Kierowcy dojeżdżający do Warszawy i zostawiający samochody muszą się przygotować na wydatki albo zmianę swoich nawyków. Jak podaje Wyborcza.pl, Warszawa próbuje spowodować większą rotację samochodów. Płatne parkowanie z pewnością będzie skuteczne, choć nie wszystkim się spodoba.
Gdzie będzie strefa płatnego parkowania w Warszawie?
Jedną z najbliższych zmian będzie uruchomienie około 70 płatnych miejsc parkingowych na Saskiej Kępie. Mają one powstać pod odbudowanymi wiaduktami Trasy Łazienkowskiej, nad ulicą Paryską. Teren nie jest zupełnie nową lokalizacją dla kierowców, ponieważ wcześniej funkcjonował tam zamknięty parking. Po wykonaniu niezbędnych prac stanie się jednak ogólnodostępny i zostanie włączony do płatnej strefy.
Nie będzie to pierwsza zmiana na Saskiej Kępie. W okolicach ulicy Międzynarodowej, na odcinku położonym między Saską a Kanałem Wystawowym, działa już 17 dodatkowych parkomatów. Pokazuje to, że miasto nie zamierza ograniczać rozwoju strefy wyłącznie do jednorazowych, dużych rozszerzeń. Coraz częściej będą to również mniejsze korekty obejmujące konkretne ulice i miejsca generujące największe problemy.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Kierowcy pracujący w "Mordorze" będą musieli płacić?
Kolejną potwierdzoną datą jest 17 maja 2027 r. Tego dnia opłaty za pozostawienie samochodu mają zostać wprowadzone na Służewcu, na obszarze rozciągającym się od ulicy Woronicza do Bokserskiej, a także na Okęciu. O rozszerzeniu zdecydowała już Rada Warszawy.
Służewiec razem z tzw. Mordorem od lat zmaga się z dużym ruchem generowanym przez pracowników biurowców, mieszkańców nowych osiedli mieszkaniowych oraz przez osoby dojeżdżające do pracy spoza dzielnicy. Wprowadzenie opłat może ograniczyć wielogodzinne zajmowanie miejsc, chociaż nie musi automatycznie rozwiązać wszystkich problemów. Część samochodów zapewne przeniesie się poza granice nowej strefy, co może zwiększyć presję parkingową na sąsiednich ulicach.
Podobny mechanizm występuje w innych częściach Warszawy. Jeżeli opłaty obejmują jeden obszar, niektórzy kierowcy zaczynają zostawiać auta tuż za jego granicą. Z tego powodu granice strefy często są później przesuwane, szczególnie gdy mieszkańcy okolicznych osiedli skarżą się na brak miejsc i samochody pozostawiane na chodnikach, skrzyżowaniach lub w wąskich uliczkach.
- Przeczytaj także: O co chodzi z "gigantycznym" OPP na A2? Pojedziesz tam dwa razy wolniej niż 140 km na godz.
Dlaczego strefa płatnego parkowania w Warszawie tak się powiększa?
Po drugiej stronie Warszawy, na Bielanach trwają badania sytuacji parkingowej, które mają pomóc w wyznaczeniu przyszłych granic strefy. Analizowany teren jest bardzo rozległy, ale nie oznacza to, że parkomaty pojawią się od razu na całym badanym obszarze. Urzędnicy mają skoncentrować się przede wszystkim na miejscach, w których samochody osób spoza dzielnicy najbardziej utrudniają życie mieszkańcom.
Za niemal pewne uznaje się objęcie opłatami obszaru pomiędzy ulicami Marymoncką i Żeromskiego. Otwarte pozostaje pytanie, czy strefa zostanie przedłużona do ulicy Broniewskiego i obejmie również Osiedle Piaski aż do ulicy generała Maczka. Ostateczny wariant będzie zależał od wyników analiz oraz decyzji radnych.
Problemy występują także na dolnym Marymoncie. W rejonie ulic Pęcickiej, Pelplińskiej, Klaudyny i Lektykarskiej samochody zajmują nie tylko dostępne miejsca, lecz czasami również chodniki i fragmenty jezdni. Sytuację pogarsza bliskość Żoliborza, gdzie płatne parkowanie obowiązuje od kilku lat. Część kierowców, chcąc uniknąć opłat, zostawia auta już po bielańskiej stronie granicy.
Czy strefa płatnego parkowania w Warszawie obejmie całą Wolę?
Wola jest kolejną dzielnicą, w której miasto planuje dalsze rozszerzenie systemu. Szczególnie trudna sytuacja panuje na Kole i Ulrychowie, w pobliżu stacji drugiej linii metra. Także tutaj liczne ulice pełnią funkcję nieformalnych parkingów przesiadkowych dla kierowców przyjeżdżających z innych części Warszawy i z podwarszawskich miejscowości.
Dodatkowym sygnałem świadczącym o skali problemu jest decyzja centrum handlowego Wola Park, które zaczęło pobierać opłaty za postój trwający dłużej niż dwie godziny. Zmiana miała ograniczyć wykorzystywanie parkingu przez osoby, które zostawiały tam samochody na znaczną część dnia, po czym przesiadały się do metra na stacji Ulrychów.
Kolejne rozszerzenie może oznaczać objęcie płatnym postojem praktycznie całej dzielnicy. Zanim zapadnie decyzja, Zarząd Dróg Miejskich ma przeprowadzić badania parkingowe w tych częściach Woli, w których parkomatów jeszcze nie ma. Ich rozpoczęcie jest przewidywane po zakończeniu analiz na Bielanach, prawdopodobnie w drugim lub trzecim kwartale 2027 r.
Coraz większy obszar strefy płatnego parkowania ma powodować większą rotację samochodów. Nie musi jednak oznaczać zwiększenia liczby miejsc do parkowania
ZDM
Od kiedy strefa płatnego parkowania w Warszawie zacznie działać w kolejnych dzielnicach?
Obecne założenia wskazują, że opłaty na wybranych obszarach Bielan mogłyby zacząć obowiązywać w 2028 r. Rok później strefa zostałaby rozszerzona na pozostałą część Woli. Są to jednak terminy wstępne, ponieważ wcześniej potrzebne będą wyniki badań, przygotowanie projektu organizacji ruchu, konsultacje oraz uchwała Rady Warszawy.
Wdrażanie strefy nie polega bowiem wyłącznie na ustawieniu parkomatów. ZDM musi sprawdzić legalność istniejących miejsc, dostosować oznakowanie, wyznaczyć stanowiska zgodnie z przepisami oraz zapewnić odpowiednią szerokość chodników i odległość od przejść dla pieszych czy skrzyżowań. W praktyce oznacza to, że część miejsc wykorzystywanych dotychczas przez kierowców może zniknąć, ponieważ ich funkcjonowanie nie było zgodne z przepisami.
Rozszerzanie strefy płatnego parkowania ma w pierwszej kolejności zwiększyć rotację samochodów i ułatwić parkowanie mieszkańcom. Nie oznacza jednak automatycznego przyrostu liczby dostępnych stanowisk. Przeciwnie, po uporządkowaniu oznakowania może się okazać, że legalnych miejsc jest mniej, niż sugerował wcześniejszy sposób parkowania. Dla kierowców najważniejszą zmianą będzie więc nie tylko konieczność zapłacenia za postój, ale także bardziej rygorystyczna organizacja przestrzeni.