• MIasto Jest Nasze chciałoby zakazać wjeżdżania samochodu czterema kołami na chodnik
  • Już dziś wiele aut nie ma prawa wjeżdżać na chodnik – tylko ich właściciele o tym nie wiedzą
  • Nieprawidłowe parkowanie może kosztować właściciela samochodu kilkaset zł i więcej

W swojej petycji aktywiści żądają, by samochody nie mogły wjeżdżać czterema kołami na chodnik. Twierdzą, że chodnik o szerokości 1,5 metra nie gwarantuje pełnej wygody, gdy np. mijają się dwie osoby z wózkiem dziecięcym. Nie bez znaczenia jest, zdaniem stowarzyszenia, kwestia bezpieczeństwa: w 2017 roku „na skutek wypadków, właśnie kolizji samochodów z ruchem pieszych na chodnikach, śmierć poniosły w całej Polsce 22 osoby, a 628 zostało rannych”. Petycja, jak się zdaje, nie zostanie poważnie wzięta pod uwagę przez prawodawców, sama opinia Ministerstwa Infrastruktury jest dla stanowiska Miasto Jest Nasze miażdżąca. Warto przy okazji wyjaśnić, jakie są przepisy dotyczące parkowania na chodniku i jakie są – nieznane dla wielu kierowców – ograniczenia i fakty.

Kiedy wolno wjechać na chodnik?  

Co do zasady parkowanie na chodniku nie jest dozwolone, jeśli na danym odcinku drogi obowiązuje zakaz zatrzymywania się. Kiedyś było inaczej: zakaz zatrzymywania się domyślnie obowiązywał tylko na ulicy, ewentualnie pod nim mocowano tabliczkę „dotyczy także chodnika”. Obecnie zakaz zatrzymywania się (znak B-36) dotyczy automatycznie także chodnika, ewentualnie do znaku może być dołączona tabliczka „ nie dotyczy chodnika” i wtedy wjazd na chodnik jest dozwolony. Wolno parkować na chodniku pomimo zakazu zatrzymywania się na danym odcinku drogi tylko na wyznaczonych do parkowania miejscach.

Jeśli parkujemy na chodniku, należy pozostawić pieszym 1,5 metra. Przepisy idą jednak dalej:

Oznacza to, że w miejscu wyjątkowo dużego natężenia ruchu pieszych, gdzie pozostawienie 1,5 metra szerokości chodnika może być niewystarczające, nie wolno wjeżdżać autem na chodnik. Jakkolwiek nie ma jednoznacznej definicji słów „pod warunkiem, że nie utrudni im ruchu”, nie ma przeszkód, by posługiwać się rozsądkiem.

Foto: Auto Świat
Tak zaparkowany pojazd – według dziś obowiązujących przepisów – podlega usunięciu z drogi na koszt właściciela

Rodzaj pojazdu i masa

Podstawowe ograniczenie dotyczące parkowania na chodniku, które ma coraz częściej zastosowanie, dotyczy masy pojazdu: co do zasady żaden pojazd o dopuszczalnej masie całkowitej wyższej niż 2,5 tony nie ma prawa wjazdu na chodnik – nawet kołami jednej osi lub jednego boku!

  • samochód osobowy: ma prawo wjazdu na chodnik kołami przedniej osi, jednego boku lub czterema kołami, pod warunkiem, że jego DMC nie przekracza 2,5 t, pozostawia pieszym co najmniej 1,5 metra i nie utrudnia im ruchu, a ponadto na danym odcinku drogi nie ma zakazu zatrzymywania się lub postoju. Pojazd umieszczony na chodniku kołami przedniej osi nie może utrudniać ruchu także na jezdni
  • samochód inny niż osobowy: ma prawo wjazdu na chodnik wyłącznie kołami przedniej osi lub jednego boku, pod warunkiem, że jego DMC nie jest wyższa niż 2,5 t. Ponadto obowiązują te same ograniczenia co samochody osobowe
  • w miejscach wyznaczonych do parkowania na chodniku mogą parkować czterema kołami także samochody inne niż osobowe, jednak także obowiązuje ograniczenie wagowe: DMC nie może być wyższa niż 2,5 t.
Foto: Auto Świat
Skąd wiadomo, czy dane auto ma prawo wjeżdżać na chodnik? Należy sprawdzić, w dowodzie rejestracyjnym, jaką ma DMC (dopuszczalną masę całkowitą). Wiele dużych i średniej wielkości SUV–ów nie ma prawa wjazdu na chodnik, co zależy m.in. od wersji silnikowej – różne wersje mają różną DMC.

Co to oznacza w praktyce: coraz więcej samochodów, zwłaszcza elektrycznych i hybrydowych, ma DMC wyższe niż 2,5 tony! Przykładowo parkowanie hybrydowym Volvo XC60 na chodniku choćby kołami jednej osi jest zabronione, bo jego DMC jest wyższe niż 2,5 t. To samo dotyczy wielu dużych SUV-ów busów i vanów. Z kolei niezależnie od masy furgony i busy zarejestrowane inaczej niż jako samochody osobowe nie mogą parkować czterema kołami na chodniku, a jeśli ich DMC jest wyższe niż 2,5 t – wcale nie mogą wjeżdżać na chodnik. Warto przy tym wiedzieć, że służby ma dostęp online do danych pojazdów na podstawie numerów rejestracyjnych, dlatego nie jest tak, że jesteśmy bezkarni, gdyż DMC auta na oko nie widać. 

Dlaczego giną piesi na chodnikach?

Piesi na chodnikach giną i zostają ranni najczęściej w wyniku tego, że auto wpada na chodnik w wyniku wypadku – zderzenia się z innym pojazdem, utraty panowania nad pojazdem, itp. Parkowanie na chodniku – jak sugeruje Miasto Jest Nasze – nie ma z tym nic wspólnego! Jeśli chodzi o zagrożenie wynikające z tego, że pojazdy parkowane na chodniku zasłaniają widok pieszym wchodzącym na przejście dla pieszych, to... przepisy są, i są dobre:

A co grozi za nieprawidłowy postój auta i czy warto każdego wywozić?

Miasto Jest Nasze domaga się wywożenia każdego nieprawidłowo zaparkowanego na chodniku samochodu. Bzdura – po pierwsze niemożliwe, a po drugie – niepotrzebne. Już dziś samochody źle zaparkowane traktowane są odpowiednio: jeśli nie utrudniają ruchu, straż miejska ma prawo je zablokować, co już samo w sobie stanowi karę dla użytkownika. Oprócz tego ‚„przysługuje” mandat za nieprawidłowe parkowanie na chodniku – zgodnie z taryfikatorem jest to 100 zł, ale jeśli policjant uzna, że to kara zbyt niska, może skierować sprawę do sądu, a ten ukarać kierowcę grzywną np. 3000 zł. W dodatku przy zbiegu wykroczeń mandat może urosnąć do 1000 zł. W przypadku, gdy pojazd utrudnia ruch albo stanowi zagrożenie, służby mają prawo zarządzić usunięcie go na koszt właściciela – stawki są różne w różnych miastach, ale zwykle wychodzi ok. 500 zł.

Foto: Auto Świat
Wywiezienie samochodu na zlecenie straży miejskiem to dla właściciela koszt co najmniej kilkuset zł

Wywożenie każdego bez względu na to, czy naprawę przeszkadza? Bzdura: służby musiałyby skupić się na błahych wykroczeniach (nieprawidłowe parkowanie, jeśli pojazd nie powoduje zagrożenia i nikomu w danej chwili nie przeszkadza, to drobne wykroczenie) kosztem poważnych.

Dwa metry dla pieszych?

Aktywiści domagają się, by minimalną szerokość chodnika dla pieszych, jaką mają pozostawić kierowcy, zwiększyć z 1,5 do 2 metrów. Świetny pomysł, ale... chodniki są projektowane zazwyczaj tak, by pogodzić potrzeby wszystkich użytkowników ruchu. Nagła zmiana zasad musiałaby spowodować, że nagle parkowanie w wielu miejscach nie byłoby możliwe, choć samochód zaparkowany na chodniku nawet czterema kołami nikomu w danym miejscu nie przeszkadza! Tymczasem są prostsze metody ochrony pieszych przed autami, które tamują ruch: wystarczy postawić na drodze, jeśli jest potrzeba, znak B-36 (zakaz zatrzymywania się) – i po sprawie. Wystarczy wymagać, by istniejące przepisy były przestrzegane. To, że prawo, którego ludzie nie znają albo nie przestrzegają stanie się jeszcze surowsze nie sprawia z reguły, że nagle stanie się znane i przestrzegane, prawda?

Foto: Auto Świat
Znak B-36 Zakaz zatrzymywania się