Logo

Nie daj się naciągnąć przy wymianie opon! Za co warto dopłacić, a za co nie?

Dodaj w Google
Dobra rada na początek: unikajcie sezonowych punktów wymiany opon, korzystajcie z warsztatów, które zajmują się tym przez cały rok i robią to profesjonalnie, a nie z doskoku. Bo niby wymiana kół czy opon to jedna ze standardowych usług warsztatowych, ale i tak da się przy tym popełnić sporo błędów. Niektóre są wyjątkowo podstępne — bo ich efekty ujawniają się na długo po wyjechaniu z warsztatu.
W ciągu ostatnich lat ceny wymian dosyć wyraźnie wzrosły, ale to nie koniecznie skutek pazerności warsztatów — to nam zachciało się jeździć autami wyposażonymi w coraz większe, niskoprofilowe opony ze wzmacnianymi ściankami i na olbrzymich felgach, często wyposażonych w czujniki, które wymagają specjalistycznego sprzętu — warsztaty musiały w ostatnich latach sporo zainwestować, a teraz odbijają to sobie na klientach. Sposobem na dodatkowy zarobek jest też oferowanie coraz szerszego pakietu usług dodatkowych — z których naprawdę nie wszystkie są rzeczywiście potrzebne. Oto lista takich pozycji z cennika, z naszym subiektywnym komentarzem.
Logo

Czytaj nas częściej w Google

Dodaj w Google

Azot zamiast powietrza: nie warto!

Dopłata jest zwykle niewielka — od kilkunastu do kilkudziesięciu złotych za komplet opon. W teorii pompowanie kół azotem ma mieć sporo zalet:
  • azot ma nieco wolniej przenikać przez gumę niż zwykłe powietrze, więc prawidłowe ciśnienie powinno utrzymywać się dłużej;
  • wahania ciśnienia przy dużych zmianach temperatury powinny być nieco mniejsze;
  • azot techniczny w przeciwieństwie do powietrza atmosferycznego nie zawiera wilgoci mogącej sprzyjać korozji felg i czujników TPMS;
  • azot nie powoduje utleniania wewnętrznej warstwy opony.
Niby wszystko to prawda, ale w praktyce różnice są niemal niezauważalne. Na pocieszenie dla oszczędnych: już zwykłe powietrze zawiera ok. 78 proc. azotu.

Konserwacja opon: nie warto

W większości serwisów usługa ta polega na spryskaniu opon preparatem nabłyszczającym. Poza tym, że opona przez chwilę wygląda ładnie, długofalowa korzyść jest z tego niewielka. Bywa wręcz tak, że niektóre preparaty na krótko poprawiają wygląd gumy, ale na dłuższą metę mogą przyspieszać je parcenie.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Mycie kół przez montażem lub odstawieniem na przedchowanie

Takie czynności powinny być w standardzie — przede wszystkim przed wyważaniem należy umyć obręcze i opony (chyba, że są nowe), bo błoto czy kamienie wbite w bieżnik uniemożliwiają prawidłowe wyważenie. Jeśli warsztat domaga się za tak oczywiste rzeczy dopłaty, to albo należy poszukać innego, albo zagryźć zęby i zapłacić.

Ustawianie geometrii zawieszenia — warto w konkretnych przypadkach

Jeśli auto jeździ poprawnie na wprost i nie ściąga, a opony są równomiernie zużyte, to ustawienie geometrii można sobie podarować. Jeżeli jednak po zamontowanych w aucie oponach widać ślady nierównomiernego zużycia, albo jeśli samochód ma choćby niewielkie problemy z utrzymywanie kierunku jazdy na wprost, to ustawienie geometrii ma sens, szczególnie przy montażu nowych opon. Dlaczego? Bo przy źle ustawionej geometrii albo przy luzach w zawieszeniu, często wystarczy zaledwie kilkaset kilometrów, żeby zniszczyć świeżo zamontowane opony. Uwaga! Samo to, że auto poprawnie jedzie na wprost, nie świadczy o poprawnie ustawionej geometrii — opony mogły się "dotrzeć", auto wprawdzie jedzie na wprost, ale opony zużywają się zbyt szybko, a przyczepność nie jest optymalna.
Regulacja geometrii zawieszenia  – jeśli auto ściąga lub nierówno zużywa opony, to warto za to dopłacić.
Regulacja geometrii zawieszenia  – jeśli auto ściąga lub nierówno zużywa opony, to warto za to dopłacić.
Archiwum / Auto Świat

Wyważanie kół — zawsze warto

Nawet jeśli zakładamy do auta komplet zmontowanych wcześniej kół (opony na felgach), to jeśli to tylko możliwe, warto sprawdzić, czy są nadal poprawnie wyważone. Nigdy nie ma gwarancji, że np. w poprzednim sezonie opony nie straciły wyważenia (czasem wystarczy do tego jedno hamowanie awaryjne), albo, że podczas demontażu nie odpadł jeden z ciężarków. Jazda z niewyważonymi kołami jest nie tylko mniej komfortowa (przez drgania) — auto gorzej się prowadzi, a w dodatku powstające podczas jazdy wibracje są zabójcze dla elementów zawieszenia, łożysk czy układu kierowniczego. Wyważenie kół kosztuje mniej niż wymiana jednego sworznia wahacza. Warto zainwestować w profilaktykę

