Jeszcze w środę wielu analityków przewidywało, że Donald Trump ogłosi rychły koniec wojny w Iranie, co powinno uspokoić sytuację na rynku ropy naftowej. Takie oczekiwania przekładały się na nieznaczne obniżki notowań ropy. Niestety, analitycy okazali się przesadnymi optymistami, bo wprawdzie prezydent USA zapowiedział, że wojna powinna się skończyć w nieodległej przyszłości, ale zrobił to w taki sposób, że zamiast uspokoić nastroje, wręcz wzbudził obawy o dodatkową eskalację konfliktu.
Na reakcję rynków nie trzeba było długo czekać — np. ceny kontraktów na ropę Brent z terminem dostawy na lipiec wzrosły o ponad 6 proc., osiągając poziom 107,48 dol. Dzień wcześniej, przed wystąpieniem Donalda Trumpa, wyceny spadły do poziomu poniżej 100 dol.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Rynkom najwyraźniej nie spodobała się brutalna retoryka Trumpa, który m.in. zapowiedział wzmożone ataki na Iran w kolejnych tygodniach: "cofniemy ich do epoki kamienia łupanego, gdzie ich miejsce". Podczas wystąpienia w Białym Domu prezydent bronił dotychczasowych działań wojskowych i zapowiedział bardzo szybkie osiągnięcie celów wojskowych operacji (wcześniej, tuż po rozpoczęciu działań, administracja amerykańska twierdziła, że cele wojskowe już niemal zostały osiągnięte), ale nie wskazał żadnych konkretnych kroków, które mogłyby w najbliższej przyszłości doprowadzić do wygaszenia konfliktu ani nawet ogólnego harmonogramu działań mających doprowadzić do osiągnięcia pokoju.
Oczywiście, tym razem też pojawiły się deklaracje o trwających rozmowach z Iranem, ale w kontekście deklaracji, że w razie ich niepowodzenia, Armia Stanów Zjednoczonych zaatakuje m.in. irańskie elektrownie oraz inne cele strategiczne — może chodzić m.in. o infrastrukturę związaną z przerobem ropy naftowej. To z kolei oznaczałoby, że nawet w razie zakończenia konfliktu przywrócenie wcześniejszej podaży ropy nie będzie kwestią dni czy tygodni, ale miesięcy.
Tankowanie diesla na stacji paliwŹródło: Auto Świat / Krzysztof Grabek
Donald Trump o zamkniętej Cieśninie Ormuz: "sami ją sobie weźcie"
W wystąpieniu Donalda Trumpa nie pojawiły się też żadne konkretne propozycje działań mających przywrócić normalny ruch morski w Cieśninie Ormuz, przez którą przed rozpoczęciem amerykańsko-izraelskiej operacji przeciwko Iranowi transportowano ok. 20 proc. ropy naftowej trafiającej na światowe rynki.
— "Dla krajów, które nie mogą zdobyć ropy, z których wiele odmówiło zaangażowania się w dekapitację Iranu, mam propozycję: po pierwsze, kupcie ropę ze Stanów Zjednoczonych. Mamy jej mnóstwo. Mamy jej tak dużo. I numer dwa: sami idźcie do cieśniny i po prostu ją weźcie, chrońcie, korzystajcie z niej dla siebie" — tak do sprawy blokady krytycznego dla gospodarki światowej szlaku żeglugowego odniósł się prezydent USA.
Cieśnina Ormuz (zdj. ilustracyjne)BEST-BACKGROUNDS / Shutterstock
Wzrosty cen paliw wpływają negatywnie na amerykańską gospodarkę, ale nie w takim stopniu jak na gospodarki innych krajów, bo Stany Zjednoczone są eksporterem netto ropy naftowej i produktów naftowych, czyli eksportują jej więcej, niż importują. Dzienne wydobycie ropy naftowej w USA to ponad 13 mln baryłek.
Ceny na polskich stacjach paliw rosną
Agresywna polityka Donalda Trumpa wzbudza obawy, że mimo działań osłonowych (program CPN — Ceny Paliw Niżej), polegających na obniżce opodatkowania paliw, ceny na stacjach mogą niebawem wrócić do tak wysokiego poziomu, jak w tygodniu poprzedzającym decyzję o wprowadzeniu pakietu.
Na razie nie ma co liczyć na obniżki cen paliw, pakiet CPN na razie tylko spowolnił wzrosty cenŹródło: Auto Świat / Krzysztof Grabek
Na razie jeszcze wpływu orędzia na ceny na stacjach nie widać. Zgodnie z ministerialnym obwieszczeniem maksymalne stawki 2 kwietnia 2026 r. są nieco wyższe niż dzień wcześniej i wynoszą:
- benzyna 95 — 6,23 zł/l
- benzyna 98 — 6,84 zł/l
- olej napędowy — 7,65 zł/l
W porównaniu do środy ceny obu rodzajów benzyny wzrosną, natomiast olej napędowy nieznacznie stanieje. We wtorek (31.03), w pierwszym dniu obowiązywania pakietu CPN, maksymalna cena benzyny 95 wynosiła 6,16 zł za litr, benzyny 98 — 6,76 zł za litr, a oleju napędowego — 7,60 zł za litr.