Chyba każdy kierowca zna sytuację, gdy ktoś jedzie tuż za nim, "na zderzaku", próbując wymusić zjazd na prawy pas. Eksperci podkreślają, że zachowanie odpowiedniego odstępu to podstawowa zasada bezpieczeństwa, szczególnie na autostradzie, gdzie margines błędu praktycznie nie istnieje. Jeśli będziemy znajdować się zbyt blisko pojazdu przed nami, możemy nie zareagować na czas w razie nagłego hamowania. Ryzyko groźnego najechania mocno rośnie.
Jak prawidłowo ocenić bezpieczny odstęp?
Od czerwca 2021 r. w Polsce obowiązują przepisy o minimalnym odstępie na autostradach i drogach ekspresowych. Zgodnie z art. 19 ust. 3a Prawa o ruchu drogowym: "Kierujący pojazdem podczas przejazdu autostradą i drogą ekspresową jest obowiązany zachować minimalny odstęp między pojazdem, którym kieruje, a pojazdem jadącym przed nim na tym samym pasie ruchu. Odstęp ten wyrażony w metrach określa się jako nie mniejszy niż połowa liczby określającej prędkość pojazdu, którym porusza się kierujący, wyrażonej w kilometrach na godzinę. Przepisu tego nie stosuje się podczas manewru wyprzedzania".
Oznacza to, że przy 120 km na godz. powinniśmy zachować 60 m odległości, a przy 140 km na godz. — 70 m. W praktyce trudno jednak ocenić te odległości "na oko".
Dlatego eksperci polecają zasadę trzech sekund. Wybieramy charakterystyczny punkt przy drodze, np. słupek, znak czy bramownicę, i odliczamy trzy sekundy od momentu, gdy minie go auto przed nami. Jeśli po tym czasie my mijamy ten sam punkt, zachowujemy odpowiedni dystans.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Specjalne oznakowanie na jezdni niedaleko Lublany
Podczas podróży po Słowenii zauważyłem interesujący patent zastosowany przez drogowców. Na autostradzie w pobliżu Lublany na jezdni znajdują się specjalne strzałki. Ich funkcję łatwo zrozumieć, a na poboczu stoją też tablice informacyjne z napisem "Varnostna razdalja 2 oznaki", czyli "Bezpieczna odległość — dwa punkty".
Auto Świat / Krzysztof Słomski
Specjalne strzałki na autostradzie w Słowenii
Takie rozwiązanie pozwala łatwo ocenić, czy nie jedziemy zbyt blisko. Pomiędzy naszym autem a pojazdem jadącym przed nami powinny znajdować się dokładnie dwa takie znaki. W Słowenii obowiązuje zasada dwóch sekund przy maksymalnej prędkości 130 km na godz.
Choć trudno sobie wyobrazić, by takie znaki były namalowane na całej trasie, ich umieszczanie na fragmentach dróg ekspresowych, np. w newralgicznych punktach, to praktyczny pomysł. Podobne rozwiązanie można spotkać w Czechach. Na naszych drogach nie spotkałem się z takim rozwiązaniem.
Czy policja mierzy odległość między samochodami? Jaki jest mandat?
Policja ma narzędzia do egzekwowania tych przepisów — przeważnie wykorzystuje laserowe mierniki odległości z trybem DBC (z ang. Distance Between Cars) oraz drony. Kontrole prowadzone są z kładek i wiaduktów, a patrole drogowe zatrzymują kierowców łamiących przepisy.
U nas za zbyt mały odstęp grozi mandat od 300 do 500 zł oraz pięć punktów karnych. W Słowenii za to wykroczenie zapłacimy od 200 do 300 euro.
Oczywiście kontrole nie są na tyle częste, by każdy kierowca jadący zbyt blisko został ukarany. Bezpieczny odstęp należy zachowywać dla własnego bezpieczeństwa.