Zadzwoniłem do salonu zapytać o odbiór i dowiedziałem się, że mogę być już za kilka godzin. "Musimy go tylko rozpakować i umyć" — nowiutki chiński SUV dopiero co zjechał z lawety, a mi zaświeciły się oczy, bo miałem zasiąść za jego sterami jako pierwszy. Aż 15,5 proc. rejestracji nowych samochodów w Polsce w lipcu 2026 r. stanowiły właśnie auta takie jak GAC Emzoom.
Skąd tak wysoki udział w rynku? SUV o chińskim rodowodzie to dla wielu Polaków jedyna opcja zakupu większego nowego auta zamiast kilkuletniego. Potwierdzają to relacje dealerów chińskich pojazdów, którzy przyznają, że ich klienci często nigdy wcześniej nie wyjechali z salonu pachnącym nowością samochodem. GAC Emzoom może zadziałać na takie osoby jak magnes, bo w promocji z okazji początku sprzedaży kosztuje tylko 99900 zł. Sprawdziłem, czy spalinowy chiński SUV za mniej niż "stówkę" to rzeczywiście taka okazja. Na jego przykładzie wyjaśniam, co można zyskać na ulegnięciu tej pokusie, a co stracić.
Auto Świat / Krzysztof Grabek
W momencie odbioru "mój" GAC Emzoom miał zaledwie 7 km przebiegu
GAC Emzoom — 7 km przebiegu i "niedotarta" skrzynia biegów
Po przejściu przez pomieszczenie służące do wydawania nowych aut moim oczom ukazał się bielutki GAC Emzoom. Dziwne, że akurat biały, bo w prowadzonej przez importera promocji żaden lakier nie wymaga dopłaty — nawet dwa satynowo-matowe (niebieskawy i różowawy), które normalnie kosztują 2900 zł. Może biel miała podkreślić efekt świeżości?
Nie musiała. Emzoom w każdym kolorze zwraca na siebie uwagę — ma atrakcyjną, krzykliwą, "ociosaną" stylistykę, a do tego nie jest jeszcze częstym widokiem na polskich drogach. Istny egzotyk, bo nie sposób spotkać go też u naszych sąsiadów — Polska jest pierwszym europejskim rynkiem dla spalinowego Emzooma i większego hybrydowego Emkoo... Doświadczalnym?
Auto Świat / Krzysztof Grabek
Auto Świat / Krzysztof Grabek
Auto Świat / Krzysztof Grabek
Auto Świat / Krzysztof Grabek
"Uprzedzam, że skrzynia musi się rozgrzać, wyuczyć intencji kierowcy. Przez pierwszych kilkaset kilometrów może szarpać, spóźniać się z reakcjami..." — zaskakująca uwaga pracownika salonu wyrywa mnie z rozważań o tym, dlaczego Emzoom zwyczajowo nie trafił najpierw do Hiszpanii, Włoch czy Niemiec. Będę musiał się przekonać, czy 7-biegowa, dwusprzęgłowa przekładnia automatyczna (7WDCT) dopasuje się do mojego stylu jazdy. Na szczęście turbodoładowany silnik 1.5 TG nie wymaga dotarcia i od razu powinien działać pełną parą. Można jechać!
GAC Emzoom robi dobre pierwsze wrażenie
Pierwszy plus, nie licząc ciekawej stylistyki? Pomimo kosmicznego wręcz tego dnia skwaru nie musiałem wietrzyć auta przed jazdą. Jeśli wydaje wam się to dziwne, że o tym wspominam, to pewnie nie mieliście zbyt często do czynienia z chińskimi autami w lecie — duszący smród nagrzanych plastików i pseudoskóry w Jaecoo 7 uniemożliwiał mi jazdę bez obowiązkowego wietrzenia. Po postoju na pełnym słońcu kabina GAC-a Emzooma też nie pachnie "wysoką jakością", ale da się w niej wytrzymać. Ważne, że auto jest przyzwoicie wykończone i ma dobrze spasowane elementy. W kilku miejscach kabina sprawia nawet lepsze wrażenie niż w... nowej Toyocie RAV4.
