• Od tego roku nie trzeba już wozić ze sobą dowodu rejestracyjnego ani polisy OC – za brak każdego innego dokumentu grozi mandat w wysokości 50 zł
  • Rząd od dawna planuje wprowadzić dodatkowe zmiany dotyczące okresowych badań technicznych, ale... jeszcze chwilę na nie poczekamy
  • Policjant nie musi zatrzymywać prawa jazdy, jeśli stwierdzi, że do przekroczenia doszło w wyniku tzw. wyższej konieczności

Koniec roku, czyli tradycyjny czas na podsumowania. Tym razem będzie co wspominać, bo mijające 12 miesięcy obfitowało w kilka ważnych wydarzeń, które będą miały – jedne większy, inne mniejszy – wpływ na naszą motoryzacyjną przyszłość. Warto je w tym miejscu podsumować.

Ustawa o elektromobilności

Foto: Auto Świat
Ładowanie auta elektrycznego

Efektem wprowadzenia ustawy o elektromobilności – jak wymarzyli sobie niektórzy optymiści – ma być milion aut elektrycznych na naszych drogach do 2025 r. Realne? Średnio. Fakty są natomiast takie, że nowe prawo sankcjonuje m.in. wprowadzenie tzw. stref czystego transportu w gminach zamieszkanych przez co najmniej 100 tys. osób. Problem w tym, że ustawa zawiera sporo niedoróbek, bo do stref za darmo nie wjadą np. właściciele aut hybrydowych ani – jak donosi m.in. NIK – rowerzyści (!). Po strefie za darmo i bez ograniczeń mogą poruszać się wyłącznie elektryki i pojazdy z napędem wodorowym lub CNG/LNG oraz mieszkańcy. Każda gmina, która zdecyduje się na utworzenie strefy czystego transportu, będzie pobierać opłaty za wjazd od kierowców „zwykłych” samochodów – stawka nie może jednak przekraczać 2,50 zł/godz. Początkowo dowolność panowała w kwestii godzin, w których strefy miałyby obowiązywać, nowelizacja ustawy określiła jednak przedział od 9 do 17. Na razie żadna z gmin nie zdecydowała się na stworzenie u siebie strefy, chociaż powstały już nawet odpowiednie znaki drogowe. Najbliżej strefy jest Kraków (Kazimierz).

Chwilowo największą zaletą ustawy o elektromobilności jest to, że dzięki niej elektryki mogą za darmo korzystać ze stref płatnego parkowania i poruszać się po tzw. buspasach (choć zarządca drogi może ustalić, że np. tylko wtedy, gdy autem jedzie określona liczba osób!). Widać to np. w Warszawie, gdzie odsetek elektryków jest jednym z największych w kraju. Do nowej sytuacji będą musieli przyzwyczaić się za to np. taksówkarze, którzy trąbili na nas złowieszczo, gdy jeździliśmy po buspasie Hyundaiem Koną Electric. 

Dobra wiadomość: przed samymi Świętami 2018 r. Komisja Europejska w końcu dała zielone światło w sprawie akcyzy. Co to oznacza? Akcyza w przypadku aut elektrycznych i hybryd plug-in znika (uwaga: te ostatnie są zwolnione, nie wiedzieć czemu, tylko do końca 2020 r.!). Zła? Tradycyjne hybrydy nadal będą obłożone podatkiem.

CEPiK - czyli zostaw dowód rejestracyjny w domu

Inna nowość, do której będą musieli przyzwyczaić się kierowcy, to brak konieczności wożenia ze sobą dowodu rejestracyjnego pojazdu i potwierdzenia zawarcia polisy OC. Pozwala na to zmodernizowany system CEPiK – policjant wklepuje w komputer numer pojazdu i wszystko już o nim wie. Należy jednak pamiętać o tym, żeby dowód zabierać np. za granicę, cały czas trzeba też wozić ze sobą prawo jazdy. Za jego brak – zresztą tak jak w przypadku każdego innego wymaganego dokumentu – grozi mandat 50 zł.

Strajk w policji

Przez dłuższy czas z czołówek głównych mediów nie schodził ponadto strajk w policji. Mundurowi, domagający się podwyżek, przez kilka tygodni prowadzili strajk włoski i gdy tylko mogli, odstępowali od wypisywania mandatów na rzecz udzielenia jedynie pouczenia kierowcom łamiącym przepisy. Najbardziej zadziwia w tym wszystkim jednak to, że mimo strajku policji statystyki wypadków nie poszły jakoś znacząco do góry...

Foto: Piotr Czypionka / Auto Świat

W tym kontekście warto też przypomnieć dość istotną zmianę dotyczącą przepisów nakazujących bezwzględne zatrzymanie prawa jazdy w przypadku, gdy kierujący przekroczy dozwoloną prędkość o 50 km/h w terenie zabudowanym – wprowadzona w tym roku nowelizacja dopuszcza tzw. wyższą konieczność. Oznacza to, że policjant może odstąpić od zatrzymania prawa jazdy, jeśli uzna, że kierowca złamał przepisy, bo np. wiózł rodzącą żonę do szpitala. 

Leasing i nowe zasady użytkowania samochodu w firmie

Zmiany od Nowego Roku czekają także tych, którzy mają ochotę kupić samochód w leasingu. Przypomnijmy: przede wszystkim skończy się „szukanie” dużych kosztów za pomocą drogich i ekskluzywnych modeli. Dotąd klienci decydujący się na leasing operacyjny – taki, w którym przedmiot leasingu pozostaje własnością firmy leasingowej i to na niej ciąży obowiązek amortyzacji – nie mieli narzuconego żadnego górnego limitu cenowego. W związku z tym czynsz inicjalny i raty leasingowe w całości można było zaliczyć do kosztów działalności firmy korzystającej z auta. Od stycznia 2019 r. wchodzi w życie limit, określający maksymalną wartość pojazdu. Kwoty ustalono na 150 000 zł w przypadku aut z silnikami spalinowymi oraz 225 000 zł dla tych, którzy chcą kupić samochód elektryczny.

Tych zmian na razie nie będzie

Przegląd techniczny

W maju planowano wprowadzenie kolejnych zmian dotyczących okresowych badań technicznych. Kierowcom, którzy znacznie spóźniliby się na przegląd, groziłoby odpowiednio droższe tzw. karne badanie techniczne. W ostatniej chwili z wprowadzenia kar (na razie?) się wycofano, w życie nie weszły też inne zmiany, np. te zakładające, że wybrane auta po zaliczeniu badań w stacji kontroli trafiałyby też do punktu Transportowego Dozoru Technicznego (TDT).

Tam byłaby weryfikowana praca diagnosty, który – w razie stwierdzenia poważnych uchybień – mógłby być pociągnięty do odpowiedzialności. Dodatkowe zmiany zakładały zainstalowanie kamer we wszystkich stacjach kontroli, co miałoby utrudnić załatwianie przeglądów na lewo. Żaden z tych przepisów nie wszedł w życie, spodziewamy się jednak, że pod naciskiem UE sytuacja – przynajmniej w niektórych kwestiach – się zmieni. Nowych regulacji oczekujemy najwcześniej w 2019 r.

Naszym zdaniem

Ustawa o elektromobilności na razie wiele nie zmienia. Na plus zaliczyć trzeba to, że elektryki mogą bez ograniczeń korzystać z buspasów i parkować w centrach miast bez opłat. Nowych stacji ładowania powstaje na razie niewiele, a akcyza, jak obowiązywała w przypadku aut elektrycznych i hybryd, tak obowiązuje nadal.