Logo

Niemcy podpatrzyli polski patent. Wprowadzają własną tarczę na ceny paliw

Dodaj w Google
Niemiecki rząd uznał, że w nadzwyczajnej sytuacji można nieco zwiększyć rolę państwa w wolnorynkowym modelu gospodarczym. Już 1 października podatek energetyczny nakładany na benzynę i olej napędowy zostanie obniżony u naszych sąsiadów o 14 eurocentów na litr. Ceny paliw uwzględniające VAT mają spaść o około 17 eurocentów za litr, czyli równowartość około 75 gr.
W praktyce kierowcy tankujący w Niemczech będą więc mogli zaoszczędzić 8,5 euro (w przeliczeniu 37,5 zł) podczas tankowania 50-litrowego zbiornika paliwa. Jak informuje agencja Reutera, niemiecka ulga paliwowa będzie obowiązywała do końca 2026 r. i pochłonie z budżetu państwa około 2,5 mld euro. Wydatkami na niemiecki odpowiednik programu CPN podzielą się rząd federalny i kraje związkowe.
Logo

Czytaj nas częściej w Google

Dodaj w Google
Niemiecka stacja paliw
Igor Golovniov / Contributor / Shutterstock
Niemiecka stacja paliw

Niemiecka ulga paliwowa przypomina program CPN

Podobieństwo do polskiego programu CPN, czyli "Ceny Paliwa Niżej", trudno przeoczyć. W Polsce rząd sięgnął po tymczasowe zmniejszenie podatków i zabezpieczenie efektu wprowadzeniem maksymalnych cen detalicznych już pod koniec marca br. Niemcy na razie zaczynają od podatku, ale kolejnym krokiem ma być właśnie wprowadzenie sztywno ograniczonych cen na stacjach.
Według agencji Reutera niemiecki rząd będzie chciał wprowadzić mechanizm wzorowany na rozwiązaniach stosowanych w Luksemburgu i Belgii. Maksymalne ceny paliw miałyby zacząć obowiązywać najpóźniej 1 stycznia 2027 r. Berlin rozważa także dodatkowe instrumenty, które ograniczyłyby możliwość przejęcia części państwowej ulgi przez koncerny paliwowe.
Tankowanie samochodu na stacji paliw
Auto Świat / Krzysztof Grabek
Tankowanie samochodu na stacji paliw
Trudno nie odnieść wrażenia, że Niemcy przerabiają właśnie lekcję, którą wcześniej odbyła już Polska. Ulga dla portfeli polskich kierowców była odczuwalna, bo program CPN zapewnił natychmiastowy efekt przy dystrybutorach. Niestety, środki na ten cel się wyczerpały i rządowi jeszcze rzutem na taśmę udało się okresowo ponownie uruchomić CPN w sierpniu. Różnica jest taka, że Niemcy planują przeznaczyć na ten program znacznie więcej środków, więc ich tarcza może nie wygasnąć aż tak szybko. Role się odwróciły i teraz to my będziemy jeździć tankować do Niemiec?

Ceny paliw są nadal dyktowane przez blokadę cieśniny Ormuz

Interwencja niemieckiego rządu nie jest przypadkowa. Kryzys na Bliskim Wschodzie i zakłócenia dotyczące transportu przez cieśninę Ormuz wywindowały notowania ropy powyżej 100 dol. za baryłkę. W Niemczech średnia cena benzyny E10 osiągnęła z tego powodu rekordowe 2,286 euro za litr (w przeliczeniu 9,95 zł). Drogie paliwo szybko stało się nie tylko problemem ekonomicznym, lecz także politycznym dla rządu kanclerza Friedricha Merza.
Merz uważa, że osoby uzależnione od codziennych dojazdów samochodem dotarły już do granicy swoich możliwości finansowych. Jednocześnie część opozycji i organizacji ekologicznych krytykuje wprowadzone rozwiązanie. Greenpeace ocenia, że taka ulga nie zmniejszy zależności kraju od ropy i nie zachęci kierowców do wyboru ekologiczniejszych środków transportu, a część korzyści może ostatecznie trafić do koncernów paliwowych.

Koniec programu CPN wywindował ceny paliw w Polsce

Polski przykład pokazuje zarówno siłę, jak i słabość takich tarcz. Sierpniowa odsłona programu CPN 2.0 (17-31 sierpnia 2026 r.) obejmowała obniżenie VAT z 23 do 8 proc. oraz codziennie ustalane maksymalne ceny benzyny i oleju napędowego. Tym razem rząd nie zdecydował się już na ponowne zmniejszenie akcyzy, więc zakres wsparcia był węższy niż podczas pierwszej edycji. Mimo kierowcy odczuwali wyraźną ulgę.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Po wygaśnięciu osłony wróciły zarówno 23-procentowy VAT, jak i rynkowe ceny paliw. Do tego na kwoty na pylonach stacji paliw wpłynęły dodatkowo rosnące notowania ropy i jeszcze szybszy wzrost cen gotowych paliw na giełdach. Dla kierowców to był szok — według zgromadzonych przez nas danych w ciągu tygodnia benzyna podrożała aż o 1,19 zł, a diesel o 1,08 zł na litrze. Od tego czasu sytuacja jeszcze się pogorszyła.
Niemcy próbują z wyprzedzeniem zahamować podobny scenariusz. Ich tarcza może przynieść kierowcom szybką ulgę, lecz jej trwałość będzie zależała od ostatecznie wprowadzonych mechanizmów. Państwo może na pewien czas obniżyć podatki albo ustawić sufit cenowy. Nie jest jednak w stanie jednym rozporządzeniem otworzyć cieśniny Ormuz ani obniżyć notowań baryłek ropy na światowych giełdach.
Data utworzenia:
110

To jest materiałPremium

Dołącz do Premium i odblokuj wszystkie funkcje dla materiałów Premium:

czytajsłuchajskracaj

Dołącz do premium
Odpowiedź na pytanie przygotowana przez Onet Czat z AI:
Coś poszło nie tak.Spróbuj ponownie później.
Wyczerpałeś dzienny limit konwersacji z Onet Czatem z AI.Spróbuj ponownie jutro. Pamiętaj, że wciąż możesz korzystać z treści na Onecie!