Szykuję się do jazdy i odkrywam kolejne dwie zalety — możliwość zajęcia niskiej, europejskiej wręcz pozycji za kierownicą i brak konieczności ustawiania wszystkiego na ekranie. Znowu: nie musiałbym o tym wspominać, ale w kontekście chińskiego auta to istotne informacje, że na pokładzie są przyciski do regulacji lusterek, manetki do sterowania światłami i wycieraczkami, a nawet fizyczny panel klimatyzacji.
Auto Świat / Krzysztof Grabek
Auto Świat / Krzysztof Grabek
Auto Świat / Krzysztof Grabek
Auto Świat / Krzysztof Grabek
Nie trzeba uczyć się obsługi — zupełnie jak w starym, dobrym "europejczyku"! Mimo że druga generacja GAC-a Emzooma (w Chinach znana jako Trumpchi GS3) jest produkowana zaledwie od 2023 r., nie tylko obsługa kojarzy się z kilku- lub nawet kilkunastoletnimi autami. Multimedia trącą myszką: 7-calowy wyświetlacz LCD za kierownicą jest prosty aż do bólu, obraz z kamer bywa rozedrgany i ma "lagi" (może kamery też muszą się rozgrzać?), 14,6-calowy ekran multimediów jest przeciętnej jakości, a 6-głośnikowy zestaw audio nie urzeka brzmieniem.
Pod tym względem Dacia Duster nie ma się czego wstydzić, a to dość nisko zawieszona poprzeczka. W rumuńskim SUV-ie system, co prawda, potrafi się ściąć, ale nie ma takich kwiatków jak dziwne — nazwijmy to "półpolskie" — tłumaczenie i styl dźwięków "Hyundai" (serio — w GAC-u!). Oczywiście, ten nieco archaiczny charakter może być dla niektórych klientów zaletą — dziś naprawdę da się zatęsknić za nieprzesadnie nowoczesnymi, nieprzeładowanymi funkcjami modelami.
Auto Świat / Krzysztof Grabek
Niektóre rzeczy można otworzyć za pomocą ekranu, ale to dodatkowa opcja sterowania
Jak jeździ GAC Emzoom z silnikiem 1.5 TG?
Rzecz w tym, że GAC Emzoom jest "nieprzesadnie nowoczesny" pod wieloma względami. Kolejnym takim elementem jest turbodoładowany silnik benzynowy 1.5 TG. Na plus: ma cztery cylindry, równo pracuje i dźwiękiem przypomina mi konstrukcje uznanych azjatyckich producentów — może Hyundaia, a może Toyoty... Nieważne — ważne, że generuje 170 KM (w tym segmencie to już sporo), 270 Nm i pozwala rozpędzić auto do "setki" w 8 s.
Niestety, ta jednostka ma też staroświeckie oblicze — nie jest w żadnym stopniu zhybrydyzowana i nie ma żadnych technologii obniżających zużycie paliwa. To bolesne szczególnie podczas jazdy po mieście — dawno już nie jeździłem kompaktowym SUV-em, który przy normalnej jeździe pokazywałby mi wyniki przekraczające 9 lub nawet 10 (!) l na 100 km.
Auto Świat / Krzysztof Grabek
Auto Świat / Krzysztof Grabek
Auto Świat / Krzysztof Grabek
Poza miastem jest znacznie lepiej, bo apetyt spada do 6-7 l na 100 km, a to już bliżej normy. Wysokie spalanie to standard w tanich chińskich SUV-ach wyposażonych w przestarzałe jednostki spalinowe 1.5, dlatego nie dziwi mnie, że coraz więcej producentów stopniowo zastępuje te wersje odmianami hybrydowymi — tak robią m.in. marki koncernów Chery (Chery, Jaecoo, Omoda) i SAIC (MG).
