Sterowanie wszystkim za pomocą ekranu — wizytówka samochodów Tesli, z chęcią i na masową skalę kopiowana przez niemal wszystkich chińskich producentów samochodów — właśnie odchodzi w niesławie. Chińskie władze zorientowały się, że to zło, zagrożenie w ruchu drogowym. Już za kilka miesięcy wszystkie nowe samochody sprzedawane w Chinach mają być wyposażone w fizyczne przyciski o określonym minimalnym rozmiarze.
Obowiązkowe sterowanie przyciskami — czego dotyczy?
Changan CS75 Plus
Auto Świat / Maciej Brzeziński
Lista "krytycznych dla bezpieczeństwa" funkcji samochodu, które mają być sterowane mechanicznie, na początek obejmie 19 pozycji. Są to m.in.
- kierunkowskazy
- światła awaryjne
- klakson
- światła drogowe
- światła przeciwmgłowe
- spryskiwacze szyb
- odmrażanie i ogrzewanie przedniej szyby
- odparowywanie/ogrzewanie tylnej szyby
- sterowanie trybami jazdy (PRND)
- wyłączanie systemów wsparcia kierowcy
- sterowanie szybami
- systemy powiadamiania ratunkowego
Mało? Okazuje się, że w wielu aktualnie produkowanych samochodach światłami steruje się np. za pomocą ekranu, a włączenie świateł przeciwmgielnych wymaga od kierowcy oderwania wzroku od drogi na kilkanaście — kilkadziesiąt sekund. To oznacza konieczność wprowadzenia zmian, w niektórych przypadkach zmian kluczowych, obejmujących wymianę oprogramowania.
Chowane klamki już przepadły, teraz pora na fotele i wielkie ekrany
W Chinach udało się zakazać chowanych klamek — do aut przeznaczonych na chiński rynek wracają normalne klamki. W niektórych sytuacjach — z naszego punktu widzenia — sytuacja jest dość absurdalna: niektóre najnowsze modele europejskich producentów wyposażone są w chowane klamki drzwi wyłącznie ze względów estetycznych; te same auta w wersjach przeznaczonych na rynek chiński ze względów bezpieczeństwa mają normalne, bezpieczne i wygodne klamki.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Chiny jednak idą dalej: chińskie Ministerstwo Przemysłu i Technologii Informatycznych rozpoczęło pracę nad kolejnymi ograniczeniami, które mają dotyczyć foteli rozkładanych do pozycji półleżącej podczas jazdy (rozważa się ich zakazanie) oraz zmniejszenia maksymalnego rozmiaru ekranu stosowanego w samochodzie — to dlatego, że wielkie ekrany oślepiają i rozpraszają kierowcę, są niebezpieczne zwłaszcza po zmroku. Rozważa się ograniczenie maksymalnej liczby ekranów w aucie — obecnie coraz częściej w zasięgu wzroku kierowców są aż cztery ekrany: "licznik", ekran środkowy, ekran dla pasażera oraz wyświetlacz przezierny (HUD).
Jakie są najgłupsze pomysły związane ze sterowaniem ekranowym? Jakbym nie zobaczył, to bym nie uwierzył
Oto najwyższa forma utrudniania kierowcom życia poprzez nowoczesne rozwiązania, o które nikt nie prosił: sterowanie pozycją nawiewów za pomocą ekranu dotykowego (Leapmotor C10)
Auto Świat / Maciej Brzeziński
Niewątpliwie do najbardziej niebezpiecznych pomysłów należy umieszczenie w ekranie wirtualnych przycisków do sterowania kluczowymi funkcjami takimi jak światła — to dlatego, że uruchomienie ich za pomocą ekranu trwa znacznie dłużej niż w przypadku mechanicznych przycisków. Ale głupich pomysłów jest więcej. Wśród nich:
- Sterowanie kierunkiem nawiewów — w tym celu po uruchomieniu odpowiedniej aplikacji kierowca bądź pasażer, przesuwając palcem po ekranie, reguluje kierunek nawiewu powietrza;
- Regulacja foteli
- Opuszczanie szyb
- Sterowanie wycieraczkami
To, co niebezpieczne w Chinach, dobre w Europie? Podwójny paradoks
Mało kto wie, że w dużych chińskich miastach zakazane są elektryczne hulajnogi — w Pekinie czy w Szanghaju nie zobaczysz na ulicy hulajnogi elektrycznej, ponieważ zostały zakazane jako sprzęt niebezpieczny dla użytkowników i osób postronnych; w chińskich miastach wchodzą w życie "zakazy dronowe" — nie tylko nie wolno latać dronami, lecz także nie wolno ich posiadać, a kto ma, ten musi szybko przekazać swój sprzęt do utylizacji. Ten sam sprzęt — w tym miliony chińskich hulajnóg elektrycznych — zalewa Europę.
To samo z samochodami: do Polski wciąż napływają masowo chińskie samochody spalinowe, których w chińskich metropoliach niemal nie sposób już zarejestrować. Nie należy wykluczać, że jeszcze przez jakiś czas po wejściu w życie nowych chińskich regulacji dotyczących sterowania wyposażeniem samochodów, auta niesprzedawalne w Chinach będą dostępne w Europie. Z czasem się to oczywiście zmieni.
Największą jednak ciekawostką jest to, że europejscy producenci, doganiając chińską modę na sterowanie wszystkim za pomocą ekranu, działają z opóźnieniem: właśnie na rynek wchodzą nowe modele europejskich aut wyposażonych w elektronicznie sterowane nawiewy (sterowane za pomocą ekranu, rzecz jasna), fotele regulowane za pomocą ekranu, niewygodne, chowane klamki i tym podobne głupoty.
Chińczycy sprawnie zawrócą z błędnego kierunku, a Europa... też, ale trzeba będzie na to poczekać.