• Zwróć uwagę, czy możliwa jest beznarzędziowa wymiana brzeszczotów. Brak tej funkcji to w tym przypadku niemal dyskwalifikacja!
  • Wygodniejsze w użyciu od wielofunkcyjnych narzędzi sieciowych są urządzenia akumulatorowe, choć z reguły są one także nieco droższe
  • Ogólna jakość w przypadku narzędzi wielofunkcyjnych przekłada się nie tylko na ich trwałość, lecz także na precyzję działania

To narzędzie tego rodzaju, po które sięga się dość rzadko, a już zwłaszcza pozostawia się je w spokoju, gdy praca do wykonania jest duża i w dodatku mamy alternatywne, większe narzędzia, które nadają się do naszej pracy. Ale gdy już sięgamy po narzędzie wielofunkcyjne, to albo jest to sprzęt ostatniej szansy i niczym innym nie da się precyzyjnie wyciąć otworu czy dostać w jakiś kąt, albo też zadanie jest na tyle małe, że „wjazd” z dużą pilarką czy szlifierką nie ma sensu albo nie gwarantuje wystarczającej precyzji. Ot, masz do wycięcia mały otwór rewizyjny w ścianie z karton-gipsu: możesz to zrobić nożem, ale narzędziem wielofunkcyjnym zrobisz to o wiele bardziej elegancko. Albo masz do obcięcia jakąś zardzewiałą śrubę w ciasnej przestrzeni, gdzie nie zmieści się szlifierka kątowa albo jej użycie byłoby raczej niebezpieczne: chwila hałasu i po robocie.

Jak to działa?

Zasada działania narzędzi wielofunkcyjnych polega na tym, że jego głowica, do której montujemy różnego rodzaju ostrza, wykonuje ruchy obrotowo-oscylacyjne, czyli lewo-prawo, lewo-prawo. Kąt tych ruchów jest bardzo niewielki (rzędu 3 stopni), ale częstotliwość bardzo wysoka, silnik osiąga obroty rzędu 20 tys. obr./min. Dzięki temu brzeszczot np. do metalu wprawiony w ruch oscylacyjny po przyłożeniu do przecinanego przedmiotu przycina go, wystarczy do tego użycie niewielkiego nacisku. Głębokość cięcia w praktyce nie może być jednak zbyt duża, gdyż materiał, w który zagłębia się ostrze (zwłaszcza drewno) tłumi drgania ostrza, co redukuje jego skuteczność.

Co można ciąć?

Foto: Maciej Brzeziński / Auto Świat
Narzędzie wielofunkcyjne i akcesoria do cięcia i szlifowania

Wszystko – pod warunkiem założenia odpowiedniego brzeszczotu: drewno, drewno z gwoździami, metal, ceramikę, tworzywa sztuczne (te ostatnie ostrożnie – topią się). Ważna uwaga: ponieważ narzędziem wielofunkcyjnym co do zasady pracujemy w ograniczonych przestrzeniach, ostrza można zakładać pod różnymi kątami, często też jest potrzeba zmiany kąta położenia brzeszczotu – w tej sytuacji jego beznarzędziowa wymiana staje się niezwykle ważna. Przykręcania i o odkręcanie śruby mocującej brzeszczot, ilekroć chcemy go podmienić lub przestawić – masakra!

Inne ważne funkcje

Regulacja obrotów – czy to za pomocą pokrętła, czy za pomocą włącznika z potencjometrem – rzecz o tyle istotna, że na pełnych obrotach nie wszystko da się ciąć czy szlifować. Urządzenie przy zbyt wysokiej prędkości momentalnie niszczy niektóre akcesoria (np. podstawki do szlifowania), a te wcale nie są tanie. Zbyt wysokie obroty, gdy pracujemy w drewnie, mogą doprowadzić do samozapłonu rozgrzanych obrabianych elementów.

