Logo

Odpaliłeś samochód „na kable”, a potem znów padł? Wielu kierowców popełnia ten sam błąd

Rzecz w tym, że po skutecznym odpaleniu samochodu za pomocą kabli rozruchowych wielu kierowców uznaje sprawę za zamkniętą. Tymczasem akumulator, który został mocno rozładowany, wcale nie odzyskuje pełnej sprawności w kilka minut. Trzeba odpowiedzieć sobie na pytanie: ile czasu trzeba jechać, by akumulator zdążył się naładować? No i kiedy sama jazda nie wystarczy, aby postawić akumulator na nogi?

Ile trzeba jechać po „odpaleniu na kable”?

Za uzupełnianie energii podczas jazdy odpowiada alternator, ale jego możliwości są ograniczone. Szczególnie na biegu jałowym znaczna część wytwarzanego prądu trafia do bieżących odbiorników energii, takich jak układ zapłonowy, sterowniki, światła czy wentylatory. Na szybkie doładowanie akumulatora zwykle nie ma wtedy szans. Bilans energetyczny rujnują włączone elementy wyposażenia komfortowego: ogrzewanie foteli, kierownicy i szyb — to dodatkowa energia, która — zamiast trafić do akumulatora — jest zużywana na bieżące potrzeby.
W przypadku całkowicie sprawnego samochodu, gdy akumulator zasadniczo jest w dobrej kondycji, a tylko przypadkowo się rozładował, po awaryjnym uruchomieniu auta należy jechać przynajmniej ok. 30 minut. Najlepiej sprawdzi się jazda poza miastem, gdzie silnik utrzymuje wyższe obroty, a alternator pracuje wydajniej. W mieście potrzeba nieco więcej czasu na podładowanie akumulatora.

Czy zawsze wystarczy pojeździć, by naładować akumulator?

Warto pamiętać, że nie istnieje jeden uniwersalny czas ładowania akumulatora podczas jazdy. Wspomniane 30 minut to założenie optymistyczne — założenie, że i samochód, i akumulator są w dobrym stanie. Wiele jednak zależy od:
  • pojemności akumulatora: im większy akumulator, tym dłużej trwa jego ładowanie, zwłaszcza gdy źródło energii ma istotne ograniczenia; alternator podczas jazdy ma istotne ograniczenia.
  • stopnia rozładowania akumulatora: gdy w chwili unieruchomienia auta akumulator był rozładowany "na styk" (prawie dał radę uruchomić samochód, ale jednak się poddał), sytuacja nie jest tragiczna; gdy akumulator był tak głęboko rozładowany, że rozrusznik nawet nie "zagadał" albo wręcz nie starczyło prądu, by zapalić kontrolki, to sytuacja jest dużo gorsza; na dobrą sprawę ładowanie takiego akumulatora podczas jazdy nie jest najlepszym pomysłem – awaryjne uruchamianie gonie jest najlepszym pomysłem.
  • wieku i kondycji akumulatora — to wiąże się z poprzednim punktem: nie można zaryzykować twierdzenia, że głęboko rozładowany akumulator jest w dobrej kondycji; już sam fakt głębokiego rozładowania na pewno nadszarpnął jego kondycję, istnieje też ryzyko, że doszło do usterki akumulatora.
  • Temperatura otoczenia: zmrożony akumulator bardzo opornie się ładuje — wciąż działa jako bufor w instalacji elektrycznej, pozwala na korzystanie z samochodu, ale bardzo wolno magazynuje energię; może wymagać naładowania w ciepłym pomieszczeniu.
  • Liczba włączonych odbiorników prądu: im więcej odbiorników prądu pracuje, tym mniej prądu zostaje w układzie na doładowanie akumulatora. Jeśli podczas jazdy korzystamy z ogrzewania szyb, wycieraczek czy mocnego systemu audio, akumulator będzie odzyskiwał energię wolniej.

Czy można od razu po uruchomieniu silnika odłączyć przewody?

Część kierowców odłącza przewody rozruchowe natychmiast po uruchomieniu silnika. Można tak zrobić, ale lepiej chwilę odczekać, warto pozostawić oba auta połączone przewodami pracujące na wolnych obrotach nawet przez kilka minut. W tym czasie rozładowany akumulator ładuje się, korzystając z energii zgromadzonej w akumulatorze sprawnego auta, akumulator sprawnego auta jest chroniony przez pracujący silnik.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Dopiero po ustabilizowaniu przepływu prądu należy odłączyć kable – w odwrotnej kolejności niż podczas ich podłączania. Odłączamy najpierw minus, potem plus, zaczynając od samochodu, który jest dawcą prądu.
To jednocześnie oznacza, że choć uruchamianie auta za pomocą przenośnego boostera (poweranka rozruchowego) jest równie skuteczne, to jednak po uruchomieniu samochodu w ten sposób akumulator nie ma szans, aby przy okazji szybko się "podnieść" — booster co do zasady odłączamy od razu, aby chronić delikatne urządzenie przed usterką. W związku z tym lepiej awaryjnie uruchomionego samochodu od razu nie wyłączać.

Jak prawidłowo uruchomić samochód przy pomocy kabli?

Choć wielu kierowców wykonuje tę czynność intuicyjnie, producenci akumulatorów i samochodów zalecają określoną procedurę:
  1. 1
    Uruchom silnik samochodu, który jest dawcą prądu.
  2. 2
    Podłącz czerwony przewód do dodatniego bieguna rozładowanego akumulatora.
  3. 3
    Drugi koniec czerwonego przewodu podłącz do dodatniego bieguna w aucie dawcy.
  4. 4
    Czarny przewód podłącz do minusa akumulatora samochodu dawcy.
  5. 5
    Drugi koniec czarnego przewodu zamocuj do punktu masowego w komorze silnika unieruchomionego samochodu.
  6. 6
    Odczekaj przynajmniej kilkadziesiąt sekund, a najlepiej kilka minut — w tym czasie rozładowany akumulator intensywnie się ładuje, dzięki czemu po chwili jest w stanie uruchomić silnik niemal o własnych siłach.
  7. 7
    Następnie spróbuj uruchomić auto z rozładowanym akumulatorem.
  8. 8
    Przed rozłączeniem przewodów (najpierw odłączamy kabel masowy od strony samochodu — dawcy!) warto odczekać dłuższą chwilę.

Gdy problem powraca, warto szukać przyczyny

Jednorazowe rozładowanie akumulatora nie musi oznaczać awarii. Zdarza się — niektóre całkiem nowe auta hybrydowe pozostawione na kilka dni odmawiają współpracy; pozostawione światła przy niskiej temperaturze otoczenia są w stanie w ciągu kilkudziesięciu minut rozładować akumulator w każdym samochodzie.
Jeżeli jednak auto regularnie wymaga odpalania metodą "na kable”, warto zrobić z tym coś jak najszybciej. Chodzi o to, aby nie ryzykować kolejnymi awariami: jeśli mamy słaby akumulator, to lepiej nie liczyć na to, że się naprawi, po prostu trzeba go wymienić. Wielokrotne uruchamianie samochodu za pomocą kabli nie jest całkiem pozbawione ryzyka, w końcu coś się zepsuje.
Bywa jednak i tak, że akumulator jest w porządku, a jego problemy wynikają z usterki instalacji elektrycznej — awarii układu ładowania lub jakiegoś zwarcia. Tymczasem regularne rozładowywanie akumulatora błyskawicznie prowadzi do jego przedwczesnej śmierci.
Uwaga: jeśli akumulator w naszym samochodzie zużył się w krótkim czasie, przed zamontowaniem nowego należy koniecznie skontrolować stan instalacji w aucie. Prawdopodobieństwo, że coś jest nie tak, jest wysokie.
Źródło:Auto Świat
Data utworzenia:
100
Autor Maciej Brzeziński
Pasjonat technologii, prywatnie także zapalony kolarz
Zobacz wszystkie artykuły
Odpowiedź na pytanie przygotowana przez Onet Czat z AI:
Coś poszło nie tak.Spróbuj ponownie później.
Wyczerpałeś dzienny limit konwersacji z Onet Czatem z AI.Spróbuj ponownie jutro. Pamiętaj, że wciąż możesz korzystać z treści na Onecie!