Na nasz warsztat trafił Leapmotor C10 z przebiegiem 63 850 km. Samochód użytkowany przez handlowca pokonał ten dystans w ekspresowym tempie, dlatego stanowił ciekawy materiał do oceny kondycji chińskiego SUV-a po pierwszym okresie eksploatacji. Prześwietliliśmy go kompleksowo: sprawdziliśmy historię serwisową, stan mechaniki i elektroniki w niezależnym serwisie, a także poddaliśmy szczegółowej kontroli na stacji diagnostycznej.
Owszem, nieco ponad 60 tys. km nie pozwoli stwierdzić, czy auto jest trwałe i odporne na korozję po latach eksploatacji. Zdarza się jednak, że już po takim przebiegu wychodzą mniejsze lub większe awarie. Jak wygląda "chińczyk" po takim przebiegu i ile kosztuje jego eksploatacja? Już odpowiadamy. Nie brakowało zaskoczeń.
Na "dzień dobry" Leapmotora zabraliśmy do stacji diagnostycznej, żeby zafundować autu klasyczną ścieżkę przeglądową. Wynik? Auto zaliczyło wszystkie badania: od kontroli świateł po luzy w podwoziu, działanie hamulców i amortyzatorów. Nie wykryto najmniejszych nieprawidłowości ani śladów rdzy czy wycieków. Od diagnostów usłyszeliśmy, że nie ma tu żadnych dolegliwości i kolejna pieczątka w dowodzie byłaby tylko formalnością. Zresztą wykonaliśmy dokładną dokumentację zdjęciową z wizyty na stacji diagnostycznej.
Jak wygląda chiński SUV po 60 tys. km? Z przeglądu na warsztat
Samochód pojechał też do warsztatu na podnośnik, żeby spokojnie zajrzeć w zakątki podwozia. Już na pierwszy rzut oka widać, że zostało ono nieźle zabezpieczone przed rdzą. Choć ma za sobą około półtora roku jazdy, nie znaleźliśmy praktycznie żadnych punktów zapalnych — śladów korozji (poza wydechem, ale w zakresie jak najbardziej typowym dla wieku), niedokładnego zabezpieczenia itp. Ani na silniku spalinowym, ani na reduktorze jednostki elektrycznej nie pojawiły się najmniejsze zapocenia czy nieszczelności. Również jazda nie daje podstaw do narzekania: żadnych stuków z zawieszenia czy układu kierowniczego, hamulce działają równo i pewnie.
Natomiast pojawią się kłopoty, np. z rzetelną diagnostyką komputerową — nawet kosztowny sprzęt, taki jak Bosch KTS, łączy się tylko w uproszczonym trybie Global OBD. Można mieć drobne zastrzeżenia do przewodów układu chłodzenia baterii oraz kabli wysokonapięciowych poprowadzonych pod podłogą auta — nie są osłonięte, przez co po latach mogą pojawić się kłopoty z rozłączeniem.
Jak przebiegała eksploatacja chińskiego SUV-a? Według użytkownika, który odpowiada za praktycznie cały dystans, nie było niespodzianek na trasie. Poza podstawowymi przeglądami auto nie odwiedziło serwisu z powodu awarii. Standardowe inspekcje przeprowadzane są raz do roku lub co 20 tys. km, C10 zaliczyło więc — zgodnie z harmonogramem — trzy wizyty.
Dużą zaletą, co podkreślał kierowca, są zdalne aktualizacje oprogramowania, poprawiające działanie np. multimediów. Auto ma oryginalne klocki i tarcze hamulcowe, które nie wymagają jeszcze wymiany.
Samochód otrzymał dodatkowy komplet opon zimowych. Gumy oryginalnie montowane na pierwsze wyposażenie jeszcze z pewnością posłużą, zadając kłam teorii o szybkim zużyciu opon w ciężkich SUV-ach. To Dunlopy, ale... "made in China". Wymiana będzie jednak droga — markowa "dwudziestka" to koszt ponad 1000 zł.
A inne wydatki? Ceny przeglądów to średnia rynkowa (po ok. 1600-1700 zł). Ubezpieczenie w PZU na 1. rok wypada korzystnie, na 2. — znośnie. W kosztach istotny będzie stosunek dystansu pokonanego na benzynie do jazdy w trybie elektrycznym i cena energii (przyjęliśmy 1/3 jazdy bez uruchamiania spaliniaka i 2 zł za kWh). Utrata wartości pozostaje niewiadomą, wycena (119 900 zł za 1,5-roczne auto z przebiegiem 65 tys. km) wydaje się zbyt optymistyczna, nieuwzględniająca "stałych" rabatów. Obecnie nowe auto w testowanej wersji można nabyć za 139 tys. 900 zł, ale bywały też większe rabaty.
