Można sobie zażartować, że odpadające koło zapasowe to nie wada, lecz gadżet rodem z samochodu agenta 007 — auto zrzuca na drogę przedmiot, żeby ułatwić kierowcy zgubienie pościgu. Chociaż brzmi to jak opis jednej ze scen z filmów o Jamesie Bondzie, to scenariusz, który może ziścić się w świecie rzeczywistym — tym "do góry nogami", czyli Australii i Nowej Zelandii. Dlaczego akurat tam? To rynki, które jako pierwsze uzyskały dostęp do pikapa Shark 6 i teraz muszą za to zapłacić — chiński producent wzywa auta do serwisu w celu usunięcia "choroby wieku dziecięcego".
Auto Świat / Krzysztof Grabek
BYD Shark podczas próby terenowej na Festiwalu Prędkości w Goodwood
Jaką akcję serwisową ogłosiło BYD?
Kampania naprawcza dotyczy dokładnie 32009 egzemplarzy modelu Shark 6 z rynku australijskiego. Akcją zostały objęte wszystkie trzy sprzedawane tam wersje: Premium, Performance i Dynamic Cab Chassis. Auta, które muszą stawić się na kontrolę w jednym z autoryzowanych serwisów, zostały wyprodukowane między 29 sierpnia 2024 r. a 15 czerwca 2026 r.
Problem jest poważny, bo umieszczone pod samochodem koło zapasowe może odłączyć się podczas jazdy i wypaść na drogę. BYD wyjaśnia, że źródłem usterki może być nieprawidłowy montaż koła zapasowego, niewłaściwe ustawienie jego podstawy albo zbyt mały moment dokręcenia mocowania. Powstałe podczas jazdy tarcie może doprowadzać do stopniowego przecierania linki podtrzymującej koło.
BYD radzi klientom zdemontować koło zapasowe
Jeśli linka pęknie, koło może się poluzować na tyle, że wypadnie spod samochodu. Przy wyższej prędkości taki ciężki element stanowi bezpośrednie zagrożenie dla pojazdów jadących z tyłu, pieszych i innych uczestników ruchu. Australijski urząd ostrzega, że usterka zwiększa ryzyko wypadku, obrażeń, śmierci oraz uszkodzenia mienia, a BYD rozsyła klientom zaproszenia do serwisu.
Chiński producent zapewnił, że skontaktuje się z właścicielami wadliwych samochodów za pośrednictwem poczty elektronicznej i aplikacji BYD. Kierowcy mogą również samodzielnie sprawdzić numer VIN na australijskiej stronie poświęconej akcjom serwisowym marki. Do czasu przeprowadzenia naprawy BYD zaleca właścicielom zdjęcie koła zapasowego z mocowania — to sprawi, że autem będzie można bezpiecznie jeździć.
Auto Świat / Krzysztof Grabek
Pikap BYD Shark z akcesoryjnym wyposażeniem
Jak wyglądają naprawy gwarancyjne w serwisach BYD?
Ta sytuacja dotyczy nie tylko bardzo odległych rynków (kampanią objętych jest też 2918 egzemplarzy BYD Shark 6 w Nowej Zelandii), ale też modelu, który nie jest jeszcze oferowany w Polsce. Mimo to jest dla nas interesująca, bo pokazuje, jak producent radzi sobie z przyznawaniem się do winy i czy klienci mogą w takiej sytuacji liczyć na uznanie gwarancji.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Na razie do zachowania BYD trudno mieć jakiekolwiek zastrzeżenia — producent przyznał się publicznie do błędu i od razu wyjaśnił, co można zrobić, aby jazda jego samochodem była bezpieczna. Wymiana wadliwych elementów ma odbywać się bezpłatnie — mechanicy w ramach gwarancji wymienią cały mechanizm podnoszenia i mocowania koła zapasowego. Producent przewiduje, że taka naprawa zajmie około 30 minut, ale uprzedza, że samochód może pozostać u dealera dłużej, jeśli warsztat będzie bardzo obłożony. Czasami dobrze jest nie być debiutanckim rynkiem — do nas Shark 6 trafi już naprawiony.
materiały producenta
BYD Shark
materiały producenta
BYD Shark
materiały producenta
BYD Shark
materiały producenta
BYD Shark
materiały producenta
BYD Shark
materiały producenta
BYD Shark