W ubiegłym tygodniu Maciej Rzeźnik z Przemysławem Mazurem odwiedzili siedzibę firmy Prodrive w Banbury w Wielkiej Brytanii, która przygotowuje samochody rajdowe Mini WRC startujące w cyklu Rajdowych Mistrzostw Świata. Oprócz zwiedzania firmy i rozmów z inżynierami, zawodnicy mieli również okazję odbycia testów tego niezwykle zaawansowanego auta. Jakie wrażenie wywarło na nich MINI WRC? Przeczytajcie niżej:

Maciej Rzeźnik: „Wizyta w firmie Prodrive i testy Mini WRC były dla mnie niezwykłym przeżyciem. Możliwość testów samochodu startującego w Rajdowych Samochodowych Mistrzostwach Świata i praca z inżynierami z zespołu fabrycznego zrobiły na mnie ogromne wrażenie. Po omówieniu pewnych niuansów dotyczących obsługi Mini WRC zasiadłem na prawym fotelu w roli pasażera kierowcy testowego firmy Prodrive i mogłem przypatrzeć się jego technice jazdy i sposobie pokonywania kolejnych fragmentów toru testowego. Po tej nauce przyszła kolej na to, żebym to ja zasiadł za kierownicą i musze przyznać, że poczułem się w tym aucie bardzo komfortowo. Uwielbiam takie mocne, dzikie i narowiste samochody, które bardzo dobrze pasują do mojego stylu jazdy. Myślę, że szybko zaaklimatyzowałem się za kierownicą, ale jestem też świadomy tego, że aby wykorzystać możliwości auta w 100% trzeba sporo treningu. Marzę o sprawdzeniu swoich sił w WRC na prawdziwym rajdzie. To byłoby coś pięknego.”

Przemysław Mazur: „Firma Prodrive jest legendą w świecie sportów motorowych, a rajdów samochodowych w szczególności. Bardzo profesjonalnie podeszli do naszych testów i pokazali jak funkcjonuje ich zespół. Zapoznanie się teamem i testy Mini WRC zrobiły na Maćku ogromne wrażenie. Maciek szybko zaczął pokonywać zakręty w bardzo agresywny, szybki i odważny sposób, co zrobiło na inżynierach Prodrive pozytywne wrażenie, przede wszystkim ze względu na to jak szybko był w stanie uczyć się auta klasy WRC. Wizytę a Bandury będziemy wspominać bardzo dobrze. Myślę, że każda możliwość bycia blisko tego sportu, możliwość testów nowych samochodów jest niesamowicie istotna. Warto także rozmawiać, uczyć się od najlepszych i mierzyć wysoko. Bardzo chcielibyśmy, żeby ta wizyta przyniosła coś pozytywnego. Dzisiaj wiemy z Maćkiem jedno – mamy nowe sportowe marzenia.”