Do naszej redakcji trafia mnóstwo samochodów testowych, więc na ich podstawie można wyciągnąć pewne wnioski na temat rynkowych trendów. Co zaskakujące, w ostatnim czasie wśród rodzajów napędu znowu mocniej zaczął się przebijać diesel. Wielu producentów oferuje takie wersje, szczególnie niemieckich, choć nie chwalą się tym w reklamach.
Diesel to dobra opcja, jeśli naprawdę dużo jeździsz. Zakup samochodu z tym napędem do użytkowania na krótkich dystansach, głównie po mieście, nie jest najlepszym pomysłem. Dobrze jednak mieć wybór. Obecnie na korzyść tego rodzaju napędu nie przemawiają również rekordowe ceny oleju napędowego, ale diesel odwdzięcza się niskim spalaniem i dużym zasięgiem. Gwarantuje komfort szybkiego pokonania dalekiej podróży. Oczywiście do kosztów bieżącej eksploatacji nowoczesnego diesla należy doliczyć jeszcze dolewki płynu AdBlue. Koszty serwisu też nie będą niskie, ponieważ nowoczesne diesle są bardzo skomplikowane.
Diesel staje się niszowy, ale są wyjątki
Podczas niedawnej polskiej premiery odświeżonego BMW serii 7 zaskoczyła mnie informacja, że na naszym rynku ponad połowę sprzedaży tego modelu stanowią wersje wysokoprężne. Spodziewałem się ich znacznego udziału, ale nie aż takiej przewagi. Nic nie wskazuje, aby sytuacja miała się zmienić. Kolejna niespodzianka to debiut Audi Q9 — największego SUV-a tej marki, do którego napędu przewidziano wyłącznie silniki wysokoprężne. To już ekstremum.
Mimo to samochody z dieslem nie podbijają rynku, jest odwrotnie. Najchętniej wybierane napędy w nowych autach to hybrydy. Według danych Europejskiego Stowarzyszenia Producentów Pojazdów (ACEA) w pierwszej połowie 2026 r. stanowiły one ponad 37 proc. pierwszych rejestracji w Europie (łącznie klasyczne hybrydy HEV i najprostsze mild hybrid). Są jednak kraje i segmenty, gdzie diesel wciąż trzyma się mocno — np. w Niemczech w pierwszym półroczu ten rodzaj napędu odpowiadał za 13 proc. rejestracji aut osobowych. W Polsce wskaźnik ten wyniósł 6 proc., a w całej Unii Europejskiej — 7,5 proc.
Dziś silników Diesla nie ma sensu szukać w ofertach miejskich modeli, ponieważ były zbyt drogie. Wyparły je mniej lub bardziej zelektryfikowane hybrydy. To jednak nie oznacza, że diesle są stosowane wyłącznie przez marki premium w topowych modelach. Można je znaleźć również w popularnych, ale większych SUV-ach, sedanach i kombi. Oto kilka moich typów.
Nowy Volkswagen Passat w "tedeiku"
Auto Świat / Krzysztof Słomski
Volkswagen Passat 2.0 TDI R-Line Plus
Kwintesencja Passata: praktyczne kombi (sedana już nie ma w ofercie) z dynamicznym i oszczędnym TDI pod maską. W gamie dostępne są trzy warianty wysokoprężne o mocy: 122, 150 lub 193 KM. Do testu otrzymałem topową odmianę 2.0 TDI, która generuje 400 Nm momentu obrotowego i seryjnie współpracuje z inteligentnym napędem na wszystkie koła. Automatyczna, dwusprzęgłowa skrzynia biegów jest standardem we wszystkich wersjach.
Taki układ zapewnia bardzo dobre osiągi. "Pasek" sprawnie przyspiesza, a wysoki moment obrotowy zapewnia wysoką elastyczność, np. podczas wyprzedzania i zwiększenia prędkości z 70 do 100 km na godz. Sprint do "setki" trwa 7,6 s, co jest bardzo dobrym wynikiem w tej klasie.
Największą zaletą testowanego diesla (nie tylko) okazuje się zużycie paliwa. W trasie duże kombi Volkswagena potrafi zadowolić się niewielką ilością paliwa rzędu 5,0–5,5 l/100 km. Na drogach ekspresowych spalanie rośnie do 6,0–6,3 l/100 km, ale nawet na autostradzie nie przekracza 7 litrów (moje wyniki to: 6,8–6,9 l/100 km). W ruchu miejskim, przy umiarkowanym natężeniu, spalanie mieści się w przedziale 7,0–7,5 l/100 km. Średnie zużycie z całego testu wyniosło dokładnie 6,0 l/100 km. Początkowo komputer pokładowy wskazywał imponujący zasięg — 980 km. W praktyce, po przejechaniu 879 km, w baku pozostała jeszcze 1/4 paliwa, co pozwoliłoby na pokonanie kolejnych ponad 200 km. Zbiornik paliwa ma pojemność aż 66 l.