Jak Leapmotor C10 Hybrid spisuje się w codziennej eksploatacji? Trzeba się do niego przyzwyczaić
Jak oceniamy samo auto? Bardziej zadowolone z użytkowania będą osoby lubiące gadżety i sterowanie wszystkim w telefonie — bez aparatu z aplikacją, zamiast bezdotykowego otwierania mamy szukanie punktu na lewym lusterku, gdzie trzeba przyłożyć kartę kodową.
Pod maską znajduje się dość prosty silnik spalinowy o pojemności 1499 cm3. To wolnossąca jednostka benzynowa o mocy zaledwie 88 KM i momencie 125 Nm, która wykorzystywana jest wyłącznie do napędu generatora prądu — taki układ określa się jako REEV (z ang. Range-Extended Electric Vehicle), czyli pojazd elektryczny o zwiększonym zasięgu. Za napęd auta odpowiada silnik elektryczny umieszczony przy tylnej osi. To synchroniczny motor z magnesami stałymi, osiągający moc 215 KM i moment 320 Nm, korzystający z jednostopniowej przekładni redukcyjnej. Litowo-żelazowo-fosforanowy akumulator ma pojemność 28,4 kWh i napięcie 326,4 V.
Silnik spalinowy przy niedużym obciążeniu pracuje spokojnie i zapewnia akceptowalne spalanie (7,4 l/100 km przy pustej baterii). Teoretyczny zasięg 145 km w dobrych warunkach wydaje się realny. Lepiej nie liczyć na dynamiczne przyspieszenie z pustą baterią — przez dłuższy czas wiele się nie dzieje... Ładowanie DC jest w serii, ale deklarowaną moc 65 kW (nawet trochę więcej) auto osiąga tylko przez chwilę, od połowy baterii zdecydowanie spada (od 6 do 100 proc. trwa 50 min!). Wnętrze jest przestronne, ale może zamiast ogromnej przestrzeni na nogi na tylnej kanapie przydałby się bagażnik nieco większy niż 400 l?
Leapmotor C10 Hybrid EV po 60 tys. km — opinia
Pod względem stanu technicznego i trwałości kluczowych podzespołów nie mamy do auta negatywnych uwag. Gdyby zakryć licznik, nikt nie powiedziałby, że Leapmotor C10 ma "w kołach" ponad 60 tys. km. Wnętrze sprawia wrażenie nowego, nie odnotowaliśmy trzasków, odkształceń materiału, wszystko działa należycie. Obawy może budzić tapicerka w kolorze Camel Brown, podatna na zabrudzenia, choć jest łatwa do wyczyszczenia (przynajmniej na razie). Wszystkie kluczowe podzespoły działają poprawnie, a spalanie jest akceptowalne. Funkcjonalność? Cóż, pod tym kątem kilka elementów można by dopracować...
Leapmotor C10 Hybrid EV po 60 tys. km — dane techniczne
| Silnik: typ/cylindry/zawory | benz./R4/16 + elektr. |
| Pojemność skoko-wa (cm3) | 1499 |
| Moc maksymalna (KM) | 215 |
| Maksymalny moment obr. (Nm) | 320 |
| Prędkość maksymalna (km/h) | 170 |
| Skrzynia biegów | przekł. redukcyjna |
| Hamulce: przód/tył | tw/t |
| Dł./szer./wys. (mm) | 4739/1900/1680 |
| Rozstaw osi (mm) | 2825 |
| Masa własna/ładowność (kg) | 1950/460 |
| Bagażnik (l) | 400-1375 |
| Zbiornik paliwa (l)/bateria (kWh) | 50/28,4 |
Leapmotor C10 po 60 tys. km — koszty
| Przejechane kilometry | 63 850 km |
| Ubezpieczenie (1,5 roku) | 3395 zł |
| Koszt paliwa/prądu | 19 536/8109 zł |
| Koszt oleju silnikowego | brak |
| Koszt opon (1 kpl. zimowy) | 4250 zł |
| Koszt przeglądów | 4900 zł |
| Cena w momencie zakupu (2025 r.) | 155 755 zł |
| Utrata wartości (po 1,5 roku) | 35 855 zł |
| Koszty po 63 850 km | 40 190 zł |
| Koszt 1 km | 0,63 zł |
| Koszt 1 km z utratą wartości | 1,19 zł |