Foto: Maciej Brzeziński / Auto Świat
Narzędzie wielofunkcyjne – regulacja obrotów pokrętłem

Oświetlenie: dioda doświetlająca miejsce pracy to taki drobiazg, którego obecnie można wymagać od każdego narzędzia tego typu.

Przystawka do odsysania pyłu – pozwala na podłączenie odkurzacza, co jest ważne, jeśli używamy naszego narzędzia do szlifowania w mieszkaniu. Przystawki do odsysania zdarzają się niemal wyłącznie w sprzęcie profesjonalnym.

Ruchoma głowica narzędzia – dodatkowy kąt obrotu ostrza (wraz z głowicą) zwiększa uniwersalność narzędzia i sprawia, że można się nim dostać w naprawdę ciasne zakamarki. Nie przez przypadek jednak ruchoma głowica narzędzia wielofunkcyjnego nie przyjęła się w narzędziach profesjonalnych (tylko jeden z modeli narzędzi wielofunkcyjnych marki Ryobi kojarzy mi się z taką funkcją), gdyż obniża sztywność urządzenia, dość szybko generuje luzy i dramatycznie obniża precyzję pracy. Ja bym się zastanowił, czy naprawdę warto w to wchodzić.

Foto: Maciej Brzeziński / Auto Świat
Narzędzie wielofunkcyjne – DeWalt z głowicą stałą i Ryobi – z głowicą ruchomą

Ogranicznik głębokości cięcia – drobiazg, który można dokupić (albo kupić w zestawie) do niektórych narzędzi z wyższej półki.

Foto: Maciej Brzeziński / Auto Świat
Narzędzie wielofunkcyjne z zamontowanym ogranicznikiem głębokości cięcia

Zasilanie akumulatorowe – rzecz warta rozważenia, zwłaszcza jeśli już mamy inne narzędzia akumulatorowe, wtedy zwykle da się dobrać narzędzie wielofunkcyjne do posiadanych baterii. Pojawiają się też zestawy (narzędzie-ładowarka-jedna bateria) amatorskie w przyjaznych cenach rzędu 160-220 zł – można je rozważyć, w końcu towarzyszy im jakaś gwarancja i rękojmia. Drugiej strony warto zauważyć, że narzędzia sieciowe są wyraźnie mniejsze niż akumulatorowe – rozmiar ma znaczenie, w tym przypadku narzędzie im mniejsze – tym lepsze.

Walizka lub torba transportowa – warto mieć na uwadze, że narzędziom wielofunkcyjnym towarzyszą liczne akcesoria, a jeśli są to narzędzia akumulatorowe – także ładowarka i baterie. Oryginalny kuferek transportowy odróżnia sprzęt amatorski od profesjonalnego, który ma nie generować bałaganu.

Jak tego używać?

Foto: Piotr Szypulski / Auto Świat
Narzędzie wielofunkcyjne

Wolniej jedziesz – dalej dojedziesz! Zbyt wysokie obroty urządzenia niszczą brzeszczoty. Na trwałość akcesoriów ogromny wpływ ma też poprawny dobór ostrzy do materiałów. Warto mieć świadomość, że narzędzie wielofunkcyjne, zwłaszcza nieprofesjonalne, bardzo łatwo „zamordować” – zwłaszcza przegrzać. Nadużywanie sprzętu powoduje, że pojawiają się w nim luzy – i wówczas wąskim brzeszczotem nie sposób trafić w linie cięcia.

Warto kupić?

Bez konkretnej potrzeby – niekoniecznie. Jeśli jednak dużo majsterkujemy i potrafmy sobie wyobrazić zastosowanie dla tego rodzaju sprzętu – jak najbardziej tak. Do okazjonalnego użytku można spokojnie wybrać coś tańszego, ale jeśli chcemy użyć tego sprzętu więcej niż kilka razy w roku do niewielkich zadań – w grę wchodzi tylko narzędzie z wysokiej półki, każde inne szybko się zużyje.