Logo

Sprzedał Forda, a dwa dni później ukradł go nowej właścicielce. Użył drugiego kluczyka

Dodaj w Google
Mieszkanka powiatu sulęcińskiego kupiła Forda od 36-letniego mieszkańca powiatu gorzowskiego. Zaledwie dwa dni później samochód zniknął spod jej bloku, a policyjne ustalenia doprowadziły funkcjonariuszy pod adres niedawnego sprzedawcy.

Jak doszło do kradzieży samochodu zapasowym kluczykiem?

Logo

Czytaj nas częściej w Google

Dodaj w Google
Historia rozpoczęła się od pozornie zwyczajnej sprzedaży używanego Forda. Podczas przekazywania pojazdu 36-letni sprzedający wręczył kobiecie tylko jeden kluczyk, zapewniając ją, że jest to jedyny posiadany egzemplarz. Nowa właścicielka nie miała powodów, by podważać jego słowa. Odebrała samochód, zakończyła transakcję i zaparkowała auto pod swoim blokiem na terenie powiatu sulęcińskiego.
Jak ustalili policjanci, zapewnienia mężczyzny nie były zgodne z prawdą. Były właściciel zachował drugi, w pełni sprawny kluczyk do sprzedanego samochodu. To dawało mu możliwość otwarcia drzwi i uruchomienia silnika bez wzbudzania podejrzeń przypadkowych świadków. Nie musiał wybijać szyby, uszkadzać zamka ani korzystać z elektronicznych urządzeń stosowanych przez złodziei samochodów.
Zaledwie dwa dni po zawarciu umowy 36-latek miał przyjechać pod adres kobiety i posługując się zachowanym kluczykiem, otworzyć Forda, a następnie odjechać. Samochód został następnie przewieziony na teren powiatu gorzowskiego, czyli w okolice miejsca zamieszkania byłego właściciela. Cała operacja z zewnątrz wyglądała jak zwykłe korzystanie z własnego pojazdu.

Jak policjanci odnaleźli skradzionego Forda?

Po stwierdzeniu, że samochodu nie ma na parkingu, jego właścicielka zawiadomiła policję. Mundurowi przeanalizowali okoliczności zaginięcia auta, w tym niedawną zmianę właściciela oraz informacje dotyczące liczby przekazanych kluczyków. Zebrane fakty szybko skierowały ich uwagę na 36-letniego sprzedawcę. Funkcjonariusze pojechali do miejsca zamieszkania mężczyzny, gdzie zastali zaskoczonego 36-latka. Został zatrzymany bezpośrednio w swoim domu.
Na posesji policjanci odnaleźli również poszukiwanego Forda. Samochód został zabezpieczony, a po zakończeniu niezbędnych czynności procesowych ma wrócić do prawowitej właścicielki. W tym przypadku szybkie powiązanie kradzieży z wcześniejszą transakcją pozwoliło odzyskać pojazd, zanim sprawca zdążył go ukryć, rozebrać na części lub odsprzedać kolejnej osobie.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Czy otwarcie auta oryginalnym kluczykiem jest kradzieżą z włamaniem?

Mężczyzna usłyszał zarzut kradzieży z włamaniem. Taka kwalifikacja może wydawać się zaskakująca, ponieważ w samochodzie nie wybito szyby, nie wyrwano wkładki zamka i nie uszkodzono drzwi. Z punktu widzenia przepisów kluczowe znaczenie ma jednak nie sposób pozyskania dostępu do wnętrza auta, lecz to, czy sprawca był uprawniony do posługiwania się danym kluczem.
Oryginalny kluczyk jest elementem zabezpieczenia pojazdu przed dostępem osób nieuprawnionych. Jeżeli ktoś zatrzymuje go bez wiedzy nowego właściciela, a następnie wykorzystuje do zaboru samochodu, może odpowiadać za przełamanie zabezpieczenia. Fizyczne uszkodzenie zamka nie jest więc koniecznym warunkiem uznania czynu za kradzież z włamaniem.
Za kradzież z włamaniem grozi kara od roku do 10 lat pozbawienia wolności i właśnie tyle grozi nieuczciwemu sprzedawcy. Ostateczna ocena materiału dowodowego oraz odpowiedzialności 36-latka będzie należała do sądu.
Data utworzenia:
Odpowiedź na pytanie przygotowana przez Onet Czat z AI:
Coś poszło nie tak.Spróbuj ponownie później.
Wyczerpałeś dzienny limit konwersacji z Onet Czatem z AI.Spróbuj ponownie jutro. Pamiętaj, że wciąż możesz korzystać z treści na Onecie!