Jeszcze nie tak dawno temu konwersje odbywały się w przeciwnym kierunku — to auta spalinowe wykorzystywane były jako baza do opracowywania samochodów elektrycznych. Tak było taniej, ale miało to mnóstwo wad, bo przecież napęd spalinowy ma zupełnie inną specyfikę. Silnik spalinowy i współpracująca z nim przekładnia są ciężkie i duże, za to zbiornik paliwa jest relatywnie mały i lekki. W przypadku napędu elektrycznego jest zupełnie odwrotnie — sam silnik (lub silniki) są kompaktowe i lekkie, za to na baterię trakcyjną trzeba wygospodarować mnóstwo miejsca, a do tego jeszcze dostosować zawieszenie, żeby poradziło sobie z potężną jego masą.
To dlatego auta konstruowane od razu z myślą o napędzie elektrycznym są z reguły praktyczniejsze od tych, które powstają jako przeróbka wersji spalinowej na elektryczną. Ale żeby przerabiać auta elektryczne na spalinowe? Tego jeszcze nikt nie robił! Czasy się zmieniają — dziś na wielu rynkach to napęd elektryczny staje się dominujący, a napęd spalinowy staje się propozycją niszową. Stąd też zapewne pomysł, żeby stworzyć silnik spalinowy, przy użyciu którego auto zaprojektowane pierwotnie jako elektryczne będzie można przekształcić w pełnoprawną hybrydę plug-in.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Francuzi, Chińczycy i Saudyjczycy chcą zamieniać elektryki w spalinówki
Firma Horse Powertrain, joint venture, w którym po 45 proc. udziałów mają koncerny Renault i Geely, a pozostałe 10 proc. należy do Saudi Aramco (giganta z branży petrochemicznej), o której istnieniu wielu dowiedziało się przy okazji prezentacji najnowszego Mercedesa CLA, który może mieć pod maską silnik tej firmy, to poważny gracz na rynku układów napędowych. Ma 17 fabryk i pięć centrów badawczo-rozwojowych w Chinach, w Europie i w Ameryce Południowej.
W ubiegłym roku na targach IAA Mobility w Monachium firma zaprezentowała już silnik spalinowy o oznaczeniu C15, pomyślany jako kompaktowa jednostka mogąca służyć jako Range Extender — czyli pokładowy, spalinowy agregat prądotwórczy, doładowujący akumulator trakcyjny auta elektrycznego, w sytuacji, kiedy nie da się go naładować tańszym prądem z sieci. Silnik ma wymiary 500 mm × 550 mm × 275 mm i zaprojektowano go tak, żeby dało się go zamontować do aut elektrycznych, które nie były projektowane z myślą o wersji z Range Extenderem.
Teraz Horse Powertrain posunęło się o krok dalej i zaprezentowało silnik C15 Direct Drive, będący rozwinięciem wcześniejszej konstrukcji, ale zmodyfikowany w taki sposób, że nie tylko może służyć jako napęd agregatu doładowującego baterię trakcyjną, ale także bezpośrednio napędzać koła samochodu. Mimo ekstremalnie kompaktowych rozmiarów silnik ma 1,5 l pojemności i został zaprojektowany tak, że można go zamontować zarówno poziomo, jak i pionowo.
Horse Powertrain C15 Direct Drive to rozwinięcie konstrukcji zaprojektowanej jako Range Extender do aut elektrycznych. Tak kompaktowy może być kompletny napęd hybrydowy – z przekładnią hybrydową, dwoma silnikami elektrycznymi i czterocylindrowym silnikiem spalinowym. Jednostka może być montowana pionowo lub poziomo.Horse Powertrain
Dwie wersje silnika: do montażu przy przedniej lub na tylnej osi
Jednostka oferowana jest w dwóch podstawowych wariantach — jako X-Range C15 Direct Drive, zaprojektowana tak, żeby dało się ją umieścić w miejsce fabrycznego silnika elektrycznego montowanego przy osi tylnej, oraz jako X-Range F15 Direct Drive, czyli napęd dostosowany do montażu na osi przedniej. W przypadku obu wariantów nie są to tylko silniki spalinowe — to rozwiązanie typu "all in one" — kompaktowy moduł składa się z silnika spalinowego, dwóch silników elektrycznych, przekładni do układów hybrydowych i elektroniki sterującej, trzeba do niego dodać jeszcze tylko układ chłodzenia i zbiornik paliwa.
Kompaktowy układ hybrydowy jest tak mały, że może zastąpić fabryczny silnik elektryczny montowany przy tylnej osi.Horse Powertrain
Sam silnik spalinowy dostępny jest w dwóch odmianach — wolnossącej o mocy do 70 kW (95 KM) do aut miejskich i kompaktowych oraz doładowanej, o mocy do 163 KM. Producent deklaruje, że słabsza z wersji może pełnić funkcję generatora prądu o mocy do 56 kW, a mocniejsza do 120 kW, a moc systemowa przekazywana na koła może przekraczać 200 kW (ok. 272 KM).
Wariant przewidziany do tego, żeby montować go w miejsce silnika elektrycznego przy przedniej osi. We wspólnej obudowie, poza silnikiem spalinowym (1.5) znajdują się jeszcze dwa silniki elektryczne.Horse Powertrain
Układ hybrydowy może działać zarówno jako hybryda równoległa (silnik spalinowy i elektryczny są mechanicznie połączone z kołami i mogą napędzać pojazd jednocześnie lub niezależnie), jak i szeregowa, czyli w trybie, w którym silnik spalinowy nie ma fizycznego połączenia z kołami, a służy jedynie jako generator prądu dla silnika elektrycznego.
Silniki z rodziny X-Range Direct Drive mogą być montowane na platformach przewidzianych do napędu na przednią, tylną lub na obie osie. Możliwa jest także taka konfiguracja, że w przypadku aut elektrycznych, które zaprojektowano z silnikami elektrycznymi przy obu osiach, moduł hybrydowy zastępuje tylko jeden z nich.
Do swojego elektryka tego silnika nie kupisz
Niestety, zła wiadomość jest taka, że to oferta skierowana do producentów samochodów, a nie do właścicieli prywatnych aut. Jednostki Horse X-Range Direct Drive zostały zaprojektowane po to, żeby koncerny mogły zaoszczędzić setki milionów euro czy dolarów na projektowaniu dodatkowych odmian pojazdów. Kupując kompaktowy i uniwersalny układ napędowy od Horse Powertrain, producent może przekształcić produkowany już model elektryczny w hybrydę lub hybrydę plug-in za ułamek kosztów przygotowania takiej wersji od podstaw, przy minimalnych modyfikacjach konstrukcji pojazdu i jedynie niewielkich zmianach w wyposażeniu fabryki.
Teraz nie pozostaje już tylko czekać, aż ktoś wpadnie na pomysł, żeby sprzedawać podobne zestawy, ale do montażu w autach używanych. Hybrydowa Tesla? To byłoby coś! Już teraz w sieci znaleźć można sporo materiałów o tym, jak pasjonaci montują do aut elektrycznych silniki spalinowe — od diesli, aż po benzynowe V8.