Sprawa zaczęła się od kontroli drogowej na Wybrzeżu Gdyńskim w Warszawie. Policjanci ze stołecznej drogówki zatrzymali do kontroli Audi kierowane przez kobietę. Jak twierdzą funkcjonariusze, samochód poruszał się z prędkością 171 km na godz. na odcinku, na którym obowiązuje ograniczenie do 80 km na godz., czyli dopuszczalna prędkość została w tym przypadku przekroczona o 91 km na godz.
Jednak to nie tylko kierująca autem ma teraz problemy, ale także jej pasażer, który postanowił najwyraźniej zdobyć trochę sławy i ruchu w sieci, nagrywając funkcjonariuszy podczas interwencji. Nagrywany policjant miał kilkukrotnie informować mężczyznę, że nie wyraża zgody na udostępnianie swojego wizerunku, ale autor nagrań odpowiedział mu — "Nie interesuje mnie to, zaraz zobaczy cię 10 tys. osób".
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Nie posłuchał policjanta, dostał pozew
Po tym, kiedy okazało się, że nagranie rzeczywiście trafiło do sieci, policjant zdecydował się dochodzić swoich praw od autora nagrania na drodze sądowej, a sąd przychylił się do jego argumentów. Teraz "twórca kontentu" musi usunąć nagranie ze wszystkich platform społecznościowych, zapłacić policjantowi zadośćuczynienie w wysokości 10 tys. zł oraz odsetki, a także opublikować przeprosiny o treści: "Przepraszam funkcjonariusza WRD KSP za bezprawne udostępnienie jego wizerunku pomimo jego wyraźnego sprzeciwu. Publikacja materiału naruszyła jego dobra osobiste oraz prawo do prywatności chronione przez Kodeks cywilny".
Wyrok w sprawie wizerunku policjantaPolicja
Wyrok w sprawie wizerunku policjantaPolicja
Kiedy można nagrywać policjantów?
Skąd ten wyrok? W polskich przepisach nie ma generalnego zakazu nagrywania funkcjonariuszy podczas służby. Przez lata utarło się dosyć powszechne przekonanie, że policjant na służbie to "osoba publiczna", a ochrona wizerunku osób publicznych jest ograniczona. Ich wizerunek można publikować bez ich zgody, jeśli zdjęcie lub nagranie powstało w związku z pełnieniem przez nich funkcji publicznych, politycznych lub społecznych. Tyle że sądy tej argumentacji nie podzielają — według orzecznictwa, zwykły policjant to nie osoba publiczna (jak polityk, aktor czy znany sportowiec), a funkcjonariusz publiczny, który ma pełne prawo do ochrony swojego wizerunku. Wyjątki od tej zasady mogą dotyczyć prominentnych, powszechnie znanych funkcjonariuszy — np. komendantów, rzeczników czy innych funkcjonariuszy często występujących w mediach, ale na pewno nie zwykłych funkcjonariuszy drogówki.
O ochronie wizerunku mówi art. 23. Kodeksu cywilnego: Dobra osobiste człowieka, jak w szczególności zdrowie, wolność, cześć, swoboda sumienia, nazwisko lub pseudonim, wizerunek, tajemnica korespondencji, nietykalność mieszkania, twórczość naukowa, artystyczna, wynalazcza i racjonalizatorska, pozostają pod ochroną prawa cywilnego niezależnie od ochrony przewidzianej w innych przepisach.
Z kolei o tym, na jakich warunkach można publikować materiały zawierające czyjś wizerunek, mówi art. 81 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Co do zasady, rozpowszechnianie wizerunku wymaga zezwolenia osoby przedstawionej, z wyjątkiem następujących sytuacji:
- osoba otrzymała umówioną zapłatę za pozowanie (chyba że np. w umowie zastrzeżono inaczej);
- osoba jest powszechnie znana, jeżeli wizerunek utrwalono w związku z pełnieniem przez nią funkcji publicznych (politycznych, społecznych, zawodowych);
- Nie trzeba też zgody na publikację wizerunku osoby stanowiącej jedynie szczegół całości, takiej jak zgromadzenie, krajobraz, publiczna impreza.
Wizerunek jest chroniony jako dobro osobiste, a jego bezprawne rozpowszechnianie pozwala na roszczenia cywilne i z tej właśnie drogi skorzystał policjant, który wygrał w sądzie zadośćuczynienie od nagrywającego.
Sądy stają po stronie funkcjonariuszy. Nawet jeśli łamali prawo
Nie jest to pierwszy taki przypadek i nie jest to najwyższa zasądzona w takiej sprawie kwota. Sądów nie zawsze przekonuje nawet to, że np. nagrania pokazują naganne czy niezgodne z prawem działania policjantów albo że są publikowane w związku z ważnym interesem publicznym, a nie tylko dla zasięgów czy pieniędzy. W 2017 r. Sąd Najwyższy przyznał np. rację policjantce z Trzebnicy, która oskarżyła lokalną redakcję o to, że ta naruszyła jej dobra osobiste na skutek publikacji jej wizerunku i danych. Rzecz dotyczyła publikacji dziennikarskiej dowodzącej, że policjantka prowadziła auto, mimo że nie ma prawa jazdy. Choć sądy potwierdzały, że materiał prasowy był rzetelny, to i tak finalnie uznano, że redakcja naruszyła prawa funkcjonariuszki, publikując jej wizerunek bez zgody!
Nagrywasz policjanta? O tym musisz pamiętać
W polskim prawie nie ma przepisów wprost zakazujących rejestrowania czynności wykonywanych przez funkcjonariuszy policji. W trakcie nagrywania nie można utrudniać funkcjonariuszom przeprowadzanych czynności; w takim przypadku funkcjonariusze mogą zakazać nagrywania, a nawet ukarać nagrywającego albo sporządzić wniosek do sądu o ukaranie. Utrudnianie czynności policji (art. 65a Kodeksu wykroczeń) to umyślne niestosowanie się do zgodnych z prawem poleceń funkcjonariusza, które uniemożliwia lub istotnie utrudnia wykonanie czynności służbowych. Grozi za to areszt (5-30 dni), ograniczenie wolności (do miesiąca) lub grzywna (od 20 zł do 5 tys. zł).
Publikacja materiału zawierającego wizerunek funkcjonariuszy, w przypadku gdy nie są oni jedynie "elementem zgromadzenia" czy imprezy publicznej, jest legalna jedynie za zgodą nagranych funkcjonariuszy lub ich przełożonych. W przypadku braku wyraźnie wyrażonej zgody, konieczna jest np. modyfikacja wizerunku i głosu funkcjonariuszy, tak by niemożliwe było ustalenie w prosty sposób ich tożsamości.
Jeśli nagrałeś bulwersujące zachowanie policjantów, a boisz się konsekwencji po jego opublikowaniu, przekaż je mediom. Dziennikarze mają obowiązek ochrony źródeł informacji.