Doważanie kół na aucie — czasem warto

To usługo oferowana głównie w serwisach premium, zwykłe warsztaty nawet nie mają takiego sprzętu. Doważanie kół na samochodzie (tzw. wyważanie dynamiczne na pojeździe) wykonuje się z dwóch powodów — po to, aby wyeliminować drgania, których nie udało się usunąć podczas zwykłego wyważania koła na wyważarce, albo profilaktycznie, w autach o ekstremalnych osiągach, które rzeczywiście poruszają się z zawrotnymi prędkościami.
Więc jeśli masz kilkusetkonne auto na wielkich felgach, którym jeździsz po niemieckich autostradach "do odcięcia", to dopłać za wyważanie dynamiczne — w standardowych przypadkach wulkanizator na zwykłej maszynie jest w stanie uzyskać efekt, z którego przeciętny kierowca będzie zadowolony.
Drugi powód, dla którego czasem doważa się koła zamontowane na aucie: przeciwieństwie do standardowego wyważania, podczas doważania obraca się całe koło zamontowane na aucie wraz z tarczą hamulcową, piastą i półosią. Dzięki temu można wykryć i skompensować niewyważenie elementów, które nie są częścią samego koła — np. tarczy hamulcowej czy piasty. To jednak maskowanie usterki — przy dobrych tarczach i piastach takie problemy nie mają prawa występować.

Wyważanie na maszynie z testem drogowym — czasem warto

Niektóre serwisy, poza zwykłymi wyważarkami, mają też takie, w których podczas sprawdzania wyważenia koło nie obraca się swobodnie w powietrzu, ale jest dociskane do rolki symulującej kontakt koła z drogą. Czujniki takiej wyważarki mierzą:
  • niewyważenie dynamiczne,
  • bicie promieniowe opony i felgi,
  • zmiany sztywności opony podczas obrotu,
  • drgania koła
Taka maszyna pozwala np. wykryć niewidoczne gołym okiem (i bez obciążenia) wady fabryczne opon, albo ich uszkodzenia wynikające np. z jazdy ze zła geometrią. Maszyna może zasugerować, jak rozmieścić poszczególne koła w aucie, żeby niedoskonałości opon były jak najmniej dokuczliwe. Jeśli auto znosi (mimo poprawnie ustawionej geometrii), to wyważenie na takiej maszynie kompletu kół może rozwiązać problem.
Nie każdy warsztat ma taki sprzęt – wyważarka z funkcją testu drogowego wykrywa wady opon, które przy zwykłym wyważaniu mogą pozostać niezauważone.
Nie każdy warsztat ma taki sprzęt – wyważarka z funkcją testu drogowego wykrywa wady opon, które przy zwykłym wyważaniu mogą pozostać niezauważone.
PrimaStockPhoto / Shutterstock
Przy ciężkich autach o wysokich osiągach warto za taką usługę dopłacić. W standardowych przypadkach wyważanie z testem drogowym to raczej ostatnia deska ratunku, kiedy po montażu kół niby wszystko jest w porządku, ale auto nie zachowuje się tak, jak powinno.

Wymiana zaworów (wentyli) — zawsze warto

W autach z kołami bez czujników ciśnienia wymienia się kompletne zaworki, w przypadku zaworków ze zintegrowanymi czujnikami wystarczy zestaw naprawczy raz na kilka lat.
W autach z kołami bez czujników ciśnienia wymienia się kompletne zaworki, w przypadku zaworków ze zintegrowanymi czujnikami wystarczy zestaw naprawczy raz na kilka lat.
Auto Świat / Maciej Brzeziński
Ten niepozorny element należy do najbardziej obciążonych części koła. Podczas jazdy na wentyl działa potężna siła odśrodkowa. Zawory starzeją się też m.in. od temperatury, soli i promieni UV. Koszt jest niewielki, a korzyść duża, bo uszkodzony zawór może powodować powolny ubytek powietrza, przez co można łatwo zniszczyć opony, albo się rozbić. Szkoły są różne — jedni twierdzą, że warto wymieniać zaworki nawet co roku, ale zwykle zalecenie jest takie, żeby wymieniać go przy montażu nowych opon, ale nie rzadziej niż raz na 3-4 lata.

Serwis układu TPMS — przy montażu opon warto sprawdzić czujniki

Jeśli auto ma czujniki ciśnienia w kołach, to przy okazji przekładki opon warto sprawdzić ich działanie i skontrolować stan baterii. Baterie wytrzymują zwykle 5-0 lat — jeśli baterie są na wykończeniu, to warto wymienić czujniki przy przekładce opon, zamiast czekać, aż zapali się kontrolka i trzeba będzie specjalnie w tym celu zdejmować koła i opony. Niestety, czujniki montowane fabrycznie zwykle zbudowane są tak, że nie da się bezinwazyjnie wymienić w nich baterii, w takich sytuacjach zwykle zalecana jest wymiana na nowe.
Baterie czujników ciśnienia w kołach wysatraczają zwykle na 5-10 lat.
Baterie czujników ciśnienia w kołach wysatraczają zwykle na 5-10 lat.
Auto Świat
Źródło:Auto Świat
Data utworzenia:
180
Odpowiedź na pytanie przygotowana przez Onet Czat z AI:
Coś poszło nie tak.Spróbuj ponownie później.
Wyczerpałeś dzienny limit konwersacji z Onet Czatem z AI.Spróbuj ponownie jutro. Pamiętaj, że wciąż możesz korzystać z treści na Onecie!