Na tle innych budżetowych chińskich SUV-ów GAC Emzoom wyróżnia się zawieszeniem, które zachowuje dobry balans pomiędzy komfortem i stabilnością jazdy. Niezły jest też układ kierowniczy, choć możecie zapomnieć o wyczuciu i precyzji znanej z europejskich konstrukcji — kierownica Emzooma ma duże przełożenie, więc trzeba się trochę nakręcić. Auto prowadzi się bardziej jak hatchback, a nie SUV, jednak obiecane przez katalog "sportowe emocje" to spore nadużycie. Trzeba mieć tupet, żeby reklamować tak samochód, który wyjeżdża z salonu na oponach Landsail Sentury Qirin 990 (też nie miałem pojęcia, że istnieje taka marka).
Auto Świat / Krzysztof Grabek
Chińskie opony zamontowane fabrycznie w GAC-u Emzoomie
Największa wada GAC-a Emzooma to skrzynia 7WDCT
Jak myślicie — czy dwusprzęgłowa przekładnia zdążyła się "dotrzeć"? Próbowałem się z nią dogadać na wszelkie sposoby, ale nawet po blisko 400 km niespecjalnie przejmowała się komendami, które dyktowałem jej prawą stopą. Przyznaję, że zaczęła nieco celniej dobierać biegi i mieć mniejsze opóźnienia, ale nadal towarzyszyło mi uczucie powożenia przez świeżo upieczonego kierowcę, który dopiero uczy się obsługi manualnej skrzyni biegów i czułości auta.
Szczególnie źle wspominam jazdę w korkach i manewrowanie na parkingach — elektronika żyłowała sprzęgła i silnik tak, że spoglądali na mnie zdumieni przechodnie. Za krótka rozgrzewka? Obawiam się, że to tylko wymówka dla źle skalibrowanej skrzyni i nawet po 2000-3000 km jej charakterystyka pracy nie zbliży się do tej, jaką oferują przekładnie DSG grupy Volkswagen czy DCT koncernu Hyundai Motor. Sytuację delikatnie ratuje przełączenie układu w tryb sportowy, ale i tak trzeba liczyć się z tym, że za kierownicą Emzooma po prostu można najeść się wstydu.
Auto Świat / Krzysztof Grabek
Nie jeździłem jeszcze autem z tak źle działającą automatyczną przekładnią
Czy warto kupić nowego chińskiego SUV-a zamiast auta używanego?
Tydzień z GAC-em Emzoomem wystarczył mi, żeby zauważyć, że nie wszystko jest tak atrakcyjne jak w katalogu. Chiński SUV dobrze wygląda, ma przestronną kabinę, bogate wyposażenie i niezłe osiągi. W standardzie dostajemy niemal wszystko (z wyjątkiem... rolety lub półki bagażnika): kamery 360 stopni, szklany dach, elektryczną klapę bagażnika, Apple CarPlay i Android Auto, ładowarkę indukcyjną czy nawet wentylowany fotel kierowcy.
Początkowy entuzjazm szybko przykrywają słabsze strony tej oferty. Szarpiąca skrzynia 7WDCT potrafi irytować, systemy bezpieczeństwa bywają nadgorliwe, a jakość niektórych elementów nie dorównuje europejskim czy azjatyckim rywalom. Dochodzi do tego niepewność dotycząca odsprzedaży, łatwości serwisowania i pozycji marki, która dopiero buduje swoją obecność w Polsce. Emzoom nie ma nawet pełnej europejskiej homologacji... Z dobrych informacji: GAC ma w Polsce magazyn części i oferuje 5-letnią gwarancję na Emzooma (przed zakupem koniecznie sprawdźcie jednak listę wyłączeń).
Auto Świat / Krzysztof Grabek
Auto Świat / Krzysztof Grabek
Auto Świat / Krzysztof Grabek
Konkluzja: nie jestem przekonany, czy przy tylu znakach zapytania GAC Emzoom jest dobrą alternatywą dla kilkuletniego auta uznanej marki — tym bardziej że prawie niczym nie przewyższa takiego samochodu. Zakup zadbanego, używanego 3-latka ma więcej sensu także dlatego, że ma już za sobą największy spadek wartości i w kolejnych latach będzie taniał zdecydowanie wolniej niż nowy "chińczyk". W razie awarii znacznie łatwiej będzie też znaleźć serwis, który podejmie się naprawy znanego modelu.
