Imponujące tym bardziej, że te siedemdziesiątkilka tysięcy km zbudowano w ostatnich 22 latach. W 1989 roku w całych Chinach (kraj 30 razy większy od Polski) było zaledwie 147 km autostrad. Do błyskawicznej budowy sieci autostrad przyczynił się… kryzys azjatycki w latach 1997-98. Żeby pobudzić gospodarkę władze chińskie (przypomnijmy - to nadal kraj rządzony przez komunistów) przeznaczyły gigantyczne pieniądze na budowę dróg i autostrad. Jakie to pieniądze? Około 290 miliardów dolarów!

W 10 lat od rozpoczęcia programu budowy autostrad w Chinach było już 60 tys. km takich dróg. Do 2020 roku plan zakłada wybudowanie łącznie 85 tys. km autostrad. Znając dotychczasowe tempo chińczyków można być pewnym, że nastąpi to kilka lat wcześniej niż zakładają plany.

Sieć dróg szybkiego ruchu i autostrad budowana jest w Chinach na zapas. To ma być coś w rodzaju systemu nerwowego całego kraju (tak naprawdę wschodnich i południowych jego części, wschód jest nadal słabo rozwinięty i dziewiczy). Podczas naszej wyprawy Audi Q3 Trans China Tour 2011 mieliśmy okazję przemieszczać się autostradami położonymi na północ od Hong Kongu. W miastach są one dość zatłoczone mimo 2 lub 3 pasów w jedną stronę. Jednakże poza miastami na autostradach jest dość luźno, a niektóre odcinki są wręcz puste.

To co odróżnia chińskie autostrady od europejskich to bardzo rzadka infrastruktura wokół nich. Stacje benzynowe rozmieszczone są rzadko, co kilkadziesiąt kilometrów i wyglądają bardzo biednie. Część gastronomiczna to najczęściej plastikowe stoliki i krzesełka ustawione obok stacji. Toalety? Można spotkać, ale trzeba mieć dużo samozaparcia, aby z nich skorzystać (większość to typ turecki, z otworem w podłodze). Za to oznaczenie jest dość dobre, chińskie nazwy i napisy podane są również po angielsku (często z drobnymi błędami).

Na chińskich autostradach obowiązuje limit prędkości. Pojazdy osobowe mogą jechać z prędkością 120 km/h, a większe, czyli samochody dostawcze i ciężarówki – 100 km/h. Prędkość minimalna to 60 km/h. Co ciekawe, chińscy kierowcy nie szaleją na autostradach, nawet jeśli prowadzą szybkie auta. Ruch jest dość spokojny. Niestety, Chińczycy nie są mistrzami kierownicy, prowadzą dość słabo. No cóż, to w większości kierowcy w pierwszym pokoleniu. Ich dzieci będą jeździć lepiej.

Ile kosztuje przyjemność podróżowania po chińskich autostradach? Z pewnym uproszczeniem można powiedzieć, że mniej więcej tyle, ile u nas. Wszyskie chińskie autostrady są płatne, bramki w miastach ustawione są dość gęsto, poza miastami – tylko przy zjazdach. Płaci się tylko juanami (1 juan to ok. 50 groszy).