Logo

Wspomnienie o Redaktor Ewie Czechowskiej

Ewa z „Auto Światem” związana była od jesieni 1994 roku. Wtedy właśnie powstał zalążek przyszłego zespołu tygodnika motoryzacyjnego na licencji niemieckiego „Auto Bilda”. Przygotowania trwały do początków marca 1995 roku i dokładnie 8 marca pojawił się pierwszy numer nowego na polskim rynku tygodnika. To były pionierskie czasy, wszystko było nowe – na biurkach redaktorów pojawiły się komputery, graficznie nowe pismo wyróżniało się na tle innych. Ewa opisywała nowości motoryzacyjne oraz testy nowych samochodów. Doskonale znała niemiecki, tłumaczyła dużo tekstów z „Auto Bilda” – opisywane w „Auto Świecie” nowości motoryzacyjne, auta koncepcyjne, testy najnowszych modeli (które mieliśmy dzięki współpracy z „Auto Bildem”) cieszyły się wielkim zainteresowaniem Czytelników. Takich zdjęć, takich informacji nie miał wówczas na polskim rynku nikt oprócz nas.
Ewa była z wykształcenia inżynierem chemikiem, słownictwo techniczne nie było jej obce, ale w motoryzacji pojawiały się wówczas nowe pojęcia, które nie miały odpowiedników w języku polskim. Musieliśmy tłumaczyć i wprowadzać takie nazwy jak np. katalizator trójdrożny, zawieszenie wielowahaczowe, silnik 16-zaworowy i wiele, wiele innych. Zasługą Ewy było to, że potrafiła je spolszczyć i przystępnie objaśnić.
Czytelnicy doceniali te wysiłki, rzetelność publikacji, mnóstwo zdjęć, jakie zamieszczaliśmy, testy pojedynczych aut i większe porównania kilku modeli – cotygodniowe wydanie „Auto Świata” wielokrotnie rozchodziło się w liczbie ponad 200 tys. egzemplarzy.
Miała też duży udział w tworzeniu zespołu, dobrej atmosfery w redakcji. Spędzaliśmy ze sobą codziennie wiele godzin – nikt wówczas nie myślał o pracy zdalnej, nie liczyliśmy godzin, liczył się efekt, czyli jak najlepsza jakość naszego pisma. Bardzo szybko staliśmy się nie tylko grupą pracowników redakcji, ale zgranym zespołem, który szanuje siebie i innych, ma do siebie zaufanie, który wspiera tych, którzy są w potrzebie.
Jednak złote czasy prasy drukowanej powoli mijały, trzeba było myśleć o internecie i mediach społecznościowych. Ewa szybko zajęła się tymi nowymi tematami i widzieliśmy, że dobrze się w tym czuła. Zawsze jednak starała się pogodzić ze sobą świat cyfrowy ze światem printowym. Często musiała przekonywać do swoich racji, wspierać nas i reprezentować na wyższych szczeblach w firmie.
Z czasem zespół był coraz większy, a my nadal pozostawaliśmy zgraną, odpowiedzialną i koleżeńską grupą. Do tego wszystkiego Ewa najpierw jako szefowa działu, później sekretarz redakcji i w końcu zastępca redaktora naczelnego wnosiła naprawdę wiele. I tak było aż do zakończenia "papierowej" działalności „Auto Świata” w grudniu 2022 r. Potem Ewa przeszła na emeryturę, ale nadal była bardzo aktywna – została wolontariuszką schroniska dla zwierząt, często podróżowała, jedną z jej ostatnich podróży była wyprawa do Ameryki Południowej.
Jej życie przerwał zamach terrorystyczny w Berlinie w lipcu 2026 roku.
Mówi się, że człowiek żyje tak długo, jak długo trwa pamięć o nim. My wszyscy, którzy znaliśmy Ewę, pracowaliśmy z nią z redakcji „Auto Świata”, będziemy o niej zawsze pamiętać.
Źródło:Auto Świat
Data utworzenia:
Odpowiedź na pytanie przygotowana przez Onet Czat z AI:
Coś poszło nie tak.Spróbuj ponownie później.
Wyczerpałeś dzienny limit konwersacji z Onet Czatem z AI.Spróbuj ponownie jutro. Pamiętaj, że wciąż możesz korzystać z treści na Onecie!