Logo

Stellantis wprowadzi zmiany w technologii baterii. Dzięki temu mają stać się tańsze

Stellantis zamierza odpowiedzieć na problem z rosnącą konkurencją ze strony Chin zmianami technicznymi, które mogą być istotne nie tylko dla wyników finansowych koncernu, lecz także dla cen samochodów w salonach. Jednym z najważniejszych elementów planu jest szersze wykorzystanie akumulatorów litowo-żelazowo-fosforanowych, znanych jako LFP.

Dlaczego akumulatory LFP w samochodach Stellantis mają obniżyć koszty?

Antonio Filosa, dyrektor generalny Stellantisa, potwierdził podczas rozmowy z inwestorami po publikacji wyników za trzeci kwartał, że koncern planuje przejście na technologię LFP w wielu europejskich samochodach elektrycznych. Nie ujawnił jeszcze pełnej listy modeli ani dokładnej kwoty oszczędności przypadającej na pojedyncze auto. Podkreślił jednak, że finansowy efekt tej operacji ma być znaczący. Zmiany powinny rozpocząć się w 2027 r. i objąć wyraźnie więcej niż jeden samochód.
Różnica w kosztach pomiędzy dwiema technologiami może być bardzo duża. Według danych Międzynarodowej Agencji Energetycznej ogniwa LFP są średnio o około 40 proc. tańsze od ogniw NMC. W przypadku kompaktowego SUV-a elektrycznego z akumulatorem o pojemności około 65 kWh może to oznaczać oszczędność sięgającą kilku tysięcy euro. Nie należy jednak zakładać, że cała ta kwota automatycznie przełoży się na obniżenie ceny samochodu. Producent może wykorzystać część korzyści do poprawienia marży, sfinansowania kolejnych inwestycji albo zrekompensowania rosnących kosztów produkcji.

Czym akumulatory LFP różnią się od baterii NMC?

Akumulatory NMC zawierają nikiel, mangan i kobalt. Ich główną zaletą jest wysoka gęstość energetyczna, dzięki której stosunkowo niewielki i lekki pakiet może zapewnić samochodowi duży zasięg. Technologia ma jednak swoją cenę. Kobalt pozostaje drogim surowcem, a jego notowania potrafią ulegać dużym wahaniom. Dla producenta planującego sprzedaż setek tysięcy samochodów każda zmiana kosztu ogniw może więc mieć poważne konsekwencje finansowe.
W akumulatorach LFP kobalt nie jest wykorzystywany, co upraszcza skład chemiczny i pozwala ograniczyć koszty. Takie baterie uchodzą również za trwałe i odporne na częste ładowanie. Ich słabszą stroną pozostaje niższa gęstość energii, zatem aby uzyskać pojemność porównywalną z akumulatorem NMC, producent musi zwykle zastosować większy lub cięższy pakiet. Może to oznaczać nieco mniejszy zasięg albo wyższą masę samochodu, jednak przy autach miejskich i kompaktowych wielu klientów może zaakceptować ten kompromis w zamian za wyraźnie niższą cenę.
Fiat 500 od początku był oceniany, jako dobry samochód elektryczny, choć jego cena zawsze była bardzo wysoka
Fiat 500 od początku był oceniany, jako dobry samochód elektryczny, choć jego cena zawsze była bardzo wysoka
Igor Kohutnicki / Auto Świat

Które modele Stellantisa mogą otrzymać akumulatory LFP?

Filosa nie podał kompletnej listy samochodów objętych zmianą. Wiadomo jednak, że technologia ma trafić do wielu europejskich elektryków koncernu. Obecnie zdecydowana większość takich modeli wykorzystuje akumulatory NMC. Wyjątek stanowią między innymi niedrogie auta oparte na platformie Smart Car, takie jak Citroën e-C3, Opel Frontera Electric oraz Fiat Grande Panda. Koncern od początku projektował te samochody z myślą o ograniczeniu kosztów produkcji i oferowaniu ich klientom w bardziej przystępnych cenach.
Jednym z kolejnych modeli wykorzystujących baterię LFP ma być Fiat 500e. To szczególnie interesujący przypadek, ponieważ miejski Fiat bazuje na starszej konstrukcji opracowanej jeszcze przed powstaniem grupy Stellantis. Olivier Francois, były prezes marki Fiat, informował wcześniej, że wersja z nowym rodzajem akumulatora może pojawić się w 2027 r. Jej podstawowa cena miałaby wynosić około 20 tys. euro, czyli w okolicach 85 000 zł. Obecnie Fiat 500e kosztuje we Włoszech nieco mniej niż 24 tys. euro, co w Polsce przekłada się na 109 tys. zł. Większy elektryczny Fiat Grande Panda kosztuje tyle samo, ale jego zasięg wynosi 320 km (w Fiacie 500 jest to 190 km).
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Czy tańszy Fiat 500e pomoże Stellantisowi w walce z chińskimi markami?

Cena w okolicach 20 tys. euro mogłaby otworzyć Fiatowi 500e drogę do znacznie większej grupy klientów. Europejski rynek potrzebuje niewielkich samochodów elektrycznych, które nie wymagają wydawania równowartości dobrze wyposażonego auta kompaktowego. Technologia LFP może częściowo rozwiązać ten problem, szczególnie jeśli zostanie połączona z produkcją na dużą skalę.
Akumulatory LFP są powszechnie wykorzystywane przez chińskich producentów, ponieważ pozwalają im oferować samochody elektryczne w cenach często niższych niż u europejskiej konkurencji. Przejście na tę technologię nie oznacza więc uzyskania wyjątkowej przewagi. Jest raczej próbą zmniejszenia dystansu do firm, które od lat rozwijają własne łańcuchy dostaw i produkują ogniwa na ogromną skalę.
Źródło:Auto Świat
Data utworzenia:
Odpowiedź na pytanie przygotowana przez Onet Czat z AI:
Coś poszło nie tak.Spróbuj ponownie później.
Wyczerpałeś dzienny limit konwersacji z Onet Czatem z AI.Spróbuj ponownie jutro. Pamiętaj, że wciąż możesz korzystać z treści na Onecie!