Przy drodze stoi radiowóz "na bombach". To nie policja, a biało-zielony samochód Inspekcji Transportu Drogowego, nazywanej przez kierowców ciężarówek "krokodylami", zapewne nie tylko z powodu koloru mundurów i radiowozów. Większość kierowców samochodów osobowych oddycha wtedy z ulgą, widząc, że to nie drogówka. Czy słusznie? Niekoniecznie! Bo w wielu przypadkach inspektorzy ITD mogą zrobić niemal dokładnie to samo co policja — i to nie tylko wobec kierowców aut ciężarowych. W drugą stronę też to działa — to, że w ITD specjalizuje się w kontrolach przewoźników, nie znaczy przecież, że policja raz na jakiś czas nie może zatrzymać kierowcy ciężarówki, także po to, żeby sprawdzić, co zapisał tachograf.
Ciekawostka — przez pierwsze 10 lat funkcjonowania ITD uprawnienia tej formacji wobec kierowców aut osobowych były mniejsze, dopiero od 2011 r. obowiązuje rozszerzony katalog tych uprawnień, ale wielu kierowców przegapiło najwyraźniej tę zmianę.
O uprawnieniach Inspekcji Transportu Drogowego mówi art. 129a Prawa o ruchu drogowym.
Art. 129a. [Uprawnienia Inspekcji Transportu Drogowego w ramach wykonywania kontroli ruchu drogowego]
Kontrola ruchu drogowego w odniesieniu do kierującego pojazdem:
należy również do Inspekcji Transportu Drogowego.
Sprawa jest więc jasna — jeśli inspektor ITD był świadkiem wykroczenia lub innego rażącego naruszenia przepisów ruchu drogowego, zarejestrował wykroczenie przy pomocy sprzętu pomiarowego, czy choćby zauważy, że ktoś "spowodował zagrożenie bezpieczeństwa ruchu drogowego", albo uzna, że trzeba sprawdzić trzeźwość kierującego — to ma prawo interweniować. Uwaga! To wszystko dotyczy także kontrolowania motocykli!
Inspektorzy z reguły wypatrują podejrzanych ciężarówek, ale jeśli rzuci im się w oczy osobówka czy motocykl, to nie wahają się, żeby taki pojazd zatrzymać. Mają do tego prawo.
Inspekcja Transportu Drogowego
Z jednej strony nie ma więc mowy o "rutynowych kontrolach" aut osobowych, jak w przypadku kierowców ciężarówek czy autobusów, ale z drugiej strony — katalog sytuacji, które pozwalają inspektorom zatrzymywać auta osobowe, jest obszerny i nie do końca precyzyjny. Czyli w praktyce: jeśli inspektor będzie miał czas i ochotę zatrzymać osobówkę, to to zrobi i z łatwością znajdzie sobie "podkładkę", żeby to uzasadnić. Takim "rażącym naruszeniem przepisów ruchu drogowego" może być m.in.
- znaczne przekroczenie prędkości,
- przejazd na czerwonym świetle,
- niebezpieczne wyprzedzanie,
- wymuszenie pierwszeństwa.
Do uzasadnionego podejrzenia, że kierowca jest nietrzeźwy lub pod wpływem narkotyków, wystarczy, że nie prowadzi zbyt pewnie albo nerwowo reaguje na widok radiowozu.
Z przyrządami kontrolno-pomiarowymi też nie ma w tej formacji problemów — Inspekcja Transportu Drogowego dysponuje radiowozami wyposażonymi w wideorejestratory — są to m.in. BMW serii 3, w zasadzie takie same jak te, z których korzysta policja, a dodatkowo ITD ma też swoje mobilne oznakowane i nieoznakowane fotoradary — auta z kamerą, zaparkowane dyskretnie przy drodze, mogą rejestrować wykroczenia, a jeśli inspektorzy uznają, że trafił im się "specjalny klient", to nie muszą wcale wysyłać mu wezwań i zdjęć przez CANARD (Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym), jak w przypadku zdjęć z fotoradarów na słupach — mogą też zatrzymać kierowcę od razu, a nawet ruszyć za nim w pościg.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Wspomniany w ustawie "przewóz drogowy" to też nie tylko transport przy użyciu ciężarówek czy autobusów, do tej kategorii zaliczają się też wykonywane przez kierowców aut osobowych
- usługi taksówkowe;
- przewozy realizowane przez aplikacje;
- przewozy okazjonalne;
- zarobkowego transportu osób lub rzeczy.
Wniosek? Na widok "krokodyla z lizakiem" albo komunikatu wyświetlanego przez nieoznakowany lub biało-zielony radiowóz: "ITD, zatrzymaj się" trzeba takiego polecenia posłuchać. Bo choć w teorii uprawnienia inspektorów są nieco mniejsze od tych, które mają policjanci, to w praktyce obie te formacje mogą m.in.:
- legitymować kierowcę,
- sprawdzić dokumenty,
- ocenić stan techniczny pojazdu (jeśli to konieczne, to inspektor czy policjant może w tym celu np. przejechać się pojazdem, o ile ma odpowiednie prawo jazdy),
- przeprowadzić kontrolę trzeźwości,
- skontrolować masę pojazdu oraz ładunek,
- wydać polecenia kierującemu,
- zatrzymać dowód rejestracyjny,
- zatrzymać prawo jazdy w przypadkach przewidzianych przepisami,
- i oczywiście nakładać mandaty.
Sama kontrola przebiega w zasadzie tak samo jak kontrola policyjna, przy czym przedstawiciel inspekcji musi być w mundurze podczas zatrzymania czy kontroli auta, niezależnie od tego, czy znajduje się w terenie zabudowanym, czy poza nim.
Podobnie jak w przypadku kontroli policyjnych, inspektor po zatrzymaniu auta podaje kierującemu stopień, imię i nazwisko oraz przyczynę zatrzymania. Przed rozpoczęciem kontroli inspektor powinien okazać kontrolowanemu legitymację służbową — w przypadku policjanta wystarczy mundur. Inspektor może kazać kierowcy wyłączyć silnik i opuścić auto.