BMW X3 — SUV marki premium z dieslem R6
Auto Świat / Krzysztof Słomski
BMW X3 40d
Choć głośno jest o elektrycznym iX3 z serii Neue Klasse, BMW nie rezygnuje z klasycznych napędów w swoim popularnym, spalinowym SUV-ie X3. W połowie 2025 r. do jego oferty dołączył trzylitrowy, sześciocylindrowy silnik wysokoprężny o mocy 303 KM i imponującym momencie obrotowym 670 Nm. Miałem okazję jeździć wersją 40d.
Prowadzenie X3 40d to czysta przyjemność. Silnik pracuje niezwykle kulturalnie — nawet podczas dynamicznej jazdy trudno zorientować się, że pod maską znajduje się diesel. Wyciszenie wnętrza wspierają także systemy audio. Adaptacyjne zawieszenie skutecznie tłumi nierówności, a układ kierowniczy zapewnia dobre czucie drogi i pewność prowadzenia.
Jednostka współpracuje z 8-biegową automatyczną skrzynią Steptronic, a napęd na cztery koła xDrive jest standardem. BMW X3 40d reaguje natychmiast na każde muśnięcie gazu. Przyspieszenie od 0 do 100 km na godz. zajmuje zaledwie 5,7 s, a prędkość maksymalna wynosi 245 km na godz. Kierowca może dodatkowo skorzystać z funkcji "Boost", która chwilowo podnosi dynamikę auta.
Duży SUV zaskakuje umiarkowanym zużyciem paliwa. W trasie, przy spokojnej jeździe, spalanie wynosi zaledwie 5-5,5 l/100 km. Podczas jazdy autostradą (przy silnym wietrze) komputer wskazywał 7-7,5 l/100 km. 60-litrowy zbiornik zapewnia duży zasięg między tankowaniami. W mieście należy liczyć się ze spalaniem na poziomie 8–8,5 l/100 km, a w przypadku intensywnego ruchu i krótkich tras — do 9 l/100 km. To wartości porównywalne z czterocylindrowymi dieslami, a tutaj mamy przecież trzylitrową, sześciocylindrową jednostkę. Efektywność poprawia także układ miękkiej hybrydy.
Skoda Kodiaq — do takiego SUV-a pasuje diesel
Auto Świat / Krzysztof Słomski
Skoda Kodiaq 2.0 TDI Sportline
Skoda również nie rezygnuje z diesli — oferuje je od Octavii w górę. 193-konne TDI świetnie sprawowało się w największym SUV-ie tej marki (identyczną ofertę ma bliźniaczy VW Tayron). Takie auta są często wybierane przez osoby pokonujące długie dystanse z kompletem pasażerów lub pełnym bagażnikiem. Zapewniają duży zasięg (nawet ponad 900 km na 58-litrowym zbiorniku) i mogą holować spore przyczepy (o masie do 2500 kg).
Zza kierownicy słychać, że pod maską znajduje się diesel, jednak kultura pracy tych silników mocno się poprawiła, a kabinę dobrze wyciszono. Siedmiostopniowa skrzynia DSG szybko zmienia biegi, a dynamika nie rozczarowuje — przyspieszenie od 0 do 100 km na godz. trwa mniej niż 8 s. To zasługa wysokiego momentu obrotowego (400 Nm) i napędu na wszystkie koła (Haldex szóstej generacji). Z założenia napęd trafia poprzez wał na tylną oś dopiero wtedy, gdy istnieje ryzyko utraty przyczepności lub auto jest mocno obciążone.
Zużycie paliwa nie było wygórowane nawet w warunkach zimowych, kiedy układ start-stop nie działa lub aktywuje się rzadko. W ruchu miejskim Skoda Kodiaq 2.0 TDI DSG 4Motion zużywała od 7,5 do 8,0 l/100 km, co jest dobrym wynikiem jak na SUV-a o masie własnej wynoszącej około 1800 kg. Apetyt na paliwo zdecydowanie malał po wyjeździe z miasta. Na drodze krajowej komputer pokładowy wskazywał 6,0 l, a nawet nieco poniżej "szóstki". Podróż ekspresówką oznaczała spalanie 6,7 l/100 km.
Oczywiście, silnik Diesla to nie tylko zalety. Tegoroczna, surowa zima przypomniała kierowcom, że olej napędowy w skrajnie niskich temperaturach może zamarzać, unieruchamiając auto. Gdy prognozowane są spadki poniżej -20 st. C, warto dolać do baku specjalny preparat zapobiegający wytrącaniu się parafiny z paliwa. Trzeba też pamiętać, że nowoczesne diesle wymagają stosowania płynu AdBlue, który redukuje emisję tlenków azotu i również jest wrażliwy na niskie temperatury. W obu modelach minimalny poziom AdBlue wynosi 5 l, a zbiornik mieści maksymalnie 14,75 l.
