• Firma zajmująca się profesjonalnym cofaniem liczników mieści się w teczce z laptopem
  • Liczniki cofało się, cofa i będzie cofać. Ważne, by nie stać się ofiarą oszustów
  • Gdy już po zakupie nabywca zorientuje się, że samochód ma cofnięty licznik, może zażądać obniżenia ceny lub odstąpienia od umowy

Gdybyście wpisali w Google Maps hasło – dajmy na to – „zabójca na zlecenie”, system nie znajdzie żadnego adresu. Wiadomo: zabijanie jest nielegalne. Ale jeśli wpiszecie „korekta liczników”, od razu pojawią się oferty. Może nie będzie ich tak dużo, jak kiedyś, w końcu wiele warsztatów przestało afiszować się usługami tego rodzaju, ale Google Maps chętnie doprowadzi was do celu. Niby nie wolno, ale można, w każdym razie nie jest tak, że jedna korekta Kodeksu karnego skończyła z korektami liczników. Poza wszystkim: czy ktoś słyszał o prawomocnym wyroku skazującym licznikowego oszusta na bezwzględne więzienie?

Auto z zagranicy - w większości przypadków ma cofnięty licznik

Najbardziej narażeni na oszustwo są kupujący samochody sprowadzone z zagranicy. To jest ten moment – przed pierwszą wizytą w polskiej stacji diagnostycznej – gdy przebieg auta można albo dowolnie ukształtować, albo przynajmniej „dostosować” do powszechnie dostępnych danych na temat tego konkretnego egzemplarza. Profesjonaliści robią tak: najpierw starannie sprawdzają, co na temat auta mają firmy zbierające dane m.in. o przebiegach i wypadkach, jak np. Carfax, a potem cofają licznik – ale tak, by wskazania nie były niższe od tego, co widnieje w bazie danych.

Ci oszuści, którzy przed cofnięciem licznika nie sprawdzają dostępnej historii pojazdu, to amatorzy ryzykujący odpowiedzialność finansową lub nawet karną. W końcu każdy przed kupnem auta czy już po może zainwestować kilkadziesiąt zł w raport Carfaxu – jeśli okaże się, że samochód ma cofnięty licznik, mogą być kłopoty. Inna rzecz to międzynarodowe gangi, które zajmują się tuszowaniem historii lewych samochodów: w wariancie „minimum” oszuści przynajmniej uniemożliwiają ustalenie, kto – jeśli rzecz wyjdzie na jaw – cofnął licznik auta.

Polskie auta „pouberowe”: korekta raz do roku?

Osobna rzecz to cofanie liczników samochodów już zarejestrowanych i jeżdżących po kraju. Z tym kręceniem liczników jest teraz masa kłopotów: trzeba to zrobić przed przeglądem, na którym licznik zostanie spisany i wpisany do bazy. W przypadku starszych aut licznik trzeba operować raz w roku. Bez sensu? Nie zawsze! Weźcie np. auto, które pośrednik wynajmuje obcokrajowcom do wożenia ludzi „na Uberze” przez kilkanaście godzin dziennie, gdy jednym pojazdem jeżdżą dwie osoby.

200-300 km dziennie przez 360 dni w roku. Jest co „zdejmować” z licznika? Pewnie, że jest! To dla właścicieli aut „uberowych” i podobnych funkcjonuje usługa korekty licznika. Zero śladów po kogucie na dachu, zero dziur po taksometrach. Przebieg niski, bo „skręcony”. Auto kompletnie zużyte. Okazja!

Trzeba jedynie mieć świadomość, że dane o stanie licznika podajemy w serwisie lub np. kupując ubezpieczenie. Wpisywanie stanu liczników do państwowej bazy danych, dostępnej dla każdego, trochę wstrzymuje oszustów, ale to z całą pewnością nie jest szczelny system.

Więzienie za cofanie liczników

Kto zmienia wskazanie drogomierza pojazdu mechanicznego lub ingeruje w prawidłowość jego pomiaru, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5. Proste. Tej samej karze podlega, kto zleca innej osobie wykonanie czynu... 

Warto przy tym wiedzieć, że „w przypadkach mniejszej wagi” sprawca podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności do lat 2. Co to jest „przypadek mniejszej wagi”, można się tylko domyślać: ma on miejsce np. wtedy, gdy wymieniamy licznik w samochodzie z powodu usterki bez zamiaru oszukania kogokolwiek, ale nie zgłaszamy tego faktu stosownym organom.

Kodeks cywilny – prawdziwy bat na oszustów?

Teoria brzmi pięknie: każdy sprzedawca, zarówno firma, jak i osoba prywatna, odpowiada za wady fizyczne i prawne towaru, który sprzedaje, na zasadzie rękojmi. Firma nie może wywinąć się od odpowiedzialności na zasadzie rękojmi, może jedynie skrócić ją do roku (ale wyłącznie w formie pisemnej i za zgodą kupującego). Osoby prywatne mogą rękojmię wyłączyć w umowie nawet całkowicie, ale uwaga: wyłączenie jest nieważne, jeśli sprzedawca posunął się do oszustwa.

I jeszcze jedna istotna rzecz: w przypadku oszustwa ze strony sprzedawcy okres ochronny nie jest limitowany do wad wykrytych przed upływem 2 lat od zawarcia umowy – w takich wypadkach rękojmia działa bezterminowo!

Gdy już po zakupie nabywca zorientuje się, że samochód ma cofnięty licznik, może zażądać obniżenia ceny lub odstąpienia od umowy. I teraz uwaga: w takiej sytuacji sprzedawca, do którego kupujący może wrócić np. po 2 latach, pokrywa wszystkie koszty kupującego – w tym ubezpieczenia, rejestracji itp. Niestety, w większości przypadków to teoria.

Sposób obrony nieuczciwych sprzedawców przed konsekwencjami jest prosty i skuteczny: oferują oni zaniżenie kwoty na umowie – właściciele komisów argumentują, że inaczej nie mogą zejść z ceny, prywatni podpowiadają, że kupujący zapłaci niższy podatek. To działa, tylko potem trudno odzyskać pieniądze.

Jak fachowo cofa się liczniki?

Foto: Auto Świat
Jak fachowo cofa się liczniki

Firma zajmująca się profesjonalnym cofaniem liczników mieści się w teczce z laptopem. Koszt usługi zależy od modelu auta (im nowszy i bardziej zaawansowany technicznie, tym drożej) oraz od efektu, jaki chcemy osiągnąć. W prostszych, starszych modelach ustawienie dowolnego stanu licznika trwa kilka minut i ogranicza się do wpisania nowych danych do pamięci licznika, sterownika pojazdu oraz – ewentualnie – stacji multimedialnej. Koszt usługi to obecnie ok. 200 zł wraz z przyjazdem fachowca na miejsce.

W hurcie – gdy skorygować trzeba kilka samochodów – jest taniej. W bardziej zaawansowanych przypadkach (najnowsze modele Mercedesa, BMW czy Audi) dobrze przygotowany oszust wpisuje odpowiednią liczbę godzin pracy poszczególnych urządzeń pojazdu do wszystkich możliwych sterowników, tak by dane prezentowane przez różne urządzenia były spójne i logiczne. Jeśli praca jest wykonana profesjonalnie, kolejny „haker”, który chciałby odczytać prawdziwy przebieg auta, dowie się co najwyżej, że „ ktoś tu już był” – tyle.

Oszuści nie mogą za to zmienić zapisów w fabrycznych bazach danych – współczesne auta wysyłają paczki danych do producenta w odstępie kilku minut. Zatem dane o prawdziwym przebiegu aut zachowują się, ale tylko w „bezpiecznych” miejscach: producenci nie udostępniają ich nikomu. 

Zanim kupisz używane auto

Foto: Auto Świat
Zanim kupisz używane auto
  • Sprawdź jego historię na historiapojazdu.gov.pl.
  • Sprawdź jego historię przynajmniej w jednej płatnej bazie danych – zwłaszcza w przypadku samochodów z zagranicy.
  • Obejrzyj auto czujnym okiem – zwróć uwagę na zużycie tylnej części wnętrza, typowe dla samochodów służących do przewozu osób.
  • Zleć w warsztacie sprawdzenie stanu mechaniki.
  • W przypadku droższych samochodów z górnej półki zamów usługę elektronicznego sprawdzenia wpisów w sterownikach pojazdu – to często pozwala wykryć oszustwo, a przynajmniej oszacować przebieg auta.

Sprawdzony / niekręcony

Foto: Auto Świat
Sprawdzony / niekręcony

W połowie września wystartowała kampania „Sprawdzony / niekręcony”, współorganizowana przez Związek Dilerów Samochodowych i Stowarzyszeniekomisów.pl. Na stronie niekrecony.pl można znaleźć m.in. listę dilerów używanych aut, którzy biorą udział w akcji. Każdy z komisów wystawia kupującemu auto pisemne potwierdzenie prawdziwości stanu licznika oraz zobowiązanie, że jeśli kupujący auto wejdzie w posiadanie dowodu, iż licznik auta został cofnięty, będzie mógł je zwrócić i uzyskać oprócz ceny zakupu karę umowną w wysokości 1000 zł.

Regulamin akcji wylicza sytuacje, w których sprzedawca odpowiada za cofnięty licznik, a wniosek wynika z tego następujący: sprzedawca nie może ręczyć za wszystko, ale przynajmniej z całą pewnością sprawdził dostępne bazy danych i dokumenty auta. Sprzedawca odpowiada za oszustwo, które miało miejsce do 12 miesięcy przed sprzedażą. Dlaczego tylko do 12 miesięcy?

Cóż... nie całą historię auta da się odtworzyć. Dlatego oprócz kupowania samochodu z możliwie pewnego źródła, radzimy starannie sprawdzić nie tylko dokumenty, lecz także jego stan.

Naszym zdaniem

Z rozmów z osobami z branży wynika, że zarówno zmiany w Kodeksie karnym, jak i obecność państwowej bazy danych, dostępnej dla każdego, mają minimalny wpływ na poprawę sytuacji na rynku aut używanych. Oszuści nie tylko nie są bezrobotni, oni wręcz mają więcej pracy niż wcześniej, bo korygują liczniki niektórych aut z żelazną konsekwencją raz na rok przed urzędowym przeglądem – oczywiście, za zgodą i na zlecenie właścicieli tych pojazdów.