Logo

Maroko zawstydza Polskę. Te linie pomagają kierowcom. My też je powinniśmy mieć

Dodaj w Google
Jest w wielu krajach europejskich, jest nawet w Maroko, a w Polsce? Zapomnij! Ostatnio pozazdrościłem Marokańczykom, gdy zobaczyłem ich sposób na bezpieczną jazdę. Chodzi o odpowiedź na pytanie, czy na drodze dzieli ich 40, 60 czy 80 metrów. Wiedzą to wszędzie — nawet w krajach afrykańskich są oznaczenia. W Polsce takich nie ma.

Jak bezpieczny odstęp na autostradzie mierzą kierowcy w Maroku?

Logo

Czytaj nas częściej w Google

Dodaj w Google
Na marokańskich drogach można zobaczyć oznakowanie, które na pierwszy rzut oka wygląda jak nietypowa linia krawędziowa. Białe odcinki oraz przerwy pomiędzy nimi są jednak rozmieszczone w taki sposób, aby kierowca mógł wykorzystać je do oceny odległości od poprzedzającego pojazdu. Towarzyszące im tablice pokazują właściwą konfigurację. Nie trzeba znać długości kresek, przeliczać metrów ani uruchamiać żadnej funkcji w samochodzie. Wystarczy spojrzeć na drogę.
I właśnie w prostocie tkwi największa zaleta takiego systemu. Kierowca otrzymuje informację dokładnie tam, gdzie jej potrzebuje, czyli na jezdni przed samochodem. Rozwiązanie działa niezależnie od wieku pojazdu, obecności aktywnego tempomatu czy systemu ostrzegającego przed kolizją. Korzysta z niego zarówno właściciel nowego auta wyposażonego w radar, jak i kierujący samochodem, który ma kilkanaście lat.
Można więc powiedzieć, że nawet w Maroku kierowca otrzymuje prostą drogową miarkę, podczas gdy w Polsce nadal musi szacować odległość na oko lub na słupki kilometrowe. To także jest możliwe, ale tak jak w Maroku jest po prostu łatwiej.
Znaki drogowe mówiące o odstępie między pojazdami w Maroku
Znaki drogowe mówiące o odstępie między pojazdami w Maroku
Auto Świat / Mateusz Pokorzyński

Dlaczego kierowcy mają problem z oceną bezpiecznego odstępu?

Sytuację komplikuje perspektywa. Po kilku minutach szybkiej jazdy niewielki odstęp zaczyna wydawać się normalny, ponieważ kierowca przyzwyczaja się do prędkości. Przy 140 km na godz. samochód pokonuje prawie 39 metrów w ciągu sekundy. Chwila nieuwagi może więc pochłonąć znaczną część miejsca potrzebnego na reakcję, a następnie dochodzi jeszcze droga przejechana podczas samego hamowania.
Bezpieczny odstęp łatwiej oceniać za pomocą czasu. Kiedy poprzedzający samochód mija znak, wiadukt lub inny nieruchomy punkt, do tego samego miejsca powinniśmy dojechać najwcześniej po dwóch sekundach. W deszczu, śniegu, mgle albo przy oblodzeniu odstęp należy odpowiednio zwiększyć. Metoda jest skuteczna, lecz wymaga wybrania punktu odniesienia i świadomego odliczania, czego wielu kierowców po prostu nie robi.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Jaki bezpieczny odstęp obowiązuje na polskiej autostradzie?