Co więcej, przy regularnej cenie Emzoom, która wynosi 124,9 tys. zł, trudno mówić o okazji nie tylko w kontekście używanych SUV-ów, ale nawet zupełnie nowych. W podobnym budżecie można upolować przecenione SUV-y o ugruntowanej pozycji na polskim rynku (Nissan Qashqai, Toyota C-HR, Skoda Karoq, Renault Symbioz, Kie XCeed i Niro), które może nie mają tylu gadżetów i koni mechanicznych, ale są oszczędniejsze i z pewnością będzie je łatwiej naprawić oraz odsprzedać.
Auto Świat / Krzysztof Grabek
Dwa azjatyckie SUV-y w promocji: Nissan za 115 tys. zł, GAC za 100 tys. zł
GAC Emzoom kusi wyposażeniem, mocnym silnikiem i obietnicą świeżości, ale nie jest okazją roku. Po tygodniu oddałem importerowi kluczyki bez żalu, a to dobrze podsumowuje ten samochód. Powiecie, że nie wszystkie auta wybiera się rozumem. To prawda, niektóre sercem — problem w tym, że Emzoom jakoś za nie nie chwyta.
Auto Świat / Krzysztof Grabek
GAC Emzoom
Auto Świat / Krzysztof Grabek
GAC Emzoom
Auto Świat / Krzysztof Grabek
GAC Emzoom
Auto Świat / Krzysztof Grabek
GAC Emzoom
Auto Świat / Krzysztof Grabek
GAC Emzoom
Auto Świat / Krzysztof Grabek
GAC Emzoom
Auto Świat / Krzysztof Grabek
GAC Emzoom
Auto Świat / Krzysztof Grabek
GAC Emzoom
Auto Świat / Krzysztof Grabek
GAC Emzoom
Auto Świat / Krzysztof Grabek
GAC Emzoom
Auto Świat / Krzysztof Grabek
GAC Emzoom
Auto Świat / Krzysztof Grabek
GAC Emzoom
Auto Świat / Krzysztof Grabek
GAC Emzoom
Auto Świat / Krzysztof Grabek
GAC Emzoom
Auto Świat / Krzysztof Grabek
GAC Emzoom
Auto Świat / Krzysztof Grabek
GAC Emzoom
Auto Świat / Krzysztof Grabek
GAC Emzoom
Auto Świat / Krzysztof Grabek
GAC Emzoom
Auto Świat / Krzysztof Grabek
GAC Emzoom
Auto Świat / Krzysztof Grabek
GAC Emzoom
Auto Świat / Krzysztof Grabek
GAC Emzoom
Auto Świat / Krzysztof Grabek
GAC Emzoom
Auto Świat / Krzysztof Grabek
GAC Emzoom
Auto Świat / Krzysztof Grabek
GAC Emzoom
Auto Świat / Krzysztof Grabek
GAC Emzoom
Auto Świat / Krzysztof Grabek
GAC Emzoom
Auto Świat / Krzysztof Grabek
GAC Emzoom
Auto Świat / Krzysztof Grabek
GAC Emzoom
Auto Świat / Krzysztof Grabek
GAC Emzoom
Auto Świat / Krzysztof Grabek
GAC Emzoom
Auto Świat / Krzysztof Grabek
GAC Emzoom
Auto Świat / Krzysztof Grabek
GAC Emzoom
Auto Świat / Krzysztof Grabek
GAC Emzoom
Auto Świat / Krzysztof Grabek
GAC Emzoom
Auto Świat / Krzysztof Grabek
GAC Emzoom
Auto Świat / Krzysztof Grabek
GAC Emzoom
Auto Świat / Krzysztof Grabek
GAC Emzoom