• Za projektem stoi brytyjski miliarder, który wcześniej chciał odkupić prawa do produkcji modelu Defender
  • Produkcja nowego modelu ma się odbywać we Francji, w fabryce kupionej od Mercedesa
  • Opracowaniem auta zajmują się specjaliści z austriackiej firmy Magna – tej samej, która wytwarza m.in. Mercedesa klasy G
  • Ciekawostką jest to, że ten "europejski" projekt prowadzony jest przez człowieka, który uchodzi za radykalnego zwolennika Brexitu – ale najwyraźniej umieszczenie produkcji na Wyspach "nie spinało się” biznesowo

W okolicach 2015 r. Land Rover ogłosił, że nowe przepisy homologacyjne dotyczące bezpieczeństwa, emisji spalin i innych wymogów, które muszą spełniać nowe samochody, są nie do spełnienia przez auto takie jak klasyczny Land Rover Defender. Fani modelu wpadli niemalże w histerię – bo choć Defender zawsze był niewygodny, słabo zmontowany i fatalnie wykończony (wersje z ostatnich lat produkcji znacząco poprawiono), kiepsko wyposażony i przestarzały, to zawsze miał olbrzymią rzeszę fanów, którzy byli gotowi wybaczyć setki jego wad. Ostatnie egzemplarze sprzedawano po spekulacyjnych cenach, a kiedy w 2018 r. wypuszczono jeszcze krótką serię z okazji 70-tej rocznicy modelu, to mimo abstrakcyjnych cen (od 150 tys. funtów!) i spełniania zaledwie normy Euro5, znaleźli się na te auta chętni. Niewiele jest aut, które mimo licznych obiektywnych wad tak dobrze trzymają ceny!

Ineos Grenadier - fan-miliarder chce mieć swojego Defendera

Kiedy Land Rover stwierdził, że zaprzestanie produkcji legendy, Jim Ratcliffe, miliarder władający m.in. koncernem chemicznym Ineos, postanowił dać Defenderowi drugie życie. Jak wieść niesie, najpierw próbował odkupić od Land Rovera prawa do tego modelu, ale właściciel marki miał inne plany, a wręcz próbował na drodze sądowej zabronić Ratcliffowi jakichkolwiek prób budowy auta zbliżonego do oryginalnego Defendera – co się jednak nie udało.

Ineos Grenadier - fabryka kupiona od Mercedesa, nad techniką pracują Austriacy

Wygląda na to, że brytyjski miliarder podchodzi do sprawy bardzo poważnie! Założył firmę Ineos Automotive i kupił od firmy Daimler AG fabrykę w Hambach we Francji, w której dotychczas produkowano auta marki Smart (ich produkcja ma być jeszcze przez jakiś czas utrzymywana). Fabryka to jednak nie wszystko – przygotowanie nowego modelu zlecono jednej z najlepszych firm w dziedzinie projektowania i produkcji aut 4x4, czyli austriackiemu koncernowi Magna (dawniej Magna-Steyr), czyli firmie która opracowała i wytwarza na zlecenie Mercedesa kultowy model G, opracowała i produkowała pierwsze BMW X3, produkuje Jaguara I-Pace i miała znaczący wkład w dziesiątki innych, popularnych modeli.

Ineos Grenadier - klasyczna konstrukcja nie przeszkadza w homologacji

Menadżer projektu Hans-Peter Pessler twierdzi, że dla austriackich specjalistów to, co dla Land Rovera miało być barierą nie do pokonania, nie stanowi problemu – rasowa terenówka ma uzyskać homologację jako auto osobowe (kategoria M1) i dostawcze (N1).

Na razie przygotowywana jest seria próbna – pierwsze prototypy (takie prawdziwe, a nie makiety, jak w przypadku np. Izery) już jeżdżą! I to nie tylko po placu, do celów medialnych prezentacji, ale po ekstremalnie wymagającym torze Magny, na zboczu góry Schöckl. Dziennikarze, którzy mieli okazję się nimi przejechać, byli pod wrażeniem, z jaką łatwością sobie na nim radzą.

Pod maski Ineosa Grenadiera trafiać mają silniki z gamy BMW – trzylitrowe sześciocylindrówki, w wersji wysokoprężnej i benzynowej, sprzężone ze skrzyniami automatycznymi ZF. Produkcja ma ruszyć w 2022 r. – ale po tym, co już widać, można mieć nadzieję, że Ineos Grenadier odziedziczy po Defenderze to, co było w tym modelu najlepsze, ale nie będzie miał większości jego wad.