyć światła awaryjne i oznaczyć miejsce zdarzenia trójkątem ostrzegawczym. Jeśli jest to konieczne, pasażerowie powinni opuścić pojazd i oddalić się w bezpieczne miejsce poza jezdnią.
Nie powinniśmy samodzielnie podejmować działań wobec rannego zwierzęcia. Nawet jeśli wygląda na osłabione lub niezdolne do ruchu, może stanowić zagrożenie. Pod żadnym pozorem nie należy go dotykać ani próbować przenosić. Najlepszym rozwiązaniem jest wezwanie odpowiednich służb i oczekiwanie na ich przyjazd.
Ranne zwierzę może wymagać pomocy weterynarza lub innego specjalisty. To oni ocenią jego stan i podejmą dalsze działania. Rolą kierowcy jest zabezpieczenie miejsca zdarzenia oraz przekazanie służbom informacji o okolicznościach wypadku.
Co zrobić po wypadku z udziałem dzikiego zwierzęcia?