Rozbudowa autostrady A2 między Warszawą a Łodzią jeszcze się nie rozpoczęła, a oszuści już próbują wykorzystać zainteresowanie jedną z największych inwestycji drogowych w kraju. Właśnie dlatego GITD i CERT Polska ostrzegają kierowców przed nową falą oszustw. Cyberprzestępcy liczą na to, że osoby, które podróżowały tą trasą, dadzą się zaskoczyć i klikną przesłany link.
Odcinkowego pomiaru na A2 jeszcze nie ma, a mandaty już przychodzą
Poszerzenie autostrady A2 obejmie 92-kilometrowy odcinek. Pomiędzy węzłami Łódź Północ i Pruszków zostaną dobudowane trzecie pasy ruchu w obu kierunkach, z kolei od Pruszkowa do Konotopy trasa stanie się czteropasmowa. Prace mają ruszyć jeszcze w listopadzie, a kierowcy będą jeździć przez plac budowy, choć przez cały czas zostaną zachowane po dwa pasy w każdą stronę.
Od początku zapowiadano, że dla bezpieczeństwa pracowników i użytkowników drogi w rejonie robót zostanie zainstalowany odcinkowy pomiar prędkości (OPP) kontrolujący przestrzeganie limitu 70 km na godz. To właśnie ten element stał się narzędziem w rękach oszustów.
Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym (CANARD) informuje, że tym razem na losowo wybrane numery telefonów trafiają wiadomości SMS o rzekomym przekroczeniu prędkości na remontowanym odcinku autostrady A2 Warszawa-Łódź (i nie tylko na nim). W treści znajduje się link prowadzący do strony z "dokumentacją wykroczenia" lub możliwością szybkiego opłacenia mandatu. To jednak próba wyłudzenia pieniędzy albo danych osobowych. Fałszywe zawiadomienia są wysyłane również poprzez e-maile i listy, które mają sprawiać wrażenie oficjalnej korespondencji.
Fałszywy mandat z OPP
gitd.gov.pl
Co ważne, GITD podkreśla, że na tym odcinku autostrady system odcinkowego pomiaru prędkości jeszcze nie funkcjonuje. Dodatkowo inspekcja nigdy nie przesyła kierowcom informacji o wykroczeniach za pomocą wiadomości SMS.
Eksperci CERT Polska ostrzegają, że przestępcy coraz częściej podszywają się pod znane instytucje. Potrafią nawet zmodyfikować identyfikator nadawcy w taki sposób, że fałszywa wiadomość trafia do istniejącego już wątku SMS-ów. Dzięki temu wygląda znacznie bardziej wiarygodnie.
Po kliknięciu w link użytkownik jest kierowany na spreparowaną stronę internetową. Tam oszuści próbują skłonić go do natychmiastowego opłacenia nieistniejącego mandatu lub podania poufnych danych, takich jak numer prawa jazdy czy dane karty płatniczej.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Jak GITD wysyła wezwania do kierowców?
GITD przypomina, że informacje dotyczące wykroczeń drogowych są przekazywane wyłącznie listownie za pośrednictwem Poczty Polskiej lub przez dedykowany portal eBOK.
Co istotne, pierwsze pismo nie jest mandatem i nie wymaga dokonania żadnej wpłaty. Zawiera jedynie informację o zarejestrowanym wykroczeniu oraz formularze wymagające wypełnienia przez właściciela pojazdu lub sprawcę naruszenia. Dopiero po zaakceptowaniu przyjęcia mandatu kierowca otrzymuje mandat kredytowany z indywidualnym numerem rachunku bankowego. Inspektorat stanowczo podkreśla, że nigdy nie przesyła linków do opłacenia mandatu ani do sprawdzania statusu prowadzonej sprawy.
W przypadku podejrzenia oszustwa należy natychmiast skontaktować się z bankiem, a także zgłosić sprawę policji. Podejrzane wiadomości można również przekazać do CERT Polska za pośrednictwem specjalnego formularza lub przesłać podejrzany SMS na numer 8080.