Logo

Nowe obowiązkowe wyposażenie samochodów już wkrótce. Półobowiązkowe. Oto, co musisz wiedzieć

Dodaj w Google
Nowe przepisy "apteczkowe" wchodzą w życie z początkiem kwietnia 2027 r., czyli za nieco ponad pięć miesięcy. Chciałoby się powiedzieć, że kierowcy będą musieli się przygotować, ale... możecie odetchnąć, nic nie musicie robić. Ale warto czytać dalej. Do ostatniej linijki.

Apteczka ma trafić do aut osobowych. Zgadniecie, do których?

Po miesiącach spekulacji Ministerstwo Infrastruktury pokazało projekt przepisów dotyczących obowiązkowych apteczek samochodowych. Kierowcy spodziewali się rewolucji i szczegółowych wymagań dotyczących wyposażenia. Tymczasem propozycja resortu okazała się zaskakująca. Obowiązek nie obejmie wszystkich samochodów, a jedynie nowe samochody, tzn. zarejestrowane po raz pierwszy po 31 marca 2027 r.
Resort wytłumaczył takie rozwiązanie chęcią uniknięcia nakładania dodatkowych kosztów na właścicieli starszych pojazdów.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
To oznacza, że właściciele już jeżdżących samochodów nie muszą kupować apteczki ani martwić się jej wyposażeniem. Nie ma takiego obowiązku. Obowiązek dotyczy tylko nowych samochodów, a więc w praktyce ich producentów lub dystrybutorów. Ale i oni nie muszą zanadto się przejmować, a kupujący nowe samochody nie powinni się cieszyć, że dostaną fajną apteczkę. Dostaną albo nie dostaną.

Co ma trafić do obowiązkowej apteczki?

Nic specjalnego. Tzw. "patoapteczka" też spełnia wymogi nowych przepisów: kawałeczek plastra z opatrunkiem lub bez, kompres, jeden lub dwa małe bandaże, może instrukcja udzielania pierwszej pomocy — i to właściwie wystarczy, by być w zgodzie z prawem. Dla pewności, że wszystko jest w porządku, dobrze jest na opakowaniu zawierającym "wsad ratunkowy" napisać słowo "apteczka", by nie było wątpliwości.
Ministerstwo Infrastruktury wytłumaczyło to tak:

(...) należy przyjąć, że brak ustalenia wymagań normatywnych dla apteczki wpłynie na ograniczenie kosztów związanych z wprowadzeniem nowego wymogu. Dzięki temu osoby dokonujące zakupu apteczki będą miały wybór z gamy gotowych produktów, w tym apteczek zgodnych np. z normą DIN 13164.

Co powinno być w apteczce samochodowej?

Naturalnym punktem odniesienia rzeczywiście wydaje się niemiecka norma DIN 13164, uznawana za jeden z najpopularniejszych standardów wyposażenia apteczek samochodowych w Europie. Zgodne z nią zestawy zawierają m.in. bandaże, opatrunki, plastry, rękawiczki jednorazowe, koc termiczny, nożyczki ratownicze oraz ustnik do sztucznego oddychania.
Taką apteczkę bez problemu można kupić już za ok. 20 zł, więc straszną bzdurą jest uzasadnianie rezygnacji z jakichkolwiek wymogów kosztami.
Zwłaszcza, że równolegle istnieje obowiązek wożenia w samochodzie gaśnicy, która na ogół okazuje się całkowicie nieprzydatna w starciu z pożarem, a nawet z pożarem w zarodku. W większości aut nie ma na nią dobrego miejsca. Większość kierowców z radością powitałaby zamianę obowiązku wożenia gaśnic na obowiązek posiadania solidnej apteczki. Ale producenci gaśnic byliby w rozpaczy...
Wracając do wyposażenia apteczki, która rzeczywiście powinna być w każdym samochodzie, warto zadbać o jej zawartość:
  • jak najwięcej materiałów opatrunkowych – co najmniej kilka różnej wielkości bandaży, mogą być elastyczne, plastry z opatrunkiem i bez, kompresy do zabezpieczania ran;
  • rękawiczki jednorazowe, najlepiej kilka sztuk, bo w stresie możesz łatwo taką rękawiczkę zniszczyć, zanim ją założysz;
  • nożyczki, koniecznie z zaokrąglonymi końcami
  • koc termiczny – przyda się, jeśli wiesz, jak go użyć
  • ustnik do "sztucznego oddychania" — ale jeśli nie wiesz, jak z niego skorzystać, to raczej się nie przyda.
Do apteczki samochodowej można włożyć swoje "ulubione" materiały opatrunkowe, jak np. paski do sklejania rozcięć skóry, które czasem przydają się do opatrywania dzieci; apteczkę samochodową można traktować jako domową rezerwę materiałów opatrunkowych — na bieżąco zużywać i co jakiś czas uzupełniać.
Nie należy jednak przejmować się, jeśli materiały opatrunkowe w naszej apteczce są już stare — na miejscu wypadku drogowego, gdybyśmy udzielali komuś pierwszej pomocy, świeżość i sterylność materiałów opatrunkowych nie mają żadnego znaczenia. I tak ekipa medyczna, która pojawi się na miejscu, w profesjonalny sposób zadba o rannych, a byle jakie i amatorsko zastosowane opatrunki wymieni na odpowiednie. Zawartość apteczki samochodowej ma służyć do udzielenia pierwszej pomocy — tylko tyle i aż tyle. Oczywiście, jeśli w apteczce są dwa plasterki i jedna mała rolka bandaża, nie spełni ona swojej roli.

Ale halo, to na razie tylko projekt!

Ważna informacja na koniec: nie jest tak, jak niektórzy piszą (redaktorze Tomaszu, opanuj się, bo wymienimy z nazwiska), że opisany kształt przepisów "apteczkowych" jest przesądzony, podobnie jak data ich wejścia w życie. Otóż jest to projekt (zawierający także inne korekty rozporządzenia, które mówi o obowiązkowym wyposażeniu auta) umieszczony na stronach RCL, a aktualny jego status podany na stronach rządu to "opiniowanie".
No więc moja prywatna opinia jest taka: napijcie się, panowie z ministerstwa, wody. Napiszcie to jeszcze raz.
Źródło:Auto Świat
Data utworzenia:
81
Autor Maciej Brzeziński
Pasjonat technologii, prywatnie także zapalony kolarz
Zobacz wszystkie artykuły
Odpowiedź na pytanie przygotowana przez Onet Czat z AI:
Coś poszło nie tak.Spróbuj ponownie później.
Wyczerpałeś dzienny limit konwersacji z Onet Czatem z AI.Spróbuj ponownie jutro. Pamiętaj, że wciąż możesz korzystać z treści na Onecie!