Policja ostatnio bardzo często informuje o szeroko zakrojonych i masowych kontrolach trzeźwości na drogach szybkiego ruchu. W kilka godzin sprawdzają kilkaset, a nawet kilka tysięcy kierowców (!). Wczoraj przekonałem się, jak to wygląda. I skojarzenia mam dwa — taśma w fabryce albo pit stop w F1.
Jak wygląda kontrola trzeźwości na drodze szybkiego ruchu? Przekonałem się sam
Naa warszawskim Ursynowie chciałem wjechać na S2. Jadę i nagle patrzę, że na łuku zrobiło się niebiesko, a samochody przede mną zaczynają zwalniać. Szybko okazało się, że nie utknę na węźle z powodu wypadku, bo zaparkowane radiowozy przyjechały tu w innym celu — trafiłem na wyrywkową kontrolę trzeźwości. I wszystko szło błyskawicznie. Nawet nie było korka.
Kierowców zatrzymywało do kontroli trzech policjantów ustawionych jeden obok drugiego w takiej odległości, że do każdego policjanta mógł podjechać inny samochód. Jednocześnie więc sprawdzano trzy samochody na raz.
Podjeżdżasz. "Dzień dobry". Dmuchasz. Świeci się na zielono? "Szerokiej drogi!"
I cała trójka kierowców odjeżdża, a w ich miejsce podjeżdżają kolejna. W ten sposób w stosunkowo bardzo krótkim czasie można sprawdzić całą masę kierowców. I to bez robienia zatorów i korków. Sprytne. I potrzebne! Bo niestety w podsumowaniach takich akcji wciąż trafiają się złapani. Pijani kierowcy dalej są jedną z plag naszych dróg.
Gdzie ustawiają się policjanci podczas takich kontroli trzeźwości?
Patrole rozmieszcza się na wjazdach i zjazdach z autostrady, przy bramkach oraz na Miejscach Obsługi Podróżnych (MOP). Pozwala to na skuteczne objęcie kontrolą szerokiego odcinka drogi i dotarcie zarówno do kierowców zawodowych, jak i prywatnych. Takie miejsca kontroli sprawiają, że dosłownie nie prześlizgnie się żaden kierowca, a policja może sprawdzić wszystkich.
Przykładowo na autostradzie A2 podczas takiej akcji bardzo szybko sprawdzono półtora tysiąca kierowców. Pięciu zostało zatrzymanych za jazdę na podwójnym gazie.
A czy na mniejszych drogach też policja sprawdza wszystkich, którzy akurat jadą?
Oczywiście, że tak. Wyrywkowych kontroli możesz spodziewać się i w mieście, i poza nim. Policjanci również wybierają sprytne miejsca. Moja pierwsza wyrywkowa kontrola odbyła się na jednym z warszawskich mostów. Na lokalnych drogach również prowadzone są wzmożone kontrole. Tam również zatrzymywani są wszyscy, którzy akurat jadą.
I bardzo dobrze. Im więcej takich kontroli, tym większa szansa, że policja wyłapie kierowców, którzy za nic mają bezpieczeństwo innych. Taka kontrola trwa dosłownie chwilę, nie ma się więc co irytować, że policjant was zatrzymuje. Jeśli nie macie nic na sumieniu, to czas kontroli będzie liczony w sekundach.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Jakie są kary dla pijanych kierowców w 2026 r.?
Kary za jazdę po użyciu alkoholu (0,2-0,5 promila):
- kara aresztu,
- grzywna od 2500 do 30 000 zł,
- zakaz prowadzenia pojazdów od sześć miesięcy do trzech lat,
- 15 punktów karnych
Jazda w stanie nietrzeźwości (powyżej 0,5 promila) traktowana jest już jako przestępstwo. Kierowcy grozi:
- kara pozbawienia wolności do trzech lat,
- w przypadku recydywy — od trzech miesięcy do pięciu lat więzienia,
- zakaz prowadzenia pojazdów na okres od trzech do 14 lat,
- obowiązek wpłaty od 5 tys. zł do 60 tys. zł na Fundusz Pomocy Pokrzywdzonym i Pomocy Postpenitencjarnej,
- 15 punktów karnych.
Policja
Kontrola trzeźwości na A2