Mercedes Klasy C, czyli biznesowy sedan na ropę
Krzysztof Słomski / Auto Świat
Mercedes C 300 d 4Matic AMG Line
Po wakacjach w salonach Mercedesa pojawi się nowa, elektryczna Klasa C, jednak nadal można kupić dotychczasową generację tego modelu (W206), dostępną z bogatą ofertą diesli. Do wyboru są trzy opcje silnika 2.0 d — 163, 200 albo 265 KM. Każdy z nich to tzw. miękka hybryda z instalacją elektryczną 48 V i zintegrowanym rozrusznikiem-generatorem, który dodatkowo poprawia ekonomikę i płynność jazdy. Technologia mild hybrid odzyskuje energię z hamowania i daje dodatkowego "boosta" podczas przyspieszania (do 23 KM i 200 Nm).
Sprawdziłem najmocniejszą odmianę C 300 d z napędem na cztery koła. Komputer pokładowy nie był zresetowany i zobaczyłem zasięg na poziomie nieco ponad 600 km. Nic szczególnego, ale zaskoczenie przyszło później. Przejechałem ponad 50 km po mieście, a następnego dnia zaplanowałem wyjazd w trasę. Podróż ekspresową "siódemką" z Warszawy do Płońska, a następnie drogą krajową nr 10 w kierunku Torunia — jazda w trybie Comfort, zgodnie z przepisami, ale dynamicznie — przyniosła bardzo dobre rezultaty. Zasięg... stale rósł. Po 118 km dotarłem do celu ze średnim spalaniem 6,1 l/100 km, a komputer pokazał, że w baku zostało jeszcze paliwa na 744 km.
W drodze powrotnej warunki były zbliżone, choć ruch nieco płynniejszy i wiatr słabszy. Spalanie spadło do 5,1 l/100 km. Po powrocie zasięg pozostał praktycznie niezmieniony — 741 km, a wskaźnik paliwa pokazywał nieco poniżej 3/4 zbiornika. Pełny bak (66 l) pozwala więc w trasie przejechać ponad 1000 km bez tankowania.
Test odbywał się w zimowych warunkach, przy temperaturze około zera stopni Celsjusza. Łącznie przejechałem 385 km, uzyskując średnie spalanie 6,6 l/100 km. Samochód zwróciłem z zasięgiem 575 km. Na "gorszy" wynik wpływ miał warszawski ruch drogowy, w którym komputer wskazywał spalanie na poziomie 7,5–8,0 l. Diesel w mieście radzi sobie gorzej niż w trasie, to żadne zaskoczenie.
BMW serii 7 — limuzyna na bardzo długie trasy
Krzysztof Słomski / Auto Świat
Nowe BMW 740d (G70)
Zestawienie zamyka wspomniana flagowa limuzyna BMW. Model bieżącej generacji zadebiutował jako pełny elektryk i7, jednak z czasem gama silnikowa została rozszerzona o kolejne wersje — benzynowe, hybrydy plug-in, a także diesla. Właśnie ta ostatnia odmiana trafiła do naszego testu. Testowany przeze mnie egzemplarz został wyposażony właśnie w ten ostatni typ napędu. Jeśli auto ma służyć do długich i częstych podróży, stanowi on świetne rozwiązanie. Sprawdziłem to podczas testu "siódemki" sprzed liftingu.
Technologia mild hybrid stała się normą. W przypadku BMW 740d oznacza to współpracę trzylitrowego, sześciocylindrowego silnika wysokoprężnego z silnikiem elektrycznym zintegrowanym z ośmiobiegową skrzynią automatyczną. Rozwiązanie to nie tylko pozwala na efektywne odzyskiwanie energii, ale również zwiększa płynność jazdy i zapewnia dodatkowy zastrzyk mocy w razie potrzeby. Kierowca ma do dyspozycji 300 KM i 670 Nm momentu obrotowego, co pozwala rozpędzić ważące niemal 2,2 tony auto od 0 do 100 km na godz. w 5,8 s. Napęd na cztery koła xDrive to standard.
Wersja wysokoprężna stawia na kompromis między osiągami a zasięgiem. Wyniki spalania tylko to potwierdzają: w mieście auto potrzebuje 9,5-10 l/100 km, ale na trasie ekspresowej zużycie spada do 6,0-6,5 l. Przy 74-litrowym zbiorniku paliwa oznacza to, że bez problemu można pokonać ponad 1000 km na jednym tankowaniu. Nawet najdłuższy film obejrzymy do końca na panoramicznym ekranie o przekątnej 31,3 cala, który automatycznie wysuwa się spod dachu.
Krzysztof Słomski / Auto Świat
Nowe BMW 740d (G70)