Grupa Volkswagen jest w trakcie wielkiej transformacji, jednak największe zmiany ciągle przed nią. W grę wchodzą duże cięcia w zatrudnieniu i gamie modelowej, a także zamykanie fabryk w Niemczech. Ponownie głośno mówi się o końcu marki Seat i postawieniu na Cuprę.
Posłuchaj artykułu
00:00/00:00
Audio generowane przez AI (ElevenLabs) i może zawierać błędy
Seat Leon Sportstourer
Krzysztof Słomski / Auto Świat
Niemieckie media powołują się na dokument przygotowany przez firmy doradcze dla rady nadzorczej Grupy Volkswagen, do którego dotarł tygodnik "WirtschaftsWoche". Zgodnie z nim w Planie Przyszłości 2030 Seat nie znajduje się już w strukturze koncernu. Hiszpańska marka ma być stopniowo wygaszana do końca 2029 r. Wcześniejsze decyzje podejmowane wobec Seata wydają się uzasadniać ten ruch.
Klientów naturalnie ma przejąć Cupra, która jako odrębna marka została wydzielona od Seata w 2018 r., aspirując do segmentu premium i stawiając na dynamiczny wizerunek. Stworzenie Cupry, która wcześniej oznaczała sportowe, najmocniejsze wersje Seatów, okazało się strzałem w dziesiątkę, ale wychodzi na to, że dwie hiszpańskie marki w jednej niemieckiej grupie to za dużo. Centrala szuka oszczędności.
Volkswagen nie wydał jeszcze żadnego oficjalnego komunikatu w tej sprawie — nie zdementował ani nie potwierdził losów Seata.
Jak wygląda teraz gama modelowa Seata?
Oferta hiszpańskiej marki nie jest imponująca. Obecnie składa się z zaledwie czterech mocno dojrzałych modeli. Wszystkie są spalinowe.
Miejski crossover Arona jest produkowany od 2017 r. — obecnie w sprzedaży znajduje się wersja po drugim liftingu.
Kompaktowy SUV Ateca jest jeszcze starszy — zadebiutował w 2016 r., a w 2020 r. został poddany modernizacji.
Mały hatchback Ibiza również ma swoje lata — jest produkowany od 2017 r. i doczekał się niedawno drugiego liftingu razem z siostrzaną Aroną.
Kompaktowy Leon (dostępny jako hatchback lub kombi) jest najmłodszy w tym towarzystwie, ale i tak ma już sześć lat na karku — produkcja obecnej generacji rozpoczęła się w 2020 r. Co zastanawiające, model ten nie został zmodernizowany, podczas gdy w 2024 r. odświeżono Leona oferowanego pod marką Cupra.
Brak inwestycji jest wyraźnie widoczny i przekłada się na wyniki.
Seat
Igor Kohutnicki / Auto Świat
Seat
Krzysztof Słomski / Auto Świat
Ile samochodów sprzedaje Seat, a ile Cupra?
To jednak nie oznacza, że Seat nie sprzedaje już samochodów. Tak nie jest. Prostsze modele ze sprawdzoną, ale nieprzestarzałą techniką — bo w gamie są też miękkie hybrydy i plug-iny — znajdują swoich zwolenników. Widoczny jest jednak wyraźny trend spadkowy. Z drugiej strony Cupra wyprzedziła już starszą hiszpańską markę.
Według oficjalnych danych sprzedażowych w 2025 r. Seat dostarczył 257,4 tys. samochodów, a w 2024 r. — 310 tys. To wynik gorszy aż o 17 proc. Jak wygląda sytuacja Cupry? Nowa marka zaczyna coraz bardziej odjeżdżać Seatowi — rok temu sprzedała 328,8 tys. samochodów. To o 32,5 proc. więcej niż w 2024 r., kiedy dostarczono 248,1 tys. aut.
Wzrosty Cupry są imponujące i zrozumiałe, ponieważ młoda marka stale się rozwija i dociera do większego grona klientów. W 2020 r. otrzymała pierwszy własny model, którego nie dzieliła z Seatem. Był to punkt zwrotny. Crossover Formentor stał się jej motorem napędowym — od 2024 r. w salonach jest oferowany jego wariant po liftingu. Potem pojawiły się kolejne auta.
2026 Cupra Raval VZ
Auto Świat / Mateusz Pokorzyński
Aktualnie gama Cupry liczy siedem modeli: Born, Terramar, Tavascan, Formentor, Leon, Ateca i Raval. Najnowszym jest ten ostatni. Raval to elektryczny hatchback do miasta — wspólna konstrukcja z Volkswagenem (ID. Polo) i Skodą (Epiq). Seat nie znalazł się w tym towarzystwie.
Oczywiście Seat nie zniknie z dnia na dzień, jeśli zapadnie ostateczna decyzja o jego zamknięciu. Obecni i przyszli klienci nie powinni się martwić serwisowaniem tych samochodów i udzieloną gwarancją, ponieważ pełna obsługa zostanie zapewniona. W 2030 r. marka z Martorell skończyłaby 80 lat.
Poprosiliśmy o stanowisko polskiego importera marek Seat i Cupra. Oto otrzymana odpowiedź:
Marka SEAT pozostaje ważną częścią działalności SEAT S.A. i posiada jasno określony plan rozwoju produktowego na najbliższe lata, obejmujący kolejne premiery i aktualizacje modeli. Jednocześnie pragniemy podkreślić, że informacje pojawiające się w mediach dotyczą potencjalnych scenariuszy rozważanych po 2030 r. Jak wskazała dziś SEAT S.A., przyszły kierunek rozwoju marki po zakończeniu obecnego cyklu produktowego pozostaje przedmiotem analiz, a żadna ostateczna decyzja nie została podjęta. Dla klientów oznacza to, że nie ma obecnie żadnych przeszkód w składaniu zamówień na samochody marki SEAT. Oferta pozostaje dostępna, a marka i sieć dealerska będą nadal wspierać klientów oraz wywiązywać się ze swoich zobowiązań.
Co zakłada Plan Przyszłości 2030 Grupy Volkswagen?
Niemiecki koncern zamierza dostosować się do zmieniających się realiów rynkowych, zakładając roczną sprzedaż na poziomie dziewięciu milionów pojazdów. Kluczowym celem finansowym jest osiągnięcie marży operacyjnej na poziomie 9 proc. do końca dekady.
Volkswagen planuje skupić się na najważniejszych modelach i ich wariantach, co oznacza znaczne ograniczenie gamy modelowej. Według zapowiedzi liczba dostępnych modeli może zostać zredukowana nawet o 50 proc., a złożoność oferty — mierzona liczbą opcji wyposażenia — ma spaść o około 75 proc. Taka strategia ma przełożyć się na niższe koszty produkcji oraz większy efekt skali.
Zmiany dotkną również sieć zakładów produkcyjnych. Volkswagen informuje, że obecne moce produkcyjne w Europie przewyższają popyt o ponad 500 tys. pojazdów rocznie. W związku z tym pod znakiem zapytania staje przyszłość fabryk w Emden, Zwickau, Hanowerze i Neckarsulm. W konsekwencji pracę może stracić nawet 100 tys. osób — dwukrotnie więcej niż wcześniej zakładano.