Polski dystrybutor chińskiej marki JAC chwali się, że części do aut JAC – w porównaniu do analogicznych części przeznaczonych do samochodów innych chińskich marek – są w 80 proc. przypadków najtańsze. Jednocześnie w wielu przypadkach są tańsze o 30 proc. od najtańszych części konkurencji. Takie różnice pojawiające się w deklaracjach chińskiego producenta brzmią ciekawie: postanowiliśmy przyjrzeć się, ile trzeba zapłacić np. za klocki hamulcowe do popularnych chińskich modeli.
Dziś tanie w salonie, jutro drogie w serwisie
Nie jestem fanem SUV-a JAC JS8 pro, ale faktycznie muszę przyznać, że zestaw klocków hamulcowych na przednią oś oferowany za 528 zł to – jak na standardy autoryzowanego warsztatu, wielkość auta (JAC JS8 Pro to SUV segmentu D) – rzeczywiście dość rozsądna oferta. Powiedziałbym, że to oferta rozsądna, choć nie supertania. Gdy jednak porównamy ją z innymi samochodami chińskich marek, okazuje się, że naprawdę jest nieźle, tzn. u innych jest drożej. Dużo drożej. Przykładowo klocki hamulcowe na przednią oś do Baica 7 to wydatek 844 zł. To już cena godna samochodu segmentu premium. Co ciekawe, jest to taki „chiński standard”.
Niewiele tańsze są klocki hamulcowe do popularnego MG HS, który jest przecież SUV-em budżetowym. Okazuje się, że choć klocki hamulcowe i niektóre inne części przeznaczone do tego modelu istotnie staniały, to i tak są drogie: rok temu był to wydatek rzędu 1000 zł, a dziś to już "tylko" ok. 750 zł. Biorąc pod uwagę ceny innych, rutynowo wymienionych elementów (np. filtr powietrza za 205 zł), koszt dużego przeglądu tego samochodu może zwalić z nóg. Dla porównania komplet klocków hamulcowych do Toyoty RAV4 to w ASO wydatek rzędu 550 zł minus zwyczajowy rabat, a do Skody Kodiaq – 666 zł.
Zużyjesz lub zepsujesz tarcze hamulcowe i... popłyniesz
Ceny części eksploatacyjnych lepiej sprawdzać w większych zestawach, bo gdy samochód pojawi się na przeglądzie okresowym w autoryzowanym serwisie, trzeba się liczyć z tym, że serwis nie "wypuści nas" bez samochodu doprowadzonego do pełnego porządku. Tu chodzi zarówno o odpowiedzialność za bezpieczne działanie samochodu, jak i o biznes: serwisy muszą zarabiać, dystrybutor części musi zarabiać, zwłaszcza że chwilę wcześniej zainwestował w rozbudowę sieci i magazyny.
Trzeba też wiedzieć, że właściciel auta, który jest na gwarancji, jest uzależniony od procedur serwisowych – oczywiście, jeśli chce zachować gwarancję, która służy obu stronom. Dla właściciela samochodu gwarancja to rodzaj ubezpieczenia na wypadek kosztownej awarii, a dla sieci warsztatów doskonały zarobek, bo jeśli ktoś chce zachować gwarancję, musi serwisować samochód w ASO i stosować oryginalne części. Więc trzeba się liczyć z tym, że na przeglądzie – oczywiście raczej nie będzie to pierwszy przegląd po roku eksploatacji – będziemy musieli wymienić np. komplet złożony z klocków hamulcowych i tarcz. No, będzie... grubo (JAC istotnie, tak jak się chwali, jest trochę tańszy). Kilka przykładów:
| Marka i model | Klocki hamulcowe przednie | Tarcze (2 szt.) | Razem |
|---|---|---|---|
| Chery Tiggo 8 | 899 zł | 1578 zł | 2477 zł |
| Jaecoo 7 | 855 zł | 1422 zł | 2277 zł |
| MG HS | 765 zł | 1424 zł | 2189 zł |
| Chery Tiggo 7 | 778 zł | 1156 zł | 1934 zł |
| Baic 7 | 844 zł | 1080 zł | 1924 zł |
| JAC JS8 Pro | 528 zł | 850 zł | 1378 zł |
| JAC JS6 Plus | 325 zł | 772 zł | 1097 zł |
Warto pytać o ceny części, bo w każdym ASO jest inaczej
Podane wyżej ceny są to ceny brutto – oferty, które uzyskaliśmy w autoryzowanych serwisach poszczególnych marek, podając numery VIN przypadkowych, ale istniejących samochodów obecnych na polskim rynku. Są to ceny samych części, bez usługi wymiany. Trzeba jednak mieć na uwadze kilka kwestii.
Po pierwsze, sprawdzając ceny części eksploatacyjnych do chińskich samochodów, zauważyliśmy, że ceny części pomiędzy różnymi autoryzowanymi warsztatami bardzo się różnią; na samym komplecie hamulców na przednią oś (klocki plus tarcze) można czasem przepłacić albo zaoszczędzić kilkaset złotych.
Po drugie, pojawiają się całkiem liczne oferty części eksploatacyjnych oferowanych przez sprzedawców niezwiązanych z autoryzowanymi warsztatami. Ceny oryginalnych części oferowanych poza autoryzowaną siecią dilerską bywają jednak abstrakcyjnie wysokie, jeszcze wyższe niż w ASO – zanim kupicie, warto jednak zadzwonić do ASO. Najwyższa cena za same klocki do Jaecoo, z jaką się zetknęliśmy, to 1500 zł! Trzeba przy tym mieć świadomość, że hurtownie oferują klientom z ulicy ceny obłożone "kilkukrotną" marżą – warsztat kupuje części w hurtowni dużo taniej, by potem sprzedawać klientom części po cenach "oficjalnych" i w ten sposób zarabiać.
Z drugiej strony, jeśli ktoś zna numer katalogowy części (tylko trzeba go znać), może poszperać w polskim Internecie i znaleźć dokładnie ten sam oryginalny element lub zestaw części za 40-50 proc. ceny autoryzowanego serwisu. Przykładowo zamiast płacić w autoryzowanym warsztacie 778 zł za oryginalne klocki do Chery Tiggo 7, można je kupić u innego dostawcy za 310 zł.
Części zamienne do chińskich samochodów oferowane poza ASO bywają absurdalnie drogie, nawet droższe niż w autoryzowanej sieci dilerskiej
Auto Świat
Po trzecie, te same części oferowane w Chinach są w niektórych przypadkach kilka-kilkanaście razy tańsze niż w polskim ASO. Jeśli wierzyć ofertom chińskich platform handlowych przeznaczonych na nasz rynek, komplet oryginalnych klocków hamulcowych do przeciętnego chińskiego SUV-a to wydatek 100-250 zł. Lokalne chińskie ceny są jeszcze niższe – dużo niższe.
Dlaczego części do tańszych chińskich aut wcale aut nie są tańsze?
Nie dziwcie się jednak, że w Polsce części do chińskich samochodów są drogie, w wielu wypadkach wyraźnie droższe niż do samochodów europejskich. To dlatego, że dystrybutorzy tych samochodów bardzo dużo inwestują w salony, warsztaty oraz magazyny i zdecydowanie nie robią tego z miłości do Polski i Polaków: ta sieć ma z czasem zarabiać, a doraźniem musi się utrzymać, dlatego nie będzie tanio, może nawet będzie drożej albo najdrożej. Z zestawień, którymi dysponujemy, wynika, że poza nielicznymi obniżkami cen części do chińskich aut pochodzących z autoryzowanej sieci dilerskiej (chodzi o części wyjściowo wycenione na zupełnie abstrakcyjnym poziomie), w tym roku było bardzo dużo podwyżek. Marże na te części są wręcz mordercze, stąd tak różne ceny w zależności od dostawcy.
I tego właśnie się spodziewajcie: dziś tanich samochodów, do których docelowo nikt jednak nie będzie dokładał. Niezbyt skomplikowany reflektor do "chińczyka" za 5500 zł albo zderzak za 3800 zł? Takie ceny obowiązują już dziś.