W skrócie

Od lat liczba aut kradzionych w naszym kraju spada. Pod koniec lat 90. z ulic znikało rocznie nawet ok. 70 tys. samochodów, a odzyskiwano ich znikomy odsetek. Z tym ostatnim również teraz nie jest najlepiej. Wprawdzie policjanci wykrywają sprawców mniej więcej co czwartej kradzieży, ale to nie znaczy, że co czwarty skradziony samochód wraca do prawowitego właściciela. Z wielu odnajdywanych aut pozostają tylko wraki, ogołocone ze wszystkich cennych elementów.

Im szybciej zareagujecie, tym większe szanse na to, że samochód uda się odnaleźć, zanim zostanie rozebrany na części. Jeśli auta nie ma tam, gdzie je odstawiliście, należy natychmiast poinformować odpowiednie służby. W miastach, jeśli samochód był zaparkowany niezgodnie z przepisami, na wszelki wypadek warto skontaktować się z lokalną strażą miejską (w większości miast numer do straży to 986), żeby sprawdzić, czy nie został na jej zlecenie odholowany. Jeżeli za zniknięciem samochodu nie stali strażnicy, trzeba jak najszybciej zgłosić kradzież policji. To jednak dopiero początek formalności.

Krok pierwszy - zgłoszenie kradzieży policji

Kradzież auta zgłoś natychmiast po jej zauważeniu. Zacznij od telefonu pod numer alarmowy policji (112, 997), żeby oficer dyżurny mógł od razu przekazać informacje patrolom oraz funkcjonariuszom nadzorującym system miejskiego monitoringu – z każdą minutą zwłoki maleją szanse na odzyskanie pojazdu!

Podaj dokładny opis samochodu (marka, model, kolor, szczegóły wyróżniające dany egzemplarz) oraz okoliczności, w których doszło do kradzieży. Funkcjonariusz przyjmujący zgłoszenie przez telefon prawdopodobnie poprosi o zaczekanie na miejscu na patrol, który sporządzi wstępną notatkę.

Później trzeba będzie jednak dopełnić formalności w komisariacie – należy mieć wtedy z sobą dokumenty swoje oraz pojazdu, warto się przy tym uzbroić w cierpliwość. Dokumenty o zgłoszeniu kradzieży będą niezbędne do wyrejestrowania samochodu i – ewentualnie – do uzyskania odszkodowania od ubezpieczyciela. Z reguły sprawa kończy się po kilku tygodniach zawiadomieniem o „umorzeniu z powodu niewykrycia sprawców”.

Krok drugi - zgłoszenie kradzieży w firmie ubezpieczeniowej

Jeśli auto miało wykupione ubezpieczenie autocasco (lub inne, np. minicasco, obejmujące kradzież), należy działać szybko. W większości przypadków ubezpieczyciele wymagają, żeby utratę auta zgłosić niezwłocznie, zwykle w ciągu jednego dnia roboczego!

Do firmy ubezpieczeniowej trzeba pójść z dokumentem potwierdzającym zgłoszenie szkody policji, dokumentami auta i kompletem kluczyków (ich brak lub okazanie dorobionych kluczyków) może skutkować odmową wypłaty odszkodowania.

Nie dotyczy to przypadków, kiedy doszło do kradzieży z rozbojem lub np. samochód skradziono z przydomowego garażu. W momencie kiedy ubezpieczyciel wypłaci odszkodowanie (może to zrobić, zanim policja umorzy sprawę), przechodzą na niego prawa do auta, jeśli zostanie ono odzyskane.

Krok trzeci - wyrejestrowanie samochodu

Wielu poszkodowanych po zgłoszeniu kradzieży policji zapomina o tym, żeby zgłosić utratę pojazdu w wydziale komunikacji. Tymczasem taki samochód warto wyrejestrować, bo w przeciwnym przypadku trzeba będzie za niego płacić obowiązkowe ubezpieczenie OC.

Tłumaczenie, że auta od dawna się już nie ma, nie chroni ani przed roszczeniami firm ubezpieczeniowych z tytułu zaległych składek, ani przed ewentualną grzywną z Ubezpieczeniowego Funduszu gwarancyjnego, kiedy obowiązkowa polisa wygaśnie. Do wyrejestrowania skradzionego pojazdu są wymagane: stosowne oświadczenie właściciela, zaświadczenie z policji o zgłoszeniu kradzieży pojazdu lub postanowienie o umorzeniu dochodzenia w sprawie kradzieży.

Nie warto kłamać!

Zarówno policjanci, jak i przedstawiciele firm ubezpieczeniowych są wyczuleni na fałszywe zgłoszenia o kradzieży aut. Za samo fałszywe zgłoszenie kradzieży grozi kara pozbawienia wolności do 2 lat! Nawet drobne kłamstewka, np. dotyczące okoliczności kradzieży, mogą być dla ubezpieczyciela pretekstem do odmowy wypłaty odszkodowania.

Naszym zdaniem

Nie ułatwiaj życia przestępcom. Jednym z powodów odmowy wypłaty odszkodowania za skradzione auto jest tzw. rażące niedbalstwo, czyli pozostawienie niezabezpieczonego auta z kluczykami w stacyjce.