Kilka chińskich aut można polecić w ciemno. Są po prostu dobre, a do tego tanie. Trzeba też jednak wiedzieć, czego zdecydowanie powinno się unikać, planując zakup auta chińskiej marki.
Debata Auto Świata o chińskich autach
Auto Świat
Jest taki typ napędu, który w chińskich samochodach sprawuje się zdecydowanie gorzej niż pozostałe, bo opiera się na starej, niewydajnej technice, która powinna już zostać zapomniana, a mimo to wciąż jest oferowana. Tego, co warto wiedzieć o chińskich samochodach przed ich zakupem, jest znacznie więcej.
Czy to prawda, czy kompletna bzdura, że psują się na potęgę, rdzewieją i na dodatek nie ma ich jak naprawiać, bo brakuje do nich części? A może dają znacznie więcej niż auta europejskie i to za ułamek ich ceny? Dziennikarze Auto Świata zmierzyli się z pytaniami Czytelników Onetu na temat chińskich aut.
Jeden z najczęściej powtarzających się wątków w pytaniach nadesłanych do redakcji dotyczył przyszłości chińskich producentów. Czy każda z licznych chińskich marek ma szansę przetrwać na polskim rynku? Które na pewno z nami zostaną? A jeśli któraś zniknie, kto przejmie odpowiedzialność za gwarancję, naprawy i dostarczanie części? Wiele pytań dotyczyło awaryjności, bezpieczeństwa związanego ze specyficznym gromadzeniem danych przez chińskie samochody czy utraty wartości.
Długa gwarancja nie zawsze oznacza to samo
Czytelnicy zwracali uwagę na reklamowane przez producentów wieloletnie gwarancje. Jeden z posiadaczy nowego, chińskiego samochodu opisał sytuację, w której niedługo po zakupie samochód zaczął ściągać w prawo. W salonie miał usłyszeć, że usunięcie problemu nie podlega gwarancji. Ta historia prowadzi do szerszego pytania: czy problemy z realizacją gwarancji są charakterystyczne dla chińskich marek, czy podobne spory pojawiają się również u producentów europejskich, koreańskich i japońskich?
Trwałość, korozja i brak danych z wieloletniej eksploatacji
Widzowie pytali także o wytrzymałość silników, skrzyń biegów, elektroniki i zawieszenia. Interesowało ich, po jakim przebiegu mogą pojawić się pierwsze poważne awarie oraz jak nowe konstrukcje poradzą sobie z wieloletnią jazdą po polskich drogach.
Osobnym tematem jest zabezpieczenie antykorozyjne. W przypadku wielu modeli trudno jeszcze o wiarygodne dane z kilkunastu lat eksploatacji. Czy oznacza to realne ryzyko, czy jedynie brak długiej historii, którą mogą pochwalić się starsze marki?
Czy chiński samochód może zostać zdalnie wyłączony?
Jedno z najmocniejszych pytań dotyczy cyberbezpieczeństwa. Czy samochody mogą śledzić użytkowników, rejestrować rozmowy albo przekazywać dane poza Europę? I czy w przypadku konfliktu możliwe byłoby ich zdalne unieruchomienie?
Jednocześnie warto zapytać, czy pod tym względem chińskie modele rzeczywiście różnią się od współczesnych samochodów innych producentów. Auta europejskie, japońskie i koreańskie również pozostają połączone z internetem, korzystają z aplikacji i gromadzą ogromne ilości informacji o użytkownikach.
Największa pułapka może czekać przy odsprzedaży
Niska cena zakupu nie przesądza jeszcze o całkowitym koszcie posiadania samochodu. W debacie pojawia się także temat utraty wartości, szczególnie dotkliwy w przypadku połączenia dwóch czynników: mało znanej marki i napędu elektrycznego.
Dlaczego chińskie auta mogą szybciej tanieć? Czy sytuacja zmieni się wraz ze wzrostem rozpoznawalności producentów i rozbudową sieci serwisowych? A może częste premiery, duże rabaty na nowe egzemplarze i szybki rozwój technologii nadal będą obniżały ceny samochodów używanych?
Debata nie sprowadza się do prostego sporu między zwolennikami i przeciwnikami chińskich aut. Pokazuje przede wszystkim, że producentów z Państwa Środka nie można traktować jak jednej marki. Różnią się zapleczem, technologią, jakością samochodów, warunkami gwarancji i przygotowaniem sieci serwisowej. Dlatego przed zakupem warto ocenić nie tylko konkretny model, ale też firmę, która za nim stoi.