Od 1 czerwca 2021 r. na polskich autostradach i drogach ekspresowych obowiązuje zasada połowy prędkości. Minimalna odległość od poprzedzającego pojazdu wyrażona w metrach nie może być mniejsza niż połowa aktualnej prędkości podanej w kilometrach na godzinę. Przy 100 km na godz. trzeba pozostawić przynajmniej 50 metrów, przy 120 km na godz. 60 metrów, a przy 140 km na godz. minimum wynosi 70 metrów. Wyjątek dotyczy manewru wyprzedzania.
Przepis jest prosty do zapamiętania, ale bardzo trudny do zastosowania. Kierowca może bez problemu sprawdzić, że jedzie 140 km na godz., lecz nie zobaczy na desce rozdzielczej informacji, że od poprzedzającego auta dzieli go dokładnie 70 metrów. Może korzystać ze słupków pikietażowych, wiaduktów albo zasady dwóch sekund, ale są to rozwiązania zastępcze. Na drodze brakuje jednoznacznego oznakowania zaprojektowanego właśnie jako miarka odstępu.
W Polsce można natknąć się na tablice przypominające o konieczności zachowania bezpiecznej odległości. Taki komunikat pełni funkcję edukacyjną, ale nie pokazuje, czy kierowca jedzie 40, 60 czy 80 metrów za poprzedzającym pojazdem. To trochę tak, jakby przy drodze ustawić tablicę "kontroluj prędkość", ale nie wyposażyć samochodów w prędkościomierze. Kierowca wie, co powinien zrobić, jednak nadal musi sam ocenić konkretną wartość.

Jak bezpieczny odstęp na autostradzie pokazują w innych krajach?

W Czechach stosowane są symbole przypominające groty strzałek lub daszki, malowane na środku pasa ruchu. Pomiędzy jadącymi jeden za drugim samochodami powinny pozostawać widoczne co najmniej dwa takie znaki. Kierowca nie zastanawia się, ile to jest 50 metrów. Spogląda na asfalt i od razu widzi, czy porusza się za blisko poprzedzającego pojazdu.
Francuzi wykorzystali natomiast linię oddzielającą jezdnię od pasa awaryjnego. Jej długie białe odcinki mają około 39 metrów, a przerwy około 13 metrów. Na autostradzie kierowca powinien pozostawić przed sobą przestrzeń odpowiadającą dwóm takim odcinkom. Zaletą rozwiązania jest to, że nie wymaga ono malowania dodatkowych symboli na każdym pasie. Nową funkcję otrzymuje element oznakowania, który i tak znajduje się przy jezdni.
Podobne systemy można spotkać w Wielkiej Brytanii, Hiszpanii, Portugalii oraz Holandii. W jednych państwach stosuje się szewrony, w innych groty albo odpowiednio zaprojektowane kreski. Zasada pozostaje podobna. Abstrakcyjną odległość zastępuje liczba widocznych symboli, dzięki czemu kierowca może szybko skontrolować odstęp bez odrywania uwagi od sytuacji na drodze.
Strzałki na drodze w Czechach, określające odpowiednią odległość pomiędzy samochodami
Strzałki na drodze w Czechach, określające odpowiednią odległość pomiędzy samochodami
Auto Świat

Czy kilka znaków na asfalcie naprawdę poprawiłoby bezpieczeństwo?

Skoro podobne rozwiązania działają w Czechach, Francji, Wielkiej Brytanii, Hiszpanii, Holandii, Portugalii, a nawet w Maroku, trudno uznać je za techniczną nowinkę wymagającą skomplikowanej infrastruktury. Polska ma już przepis określający minimalny odstęp, a na drogach pojawiają się tablice przypominające o jego zachowaniu. Brakuje ostatniego, najbardziej praktycznego elementu, czyli oznakowania pozwalającego kierowcy sprawdzić, czy rzeczywiście jedzie zgodnie z zasadami, tak żeby nie musiał się nad tym zastanawiać.
Źródło:Auto Świat
Data utworzenia:
Odpowiedź na pytanie przygotowana przez Onet Czat z AI:
Coś poszło nie tak.Spróbuj ponownie później.
Wyczerpałeś dzienny limit konwersacji z Onet Czatem z AI.Spróbuj ponownie jutro. Pamiętaj, że wciąż możesz korzystać z treści na Onecie!