Nie każdy był w Stanach Zjednoczonych, a mimo to każdy zna samochody Waymo. Białe, objuczone kamerami, radarami i lidarami Jaguary I-Pace zawdzięczają taką rozpoznawalność filmikom rozchodzącym się po sieci z prędkością światła. Zazwyczaj są to jednak nagrania, na których robotaksówki robią coś zaskakującego (głupiego?), a to natychmiast staje się pożywką dla użytkowników mediów społecznościowych. Lata lecą, więc czas pozwolić "gwiazdorzyć" komu innemu. Pałeczkę przejmie teraz Toyota bZ4X.
Toyota bZ4X zastąpi Jaguara I-Pace’a w Waymo
Skąd wiemy, że flota Waymo będzie teraz składać się z Toyot? Japończycy zapukali do drzwi operatora robotaksówek już w 2025 r. Teraz firmy ogłosiły kolejny etap współpracy i zaprezentowały autonomiczną Toyotę bZ4X, która w 2027 r. ma rozpocząć fazę testów i pierwszych operacji w Japonii.
W kolejnych latach robotaksówki mają trafić również do Wielkiej Brytanii oraz innych krajów obsługiwanych przez Waymo. Dlaczego Waymo postawiło teraz na Toyotę? Cóż, po pierwsze, Jaguara I-Pace'a od dawna już z nami nie ma, a następcy ani widu, ani słychu. Po drugie, Toyota zadeklarowała, że będzie w stanie montować niezbędną aparaturę do autonomicznej jazdy już na linii produkcyjnej w zakładzie Takaoka w Toyota City.
Dla Waymo to same plusy: auto nie będzie musiało przechodzić kosztownej przebudowy poza fabryką, już seryjnie będzie należycie zintegrowane z systemem. Co więcej, ze względu na łatwość produkcji, łatwe będzie też stopniowe zwiększanie liczebności floty w miarę ekspansji robotycznych taksówek.
Robotaksówka Waymo wygląda jak jeżdżące laboratorium
Dyskrecja zdecydowanie nie była priorytetem projektantów. Toyota bZ4X dla Waymo ma zestaw sensorów rozmieszczonych m.in. na dachu, zderzakach, błotnikach, klapie bagażnika i tylnym spojlerze. Samochód nadal wygląda więc jak pojazd służący do badań i testów.
Pod spodem nadal znajduje się jednak dobrze znany elektryczny crossover Toyoty. Kabinę przygotowano z myślą o pasażerach korzystających z autonomicznej taksówki. Na liście wyposażenia znalazły się zatem elektrycznie sterowana klapa bagażnika i oświetlenie nastrojowe, a dodatkowo auto ma mieć automatycznie otwierane drzwi.
Toyota bZ4X z sensorami do autonomicznej jazdy
Toyota Motor
Najważniejszy będzie jednak Waymo Driver, czyli system autonomicznej jazdy czwartego poziomu. To oznacza, że w większości warunków samochód potrafi już poruszać się bez aktywnego udziału człowieka. Waymo przekonuje, że na obszarach, na których działa, jego pojazdy są nawet 20 razy bezpieczniejsze od kierowców pod względem ryzyka odniesienia poważnych obrażeń w wypadku.
Czy Toyota bZ4X w barwach Waymo zostanie nową gwiazdą internetu?
Pierwsze autonomiczne Toyoty bZ4X wyjadą na japońskie drogi już w 2027 r. Potem przyjdzie czas na Wielką Brytanię i kolejne rynki. W komunikacie nie padły wprost Stany Zjednoczone, ale można się domyślać, że Jaguary I-Pace nie mają w Waymo "dożywocia".
Jeżeli bZ4X rzeczywiście przejmie obowiązki I-Pace’a w Phoenix, San Francisco czy Los Angeles, dostanie znacznie więcej niż tylko nowych pasażerów. Odziedziczy również rolę bohaterki filmów pokazujących każde zawahanie algorytmu i wynikające z tego absurdalne sytuacje. Toyota może jednocześnie stać się symbolem technologicznego przełomu i nową królową memów.