Przestępczość samochodowa to nadal jeden z największych problemów na terenach przygranicznych. Funkcjonariusze Straży Granicznej regularnie przechwytują pojazdy pochodzące z kradzieży, a najnowsza akcja pokazała, że złodzieje nadal aktywnie korzystają z polsko-niemieckich przestępczych szlaków. Nie zawsze im się to udaje, bo na ich drodze stają mundurowi.
Straż Graniczna: skradziona Kia pochodziła z Niemiec
Jak przekazała Straż Graniczna, 16 września funkcjonariusze placówki SG w Zgorzelcu wspólnie z policjantami z Jeleniej Góry zatrzymali do kontroli białą Kię ProCeed. Za jej kierownicą siedział 48-letni mieszkaniec Dolnego Śląska. Szybko okazało się, że auto nie należało do niego — Kia figurowała w bazach jako utracona na terytorium Niemiec.
Komenda Główna Straży Granicznej
Kia ProCeed odzyskana przez Straż Graniczną
Na tym jednak sprawa się nie zakończyła. W trakcie dalszych czynności funkcjonariusze zabezpieczyli urządzenie elektroniczne, które z dużym prawdopodobieństwem posłużyło nie tylko do kradzieży tej Kii, ale też innych pojazdów. Śledczy powiązali też zatrzymanego z 51-letnim mieszkańcem Warszawy, więc liczba zatrzymanych wzrosła do dwóch. Z informacji przekazanych przez niemiecką policję wynika, że obaj mężczyźni są podejrzewani o udział w kradzieży jeszcze jednego auta.
Wartość odzyskanej Kii oszacowano na około 130 tys. zł. Wobec jednego z zatrzymanych sąd zastosował tymczasowy areszt na dwa miesiące. Drugi został objęty dozorem policji i otrzymał zakaz opuszczania kraju.
Straż Graniczna znalazła tajemniczy kluczyk w stacyjce Nissana
Do kolejnego zatrzymania doszło kilka dni później podczas tymczasowych kontroli granicznych w Świecku. Funkcjonariusze skierowali do kontroli osobowego Nissana wjeżdżającego do Polski od strony Niemiec. Za jego kierownicą siedział 58-letni obywatel Niemiec.
Jak się jednak okazało, mężczyzna nie miał uprawnień do kierowania pojazdami, a dodatkowo nie potrafił wiarygodnie wyjaśnić, w jaki sposób wszedł w posiadanie samochodu. Wiarygodne było jednak to, co funkcjonariusze znaleźli w stacyjce — specjalnie skonstruowany kluczyk służący do uruchamiania pojazdu.
Komenda Główna Straży Granicznej
Nissan Qashqai skradziony na terenie Niemiec
Sprawdzenie baz danych rozwiało wszelkie wątpliwości. Nissan również został skradziony na terenie Niemiec, więc trafił na parking depozytowy. Jego wartość oszacowano na około 50000 zł. 58-latek został przekazany policji w Słubicach, która prowadzi dalsze czynności w tej sprawie.
Straż Graniczna regularnie przechwytuje kradzione samochody
Opisane przypadki pokazują, że współpraca Straży Granicznej z policją oraz wymiana informacji z niemieckimi służbami pozwalają skutecznie walczyć z przestępczością samochodową. Kolejne dwa auta zostały odzyskane, zanim na dobre zniknęły w obiegu wtórnym. Łączna wartość Kii i Nissana to 180 tys. zł.
Polskim służbom gratulujemy kolejnych udanych działań, a kierowcom przypominamy o tym, że problem kradzieży pojazdów wciąż istnieje i nadal można trafić na taką "minę" podczas szukania nowego auta. Wyjątkowo atrakcyjna cena, niejasna historia pojazdu czy problemy z dokumentacją powinny od razu zapalić w głowie czerwoną lampkę. Pojazdy pochodzące z przestępstw są często rozbierane na części i w ten sposób upłynniane, ale zdarza się, że po "legalizacji" trafiają na serwisy ogłoszeniowe. Lepiej uważać.