Policja ścigała ich sześć lat. 376 osób oskarżonych o wyłudzanie odszkodowań

Opracowanie: 
  • Paweł Krzyżanowski
Kilkadziesiąt kradzionych pojazdów, kilkaset kradzionych części samochodowych, dziuple samochodowe, sfingowane kolizje, działania "kaskaderów", a w sumie straty na ponad 20 mln zł. Tak w dużym skrócie przedstawia się proceder, nad którym od ponad sześciu lat pracowali policjanci.

Największe tego typu śledztwo w Polsce. 376 osób na ławie oskarżonych

Teraz do Sądu Okręgowego w Siedlcach wpłynął akt oskarżenia przeciwko zorganizowanej grupie przestępczej, która przez lata miałą wyłudzać odszkodowania komunikacyjne. W sprawie oskarżono aż 376 osób, które miały brać udział w niemal 240 sfingowanych kolizjach drogowych. Straty ubezpieczycieli przekroczyły 20 mln zł.
Postępowanie, które zakończyło się skierowaniem aktu oskarżenia, trwało ponad sześć lat i dotyczyło jednej z największych spraw tego typu w Polsce. Jak poinformowała mazowiecka policja, śledztwo prowadzone było od 2019 r. przez policjantów z Wydziału dw. z Przestępczością Ekonomiczną Komendy Wojewódzkiej Policji zs. w Radomiu, przy współpracy z Wydziałem Dochodzeniowo-Śledczym Komendy Wojewódzkiej Policji zs. w Radomiu. Wszystko nadzorowane było przez prokuratora Prokuratury Okręgowej w Siedlcach.

"Kaskaderzy" miali fingować kolizje

Według ustaleń śledczych, grupa przestępcza działała na szeroką skalę, organizując celowe zderzenia pojazdów, w których uczestniczyli tzw. "kaskaderzy". Po kolizji osoby te uciekały z miejsca kolizji, jeszcze przed przyjazdem policji, a ich miejsce zajmowały podstawione osoby (tzw. słupy), które następnie zgłaszały się jako kierowcy i przedstawiały fałszywe okoliczności zdarzenia. W ten sposób wyłudzano wysokie odszkodowania, sięgające nawet 300 tys. zł za jedno zdarzenie.
Jak podkreśliła rzeczniczka prasowa Komendy Wojewódzkiej Policji w Radomiu podinspektor Katarzyna Kucharska, śledztwo objęło łącznie 376 osób, którym postawiono zarzuty udziału w niemal 240 fikcyjnych kolizjach. Zaznaczyła również, że w toku postępowania zastosowano 18 tymczasowych aresztowań wobec podejrzanych, a na poczet przyszłych kar i grzywien zabezpieczono majątek o wartości blisko 4,3 mln zł.
— "Żadna ze szkód nie była przypadkowa. Całość nadzorowali członkowie grupy, którzy organizowali przebieg zdarzenia, wybierali jego miejsce, opłacali podstawione osoby i nadzorowały proces ubiegania się o odszkodowania" — zaznaczyła rzeczniczka mazowieckiej policji.

Przestępcy wyłudzali odszkodowania za pomocą drogich samochodów

Według informacji przekazanych przez policję, do kolizji wykorzystywano luksusowe samochody, które często były wcześniej kradzione na zamówienie, przerabiane i legalizowane. Dzięki temu sprawcy mogli uzyskiwać wysokie kwoty odszkodowań. Pojazdy biorące udział w stłuczkach były rejestrowane na osoby, które nigdy nie były ich prawdziwymi właścicielami.
Rzeczniczka mazowieckiej policji wyjaśniła, że osoby, na które rejestrowano pojazdy uczestniczące w kolizjach, w dokumentach składanych ubezpieczycielom wskazywały swoje rachunki bankowe do wypłaty odszkodowań. Po otrzymaniu pieniędzy przekazywały je organizatorom całego procederu.

Policjanci zabezpieczyli samochody za miliony

W trakcie śledztwa policjanci odnaleźli kilkadziesiąt skradzionych samochodów oraz kilkaset części samochodowych pochodzących z kradzieży. Policjanci zlikwidowali również kilka dziupli samochodowych na terenie Mazowsza i zabezpieczyli dokumentację dotyczącą szkód.
Wśród zabezpieczonego majątku znalazły się 23 samochody o łącznej wartości 2 mln zł. Zostały one sprzedane podczas licytacji prowadzonych przez Urząd Skarbowy w Radomiu. Policjanci podkreślają, że ich działania miały na celu nie tylko ukrócenie przestępczego procederu, ale także odzyskanie części strat poniesionych przez firmy ubezpieczeniowe.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
W trakcie trwania śledztwa policjanci zastosowali 18 tymczasowych aresztowań wobec podejrzanych. Łącznie zatrzymano i oskarżono o udział w przestępczym procederze 376 osób, które wzięły udział w blisko 240 sfingowanych kolizjach drogowych.
Sprawa, która trafiła do sądu w Siedlcach, jest jedną z największych w historii polskiej policji, jeśli chodzi o wyłudzenia odszkodowań komunikacyjnych.
Opracowanie: 
  • Paweł Krzyżanowski
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

To jest materiał Premium

Dołącz do Premium i odblokuj wszystkie funkcje dla materiałów Premium:

czytaj słuchaj skracaj

Dołącz do premium
Skrót artykułu