Ferrari opatentowało nowe V12. To radykalna konstrukcja

Sebastian Friemel
Sebastian Friemel
Ferrari całkowicie redefiniuje konstrukcję dwunastocylindrowego silnika. Efekt pracy włoskich inżynierów ma niewiele wspólnego z klasycznym V12. Typowe jednostki o tej właśnie liczbie cylindrów składają się z dwóch rzędów po sześć cylindrów w każdym, ułożonych w kształt litery V. Tłoki i korbowody w takich silnikach pracują na wspólnym wale korbowym. Kąt rozwarcia między cylindrami wynosi zwykle od 60 do 180 st.

Nowy silnik Ferrari to tak naprawdę dwa silniki

19 marca 2026 r. Ferrari złożyło w amerykańskim urzędzie patentowym (USPTO), pod numerem 2026/0077642 A1, wniosek o patent na nową koncepcję dwunastocylindrowego silnika. Zamiast tradycyjnej budowy z dwoma rzędami cylindrów i jednym wspólnym wałem korbowym, Ferrari proponuje radykalnie inne rozwiązanie. Zgodnie z patentem, każdy rząd cylindrów pracuje niezależnie. Ma własny wał korbowy.
Nowy silnik Ferrari
Nowy silnik Ferrariferrari.com
Oznacza to, że silnik w zasadzie składa się z dwóch niezależnie pracujących silników sześciocylindrowych, ustawionych względem siebie pod kątem 45 st. w układzie Y. Obie sekcje cylindrów połączone są układem wydechowym, który łączy spaliny z obu rzędów i prowadzi je do centralnej końcówki. Patrząc z góry, uzyskujemy charakterystyczny kształt litery Y.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Skąd ten nietypowy pomysł? Po pierwsze, szeroki z przodu i zwężający się ku tyłowi silnik pozwala na poprawę aerodynamiki — idealnie wpisuje się w sylwetkę supersamochodów, które są szerokie w środkowej części i smukłe z tyłu.
Nowy silnik Ferrari - widok z góry. Silnik ma kształt litery Y. Między dwoma rzędami cylindrów nie ma żadnego połączenia mechanicznego
Nowy silnik Ferrari - widok z góry. Silnik ma kształt litery Y. Między dwoma rzędami cylindrów nie ma żadnego połączenia mechanicznegoferrari.com
Dodatkowo taki układ umożliwia przesunięcie zespołu napędowego bardziej do przodu, co poprawia rozkład masy i daje więcej miejsca dla tylnej osi oraz zawieszenia. Ale jak dwa silniki ustawione pod kątem napędzają koła? Wcale.

Nowy silnik Ferrari nie napędza kół

Ferrari zaprojektowało ten system jako szeregowy napęd hybrydowy. Żaden z tych silników nie jest mechanicznie połączony z kołami. Zamiast tego do wałów korbowych podłączone są generatory prądotwórcze, które przekształcają energię z silników spalinowych w prąd — silniki działają więc jak generatory energii elektrycznej.
Nowa konstrukcja silnika zapewnia większą swobodę przy projektowaniu samochodu. Pozwala na wygospodarowanie większej ilości miejsca w nadkolach, np. na szersze opony
Nowa konstrukcja silnika zapewnia większą swobodę przy projektowaniu samochodu. Pozwala na wygospodarowanie większej ilości miejsca w nadkolach, np. na szersze oponyferrari.com
Koła napędzają oddzielne silniki elektryczne o stałym przełożeniu. System uzupełnia bliżej nieopisany w patencie akumulator, który magazynuje zarówno nadmiar energii z obu silników, jak i prąd odzyskiwany podczas hamowania.

Układ napędowy z wirtualną skrzynią biegów

Sterowanie, które opisano w patencie, pozwala na pracę obu bloków silnika z różnymi prędkościami obrotowymi, co z kolei umożliwia zmianę brzmienia układu napędowego i charakterystyki oddawania mocy. Patent przewiduje także opcję "wirtualnej skrzyni biegów". Technicznie nie jest ona niezbędna w tej konstrukcji, ale tutaj ją zastosowano, aby zapewnić bardziej sportowe wrażenia z jazdy.
Warto jednak pamiętać, że nie wszystko, co producenci opatentują, trafia później do produkcji seryjnej. Czas zatem pokaże, czy ten nietypowy pomysł na silnik rzeczywiście pojawi się w przyszłych modelach Ferrari.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Autor Sebastian Friemel
Sebastian Friemel

To jest materiał Premium

Dołącz do Premium i odblokuj wszystkie funkcje dla materiałów Premium:

czytaj słuchaj skracaj

Dołącz do premium
Skrót artykułu