Inspektorzy ITD zatrzymali na autostradzie A4 ciężarówkę przewożącą ładunek ponadgabarytowy. Za kierownicą siedział obywatel Rumunii, od którego już po otwarciu drzwi do szoferki można było wyczuć silną woń alkoholu. Badania alkomatem tylko potwierdziły podejrzenia "krokodyli".
Dwie kontrole ITD, dwa trafienia przez inspektorów ITD
Pierwszy pomiar wykazał 0,63 mg alkoholu w litrze wydychanego powietrza, co przekłada się na stężenie około 1,3 promila. Kiedy na miejsce przyjechali policjanci, urządzenie pokazało jeszcze wyższy wynik: 0,86 mg/l, czyli około 1,8 promila. Z informacji przekazanych przez GITD wynika, że mężczyzna prowadził ciężarówkę już od trzech godzin.
Wynik pierwszego badania alkomatem przeprowadzonego przez ITD
Inspekcja Transportu Drogowego
Już to jest bulwersujące, ale po sprawdzeniu danych kierowcy w systemie okazało się, że to nie jego pierwszy taki wybryk na polskich drogach. Dane dostępne w Centralnej Ewidencji Naruszeń ujawniły alkoholową recydywę. Zaledwie cztery miesiące wcześniej (w czerwcu 2026 r.) kierowca został skontrolowany podczas akcji "Trzeźwość" prowadzonej na bramkach poboru opłat w Gliwicach. Alkomat wykazał wówczas 1,11 mg/l, czyli aż 2,3 promila!
Inspektorzy ITD zatrzymali wówczas jego prawo jazdy. Podczas najnowszej kontroli kierowca okazał nowy dokument, wydany już w sierpniu 2026 r. Czy odzyskał go legalnie? Tego komunikat GITD nie wyjaśnia; wiadomo natomiast, że sprawę obywatela Rumunii przejęli przybyli na miejsce policjanci.
ITD: kierowca był pijany, a wiózł ładunek ponadgabarytowy
Kierowca w takim stanie stanowił śmiertelne zagrożenie dla innych uczestników ruchu. Ryzyko było szczególnie duże ze względu na klasyfikację transportu — mężczyzna nie prowadził samochodu osobowego ani lekkiego dostawczaka, lecz zestaw ciężkich pojazdów z ładunkiem ponadgabarytowym.
Ze względu na masę i wymiary takie zestawy wymagają od kierowcy pełnej koncentracji, przewidywania sytuacji na drodze i odpowiednio wczesnego reagowania. Przy wyniku zbliżonym do 2 promili trudno mówić o spełnieniu któregokolwiek z tych warunków. Wystarczyła chwila nieuwagi, by na autostradzie A4 doszło do tragedii.
Rumuński zestaw ciężarowy prowadzony przez pijanego kierowcę
Inspekcja Transportu Drogowego
Inspektorzy ITD regularnie odkrywają skrajne naruszenia
Zestaw został odholowany na parking strzeżony, gdzie miał pozostać do przyjazdu trzeźwego kierowcy mogącego bezpiecznie kontynuować przewóz ładunku. To kolejny przypadek pokazujący, z czym podczas kontroli ITD spotykają się inspektorzy. Niedawno opisywaliśmy w "Auto Świecie" serię naruszeń ujawnionych w ciągu jednego tygodnia: na DK10 zatrzymano wówczas zestaw ważący 54,8 t zamiast dopuszczalnych 40 t, na S11 ciężarówkę o masie aż 62,9 t, a na S8 wpadł z kolei kierowca przeciążonego dostawczaka, który dodatkowo miał zatrzymane prawo jazdy.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Już tamte zdarzenia mogą sugerować, że niektórzy przewoźnicy traktują przepisy i ustawowe limity wyłącznie jako luźną wskazówkę. Przypadek alkoholowego recydywisty z autostrady A4 jest jeszcze gorszy. Trudno o bardziej jaskrawy przykład lekceważenia bezpieczeństwa